Czy TVN7 straci koncesję? Ekspert o uporze dwóch członków KRRiT: Działają przeciwko interesom państwa

KRRiT może ponownie głosować nad przedłużeniem koncesji naziemnej stacji TVN7. We wtorek dwóch członków rady głosowało przeciwko i wniosek przepadł. - Dwóch uparło się w sposób bezrozumny i to wbrew argumentom, które ich mocodawca, czyli prezydent, wyłożył im bardzo wyraźnie. Działają przeciwko interesom państwa polskiego - ocenił w TOK FM medioznawca prof. Maciej Mrozowski.
Zobacz wideo

W czwartek ma się zebrać Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji i może głosować nad przedłużeniem koncesji naziemnej stacji TVN7. Na wtorkowym posiedzeniu KRRiT dwóch jej członków zagłosowało w tej sprawie przeciw i wniosek o przedłużenie koncesji przepadł.

Obecna koncesja TVN7 wygasa 25 lutego. Wniosek o nią został złożony przez TVN Grupa Discovery 23 grudnia 2020 roku. Wcześniej tak długo na odnowienie koncesji czekała TVN24.

Politycy PiS mają wątpliwości, czy TVN7 powinna mieć dalej miejsce na multipleksie - powołują się na art. 35 ustawy o radiofonii i telewizji, który mówi, że koncesję na nadawanie może mieć tylko spółka z siedzibą w Europejskim Obszarze Gospodarczym, a Grupa Discovery należy do Amerykanów.

Do tego argumentu odniósł się w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u prof. Maciej Mrozowski. - Tu nie chodzi o naruszenie ustawy, ponieważ TVN i wszystkie kanały, które wchodzą do pakietu tej stacji, działają od dłuższego czasu legalnie w znaczeniu prawa polskiego i europejskiego. Matką tej stacji jest potężny koncern Discovery o zasięgu globalnym, ale tak dzisiaj wygląda świat mediów. To nie jest firma, która eksploatuje Polskę, tylko działa legalnie, płaci podatki, Jest też potężnym producentem kultury medialnej w Polsce. Nie można jej uznać za ciało obce - ocenił medioznawca i prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego.

Ekspert wskazał również na szerszy kontekst sprawy, mówiąc, że TVN7 należy do sojusznika Polski, który "przysyła teraz tutaj armię, żeby zwiększyć nasze poczucie bezpieczeństwa". - Więc kontekst tej sytuacji powoduje, że mamy do czynienia z jakąś straszną tragifarsą. Dwóch członków KRRiT uparło się w sposób bezrozumny i to wbrew argumentom, które ich mocodawca, czyli pan prezydent, wyłożył im bardzo wyraźnie. Działają przeciwko interesom państwa polskiego. No ale jak się dwóch cymbałów uprze... - stwierdził rozmówca Piotra Maślaka.

Przypomnijmy, że pod koniec grudnia prezydent Andrzej Duda zawetował, nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Nowela przepisów nazywana była "lex TVN", bo zakładała zmuszenie właściciela do sprzedaży stacji. Prezydent argumentował swoją decyzję m.in. tym, że "lex TVN" naruszyłby traktat pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi o wzajemnych stosunkach gospodarczych i handlowych.

Groźba wielomilionowych roszczeń

Prof. Mrozowski liczy na to, że rozsądek członków KRRiT zwycięży i w ostatniej chwili zagłosują za przedłużeniem koncesji TVN7.

- Tym bardziej, że jeśli jej właściciel nie złamał prawa, to z automatu należy mu się rekoncesja. Państwo polskie musi gwarantować stabilność działania instytucji, które działają długofalowo. To nie jest biznes typu handel obwoźny. Jeśli mamy państwo prawa, to nieuzasadnione spowodowanie strat finansowych, za które państwo odpowiada, powinno skutkować odpowiedzialnością prawną jego urzędników. Bo to rodzaj zaniechania, które ma cechy działalności przestępczej. To by kompromitowało państwo i przekładało się na wielomilionowe roszczenia - argumentował.

Telewizja Republika zamiast TVN7?

Dziennikarz TOK FM cytował nieoficjalne spekulacje, według których o miejsce po TVN7 na multipleksie stara się Telewizja Republika. Należąca m.in. do Tomasza Sakiewicza stacja od lat sprzyja Prawu i Sprawiedliwości.

- Tam na pewno są czynione takie starania, ponieważ to, by wypromowało tę niszową czy - jak złośliwi mówią – świetlicową telewizję o niskim poziomie profesjonalizmu - mówił prof. Mrozowski, przypominając, że od czasu dojścia PiS do władzy Republika "dostała zastrzyk finansowy poprzez kontrakty reklamowe". - Ale nawet gdyby do tego doszło, to byłaby co najwyżej jakaś tam konkurencja dla TVP3. To mogłoby być kołem ratunkowym, jak PiS straci władzę. Ale nawet gdyby tak się stało, to ta telewizja straciłaby zasilanie finansowe i by padła - podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM