Ziobro z Bielanem straszą rezygnacją z Funduszu Odbudowy. "Działają na absolutną szkodę Polaków"

Rząd zrezygnuje z unijnego Funduszu Odbudowy? Najpierw Adam Bielan, a potem Zbigniew Ziobro, publicznie stwierdzili, że takie kroki są rozważane. - Tu nie ma dyskusji, czy nam to się opłaca, czy nie. To jakieś nieporozumienie - komentowała w TOK FM prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Katedry Polityki Unii Europejskiej UW.
Zobacz wideo

Do końca marca musimy podjąć jakąś decyzję w związku z niewydaniem opinii do polskiego KPO, ewentualnie nawet o wycofaniu się z Funduszu Odbudowy - powiedział w poniedziałek prezes Partii Republikańskiej, europoseł Adam Bielan. Zbigniew Ziobro dodał we wtorek, że to pomysł od dawna dyskutowany wewnątrz Zjednoczonej Prawicy.

Do tych rewelacji odnosiła się w TOK FM profesor Renata Mieńkowska-Norkiene z Katedry Polityki Europejskiej Uniwersytetu Warszawskiego. - Bez Funduszu Odbudowy będzie nam bardzo trudno w sytuacji przetrwać w czasie tych gigantycznych podwyżek cen. Fundusz jest po to, żebyśmy mieli (za bardzo tanie pożyczki) dużo środków, żeby podnieść poziom naszego życia, przede wszystkim zainwestować - w służbę zdrowia czy cyfryzację - komentowała ekspertka. 

Gościni TOK FM zwróciła uwagę, że Adam Bielan mówił też o tym, że w dużej mierze finansujemy inne kraje UE. - To duże nadużycie - oceniła politolożka. Przypomniała, że Polska może otrzymać z Funduszu Odbudowy grubo ponad 250 mld zł, a to znacznie więcej, niż sama wpłaca do budżetu UE. - Tu nie ma dyskusji, czy nam to się opłaca, czy nie. To jakieś nieporozumienie. Dlatego politycy, którzy mówią coś takiego, działają na absolutną szkodę Polaków - oceniła.

Ekspertka podkreślała, że jako politolożka jest zdumiona tym, że takie osoby jak Zbigniew Ziobro i Adam Bielan zabierają głos w tak istotnej sprawie. - To my obywatele możemy na tym stracić. Pan Ziobro nie straci finansowo. Osoby pokroju pana Bielana, który ma poparcie na poziomie promila, decyduje o polskiej polityce. Tylko dlatego, że ma dostęp do ucha prezesa, albo pan Kaczyński po prostu niedosłyszy. To tak źle świadczy o polskiej polityce, że aż trudno ubrać to w słowa - ubolewała prof. Mieńkowska-Norkiene.

DOSTĘP PREMIUM