Dlaczego Kaczyński nie pozbędzie się Ziobry? Ekspert o rumieńcu ministra i "pasie szahida" pod garniturem

Według dr. Mirosława Oczkosia, eksperta ds. wizerunku i marketingu politycznego, trwa wielka wojna na prawicy, choć na razie oglądamy dopiero cyrk. - Na razie trwa żonglerka, popisy klaunów, jeszcze nie ruszyły słonie, tygrysy i lwy, skakać przez kółka płonące - stwierdził, analizując ostatnie poczynania ministra Zbigniewa Ziobry i jego ludzi.
Zobacz wideo

W środę TSUE oddalił skargi Węgier i Polski na tzw. mechanizm "pieniądze za praworządność". Zbigniew Ziobro od razu uznał, że decyzja Trybunału to "dowód na bardzo poważny, polityczny, historyczny błąd premiera Mateusza Morawieckiego", który zgodził się na taką zasadę w 2020 roku.

W "Pierwszym śniadaniu w TOK-u" Piotr Maślak zastanawiał się więc, czy Zjednoczona Prawica zyskuje, czy traci na wojnie domowej między ministrem sprawiedliwości, a szefem rządu.  - Zjednoczonej Prawicy przede wszystkim nie ma. To jest układ interesów, powiązań, wzajemnych relacji. Słowo zjednoczenie... ale jak w tej prawicy całej, wszystkie znaczenia są odwrotne: praworządność jest nierządem, sprawiedliwość jest niesprawiedliwością, etc. Tak samo zjednoczenie, nie jest zjednoczeniem - stwierdził kategorycznie dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego.  

Jak dodał ekspert, wyrok TSUE nie był dla nikogo zaskoczeniem. - Zbigniew Ziobro był bardzo zadowolony, ponieważ spodziewał się go na pewno, w związku z tym przygotował sobie - no słaby ten bon mot jest, ale on chodzi wszędzie - że to "historyczna porażka premiera", ponieważ może się teraz na tym zbudować. To pokazuje, ta cała reakcja, zresztą pana prezesa od spraw bezpieczeństwa również, (Jarosława Kaczyńskiego - red.), że trwa wielka wojna na prawicy - wyjaśniał gość TOK FM, dodając, że może "jeszcze jej do końca spod tego namiotu cyrkowego coś widać". - Bo na razie trwa żonglerka, popisy klaunów, jeszcze nie ruszyły słonie, tygrysy i lwy, skakać przez kółka płonące - stwierdził.

Dr Oczkoś zauważył również, że "tragedią jest", iż w rządzie może "mieszać" minister, który ma tak niewielu posłów w Sejmie (Solidarna Polska ma ich 12) i tak niewielkie poparcie. 

Prowadzący program dopytywał więc, czy PiS opłaca się jeszcze koalicja ze Zbigniewem Ziobrą. - Hipotetycznie to wygląda tak, że rzeczywiście PiS jako Prawo i Sprawiedliwość na pewno więcej na tym traci. Natomiast prawdopodobnie jest tak, że poza tymi szablami, które oni mają w rękach, to być może Ziobro lub jego ludzie, mają jeszcze pod garniturami pasy szahida i mogą się wysadzić czymś innym - mówił obrazowo gość TOK FM.

Zaznaczył przy tym, że jest jednak przeciwnikiem spiskowej teorii dziejów. Choć minister sprawiedliwości nawet przedwczoraj, "nie za bardzo płonął rumieńcem", podczas atakowania premiera. - Czyli był przygotowany. Bo przeważnie jak jest zaskoczony, to on jak ta dzięcielina pała. To było na zimno, jak na niego. Być może jest coś. A może stoją wszyscy na jakiejś minie i nikt nie chce zdjąć nogi pierwszy, żeby nie wybuchnąć. Nie wiem. Nie wygląda to normalnie - analizował.

Afera mailowa. "Najwyższy czas wydać księgę z tych maili Michała Dworczyka"

Od wczoraj jesteśmy świadkami następnej odsłony afery mailowej. Do sieci trafiły bowiem kolejne wiadomości, które mają pochodzić ze skrzynki Michała Dworczyka. Portal Poufnarozmowa.com opublikował w czwartek maile, które mają pochodzić z 2016 roku i dotyczyć sytuacji Prawa i Sprawiedliwości na Dolnym Śląsku.

"Duda – emanacja PiS w wyborach prezydenckich otrzymuje najwięcej, w sejmowych PiS otrzymuje dużo, a im niżej, tzn. sejm wojewódzki, powiat, gmina – to bardzo słabo, co oznacza, że struktury partii i lokalny PiS są do dupy" - miał m.in. pisać Dworczyk.

- Myślę, że najwyższy jest czas wydać księgę z tych maili Michała Dworczyka (...), raz na jakiś czas dowiadujemy się, co ci ludzie o sobie sądzą, jakie deale uprawiają, co jest ważniejsze w polityce - stwierdził dr Oczkoś oraz tłumaczył, że "my jesteśmy cały czas w masarni PiS-u, a Michał Dworczyk, główny rzeźnik, mówi: zobaczcie, tutaj zamiast mięsa dosypujemy trocin (...). - I my coraz bardziej czujemy zniesmaczenie, a on mówi: a i tak rzucimy to na rynek, pomalujemy to jakąś farbą, ciemny lud to zje. No i ciemny lud w niektórych sytuacjach to je - ocenił. 

DOSTĘP PREMIUM