Morawiecki posprząta po Polskim Ładzie i odejdzie? "W 'Wiadomościach' TVP jest coraz więcej Beaty Szydło"

- Zauważyłem, że gwałtownie wzrosła częstotliwość pokazywania Beaty Szydło w "Wiadomościach". To nam pokazuje, że prezes Kurski ma pewnie nadzieje, że może tym razem uda się Kaczyńskiego przekonać do zmiany premiera - mówił w TOK FM prof. Antoni Dudek z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Zobacz wideo

Środowy wyrok TSUE, który odrzucił skargę Polski i Węgier na mechanizm warunkowości, stał się dla Zbigniewa Ziobry okazją do frontalnego ataku na Mateusza Morawieckiego. - To dowód na historyczny błąd premiera - tak lider Solidarnej Polski mówił o zaakceptowaniu przez premiera zasady "pieniądze za praworządność".

Prof. Antoni Dudek z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego wskazał, że pozycja premiera Morawieckiego w samym obozie Zjednoczonej Prawicy jest coraz słabsza.

W jego ocenie najbardziej przyczynił się do tego jednak "falstart Polskiego Ładu". - To miał być przecież projekt, który przyniesie PiS trzecią kadencję. Jego twarzą stał się premier Morawiecki. Myślę, że on sobie wymarzył, że to będzie taki mechanizm sukcesyjny, że on już w tej kolejnej kadencji przejmie powoli pałeczkę z rąk prezesa Kaczyńskiego; jako autor tego wielkiego sukcesu. Tymczasem w tej chwili podnieśli głowę wszyscy jego wrogowie - ocenił prof. Dudek.

Gość TOK FM zwrócił uwagę na pewien trend, który widać w programach telewizji publicznej. - Zauważyłem, że gwałtownie wzrosła częstotliwość pokazywania Beaty Szydło w "Wiadomościach". To nam pokazuje, że prezes Kurski ma pewnie nadzieje, że może tym razem uda się Kaczyńskiego przekonać, do zmiany premiera - mówił.

Ale do tego potrzebne byłoby głosowanie w Sejmie. Dlatego prof. Dudek zastanawiał się, czy istnieje tak stabilna większość w Sejmie, aby to było możliwe. - Ale zapewne Zbigniew Ziobro podniósłby za zmianą premiera nawet obie ręce, gdyby mógł - ocenił ekspert.

Dr Barbara Brodzińska-Mirowska z Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu wskazywała na próby rozproszenia odpowiedzialności za Polski Ład na urzędników niższego szczebla i zacierania złego wrażenia przez premiera. Jej zdaniem będzie to jednak bardzo trudne. - Nawet jeśli założymy, że jakaś część ważnego dla PiS elektoratu skorzystała na tych zmianach, to nie da się zatrzeć wrażenia wielkiego bałaganu, jaki wywołał ten sztandarowy w tej kadencji program PiS - podkreśliła.

"Czas na zmianę premiera się powoli kończy się tej wiosny"

Za naprawę Polskiego Ładu ma być teraz odpowiedzialny sam Morawiecki, jako minister finansów. - Kaczyński zdaje sobie sprawę, że nie może po prostu tak z dnia na dzień pozbyć się premiera. Jest to też kwestia wiarygodności samego Kaczyńskiego, bo przecież cała kariera Morawieckiego jest oparta na prezesie. Więc to byłoby przyznanie się do porażki. Zatem założenie jest takie, że teraz Morawiecki posprząta ten bałagan, który sam wykreował - mówił prof. Dudek.

Zdaniem politologa los premiera zależy teraz od sondaży, które pokażą na ile jeszcze Polski Ład jest w stanie zaszkodzić poparciu dla PiS. Na razie, jak ocenił gość TOK FM, flagowy program Prawa i Sprawiedliwości "trochę urwał" popularności rządzącym.

- Natomiast nie wiemy, jak się ta sprawa będzie się rozwijała w kolejnych miesiącach. Niektórzy mówią, że najbardziej zatrute owoce Polski Ład wyda wiosną przyszłego roku, kiedy będziemy się rozliczać za rok obecny 2022 - zauważył. Ekspert dodał, że byłaby to dla PiS "straszliwa wiadomość". - Wtedy na zmianę premiera byłoby za późno. Nikt by nie uwierzył w dymisję, jako wielką odnowę na pół roku przed wyborami - podkreślił.  - Czas na zmianę premiera powoli kończy się już tej wiosny - podsumował prof. Antoni Dudek. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM