Jackowski twierdzi, że nie tak łatwo będzie go usunąć z klubu PiS. "Ktoś nie zna regulaminu"

Senator Jan Maria Jackowski - choć nie należał i nie należy do PiS - wciąż jest członkiem klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. I jak przekonywał w TOK FM, wykluczenie z niego - o czym słyszy się w ostatnim czasie coraz częściej - nie jest tak proste, jak się niektórym wydaje.
Zobacz wideo

Senator Jan Maria Jackowski ma zostać usunięty z klubu PiS za działania i wypowiedzi stojące w sprzeczności ze stanowiskiem klubu – informowała Polska Agencja Prasowa w poniedziałek. Następnie ważni politycy PiS, na czele choćby z Ryszardem Terleckim i Radosławem Foglem, opowiadali w mediach, że partii jest coraz bardziej nie po drodze z senatorem Jackowskim.

– Czuję się jak osoba, w stosunku do której dokonano kontrolowanego wycieku. Nie jestem członkiem partii PiS. Ci, którzy powtarzają te rzeczy, chyba nie znają regulaminu klubu PiS. Żeby kogoś wykluczyć, potrzebny jest wniosek przewodniczącego. Potem głosowany jest w obecności przynajmniej połowy członków, czyli europosłów, posłów i senatorów. Bezwzględna większość musi być "za". Taka jest procedura – mówił w TOK FM Jan Maria Jackowski.

Senator PiS mówił, że on od lat wskazuje na ewidentne błędy obozu władzy i rozmijanie się z programem. – Choćby w kwestii nepotyzmu i kolesiostwa, które oficjalnie były piętnowane, a teraz mają się całkiem dobrze, mimo uchwały podczas kongresu PiS w lipcu. I za to mam być "ukarany". Usuwa się krytyków, a nie usuwa się błędów, w które popadł obóz władzy. Formacja, która tak działa, jest na ścieżce schyłkowej – wskazał Jackowski.

Karolina Lewicka, prowadząca "Wywiadu politycznego", przypomniała, że kilkadziesiąt minut przed rozmową w TOK FM Krzysztof Sobolewski, sekretarz generalny PiS, mówił o wykluczeniu Jackowskiego. – Pragnę zwrócić uwagę, że odsunięci powinni być niektórzy politycy PiS, którzy tak łatwo wypowiadają się o moich winach. Jedna z tych osób jest twarzą nepotyzmu w PiS, a więc za coś takiego ta osoba powinna być przynajmniej zawieszona w prawach członka klubu PiS – ocenił senator.

Lewicka dopytywała, czy chodzi mu o Sobolewskiego. Media rozpisywały się o zawrotnej karierze jego żony w spółkach Skarbu Państwa. – Ja do nikogo nie piję, ale pokazuję hipokryzję. Na tym polega problem obozu władzy. On jest wewnętrznie skłócony, podzielony, każda podgrupa może teraz żądać dla siebie stołków podsekretarzy w resortach czy miejscach w spółkach. Te targi ciągle się odbywają – podsumował Jackowski.

Jan Maria Jackowski jest bezpartyjny; senatorem po raz pierwszy został w 2011 r. z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W 2015 r. z powodzeniem ubiegał się o reelekcję, podobnie w 2019 r.

W Senacie obecnej kadencji jest wiceprzewodniczącym Komisji Kultury i Środków Przekazu, a także członkiem Komisji Ustawodawczej.

Senator Jackowski już wcześniej nie szczędził PiS krytycznych uwag. I tak np. w sprawie przepisów covidowych wskazywał, że "rząd się zakiwał", a – jeszcze przed głosowaniem – wśród członków partii rządzącej "nie widział" entuzjazmu dla regulacji, pod którymi podpisał się m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński. Z kolei jeśli chodzi o użycie systemu Pegasus, krytykował władze za "heheszki i dowcipy" na ten temat. – Widać, że gdyby władza od początku jasno, klarownie i przekonująco wyjaśniała sprawę Pegasusa, to nie mielibyśmy tej sytuacji – mówił w TOK FM.

Obecnie senacki klubu PiS liczy 47 senatorów.

DOSTĘP PREMIUM