Komisja śledcza ds. Pegasusa i tak nie powstanie? Ekspert wylicza przeszkody

Jest porozumienie między Pawłem Kukizem a opozycją oraz wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej do spraw Pegasusa. Jednak - zdaniem Ryszarda Łuczyna, analityka ds. politycznych "Polityki Insight" - droga do powołania tego ciała jest jeszcze bardzo długa. - Prawdopodobnie nie istnieje większość dla powołania tej komisji - ocenił ekspert na antenie TOK FM.
Zobacz wideo

Lider Kukiz'15 Paweł Kukiz złożył w czwartek wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej ds. inwigilacji. Pod wnioskiem podpisali się przedstawiciele klubów i kół opozycyjnych. Na wspólnej konferencji zadeklarowali, że poprą kandydaturę Kukiza na przewodniczącego komisji.

Zdaniem Ryszarda Łuczyna, analityka ds. politycznych "Polityki Insight", sejmowa komisja śledcza ds. inwigilacji Pegasusem jednak nie powstanie. - Prawdopodobnie nie istnieje większość dla powołania tej komisji. Ktoś z klubu PiS musiałby przejść na drugą stronę - wskazał gość TOK FM.

- Klub PiS razem ze wspierającymi go posłami Ajchlerem i Mejzą liczy łącznie 230 osób. Opozycja, razem z małymi kołami sejmowymi i choćby Ryszardem Gallą, reprezentującym mniejszość niemiecką, również ma 230 głosów - wyliczał Łuczyn. - Wydaje się zatem, że mamy pat w tej sprawie - dodał analityk.

Pytany przez prowadzącą audycję Karolinę Lewicką, czy ktoś z PiS mógłby się wyłamać, np. nie dotrzeć na głosowanie, Łuczyn odpowiedział, że takie scenariusza wykluczyć nie można, ale nie jest to zbyt prawdopodobne. - Czy wstrzymanie się w głosowaniu, czy przypadkowe zacięcie w windzie, zostanie natychmiast zinterpretowane jako gest buntu wobec przywództwa Jarosława Kaczyńskiego. Takie wyłamanie się miałoby bardzo poważne konsekwencje dla takiego posła czy posłanki - ocenił ekspert.

"Nie spodziewałbym się za dużo po tej komisji". Ekspert studzi nastroje

Analityk "Polityki Insight" podkreślił też, że nie wiadomo, kiedy wniosek o powstanie tej komisji będzie głosowany i czy w ogóle. - Spodziewałem się, że PiS będzie chciał jak najbardziej opóźniać to głosowanie. Paweł Kukiz, przewidując taką strategię, zapowiedział, że wtedy będzie musiał zrewidować warunki współpracy z PiS. Wciąż jednak nie wiemy, jak PiS zareaguje - stwierdził Łuczyn.

Łuczyn ocenił, że nawet jeśli komisja powstanie "nie spodziewałby się po niej za dużo". - PiS będzie wykorzystywał fakt, że Paweł Kukiz zostanie przewodniczącym, a według ustawy o komisji śledczej jej skład powinien odzwierciedlać liczebność klubów i kół, które mają reprezentację w Konwencie Seniorów. Tymczasem kukizowcy takiej reprezentacji nie mają - tłumaczył gość Karoliny Lewickiej.

Zwrócił uwagę, że Koalicja Obywatelska zamówiła ekspertyzę prawną, zgodnie z którą Kukiz może być członkiem tej komisji. - Natomiast nie sądzę, żeby PiS i instytucje kontrolowane przez obóz władzy, miały się tej interpretacji trzymać w razie gdyby do powołania komisji doszło - ocenił Łuczyn.

Co zrobi prezydent Andrzej Duda ws. "lex Czarnek"?

Ryszard Łuczyn był pytany również o przyszłość, jaka czeka projekt "lex Czarnek", który został już skierowany na biurko prezydenta. - Warto zwrócić uwagę na ożywienie prezydenta i jego żony w ostatnim czasie. Nie spodziewałbym się, że Andrzej Duda po prostu tę ustawę podpisze. Wysyłał wyraźne sygnały, że ma jakieś zastrzeżenia do tego, co minister Czarnek chciałby zmienić - wskazał.

Analityk "Polityki Insight" nie spodziewa się jednak prezydenckiego sprzeciwu w tej sprawie. Nie tak dawno Andrzej Duda zawetował "lex TVN". - Jedno weto następujące po drugim w tak krótkim okresie, do tego po zgłoszeniu projektu ustawy w sprawie Sądu Najwyższego i jego Izby Dyscyplinarnej, byłoby już aktem sporem wrogości ze strony Andrzeja Dudy. Wyobrażam sobie, że prezydent może skierować ten projekt do Trybunału Konstytucyjnego - przewidywał w TOK FM Ryszard Łuczyn.

DOSTĘP PREMIUM