Pudła Barbary Nowak, a w nich te same maile drukowane po kilkaset razy. "Taki żart pani kurator"

Kurator Barbara Nowak zaprezentowała dziennikarzom stos pudeł, informując, że znajdują się w nich 31 tys. maili od rodziców, którzy nie chcą, by organizacje pozarządowe wchodziły do szkół ich dzieci i prowadziły tam zajęcia bez ich zgody. - To te same maile drukowane po kilkaset razy. Poszło na to niepotrzebnie mnóstwo tonera i papieru - mówiła posłanka KO Katarzyna Lubnauer. Jej koleżanka Krystyna Szumilas dodała: "Taki żart pani kurator".
Zobacz wideo

Politycy opozycji odwiedzili małopolską kurator oświaty Barbarę Nowak z kontrolą poselską, by sprawdzić, ile dostała skarg na działalność organizacji pozarządowych w szkołach. Przypomnijmy, jednym z najbardziej kontrowersyjnych zapisów w "lex Czarnek" jest ten, który właściwie uniemożliwia wchodzenie do szkół organizacjom pozarządowym - bez zgody kuratorów oświaty. Zarówno Barbara Nowak, jak minister edukacji Przemysław Czarnek przekonują, że nowe regulacje mają uchronić dzieci przed demoralizacją, bo fundacje prowadzą w szkołach edukację seksualną.

W styczniu w Radiu ZET kurator Barbara Nowak mówiła o 800 zgłoszonych skargach rodziców na działalność organizacji pozarządowych w szkołach. Stwierdziła, że na około 400 spotkań nie było zgód opiekunów.

W poniedziałek Barbara Nowak zorganizowała konferencję prasową, na której zaprezentowała stos pudeł. Poinformowała, że znajduje się 31 tys. maili od rodziców, którzy sprzeciwiają się, by organizacje pozarządowe wchodziły do szkoły bez ich zgody. - 11862 maile dotyczą sprzeciwu wobec organizacji "Tęczowego Piątku" w szkołach, który nie ma nic wspólnego z propagowaniem równości. 143 maile są z imienia i nazwiska podpisane - mówiła Barbara Nowak.

Gdy politycy opozycji zaczęli przeglądać pudła, okazało się jest w nich co najwyżej kilka skarg na konkretne organizacji. Reszta - zdaniem Katarzyny Lubnauer - to "maile, które mają charakter zmasowanych akcji politycznych". - Te same maile drukowane po kilkaset razy. Poszło na to niepotrzebnie mnóstwo tonera i papieru - mówiła.

W dodatku te kilka skarg, które znalazły się w pudłach, są dość zaskakujące. - Na przykład na program "Stop Smog" realizowany w szkole w Radziszowie. Dwa zgłoszenia dotyczą działalności międzynarodowej organizacji studenckiej AIESEC (dwóch studentów z Algierii przybliżało uczniom kulturę ich kraju i uczyło pisać ich imiona po arabsku, co nie spodobało się części rodziców uczniów - przyp. red.), dwa na temat uświadamiania dzieci o prawach i obowiązkach płynących z konstytucji, dwa anonimowe na teatr propagujący treści satanistyczne i jedna na wejście do szkoły organizacji pro life bez zgody rodziców - wylicza polityk KO Aleksander Miszalski.

DOSTĘP PREMIUM