Polski Ład "miał być wunderwaffe" PiS. "Został wykonany z kartonu łączonego na klej i sznurek"

Po wejściu w życie Polskiego Ładu szybko okazało się, że "dziury wychodzą na jaw z prędkością światła". - Członkowie zespołu kryzysowego ds. naprawy Polskiego Ładu pochylają się nad kolejnymi problemami, deliberują, aż w końcu noc ich zastaje i dochodzą do wniosku, że kolejnego błędu po prostu naprawić się nie da - mówi w najnowszym wideo TOKStories Karolina Lewicka.

Karolina Lewicka zajęła się Polskim Ładem, projektem, który "miał być wunderwaffe" - cudowną bronią PiS. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

Jak przypomina dziennikarka TOK FM, widać to było już, gdy projekty tworzące Polski Ład trafiły do parlamentu we wrześniu zeszłego roku. - Wówczas w całej okazałości można było stwierdzić, że zostały wykonane z kartonu łączonego na klej i sznurek. Niektórzy w kuluarach parlamentu mówili po cichu, że elementy są łączone na ślinę. Polski Ład pełen był braków, potknięć, nieścisłości, niejasności, właściwie nic nie trzymało się kupy - opowiada dziennikarka TOK FM.

Po wejściu w życie Polskiego Ładu w styczniu szybko okazało się, że "te dziury wychodzą na jaw z prędkością światła". Rozpoczęło się poszukiwanie kozła ofiarnego. - Jednym z najważniejszych pytań w języku rosyjskim jest: Kto jest winien? Wskazanie winnego jest ważniejsze, niż ustalenie przyczyn danego stanu rzeczy a ukaranie winnego jest ważniejsze niż naprawienie danej sprawy. Komitet polityczny PiS postanowił podjąć działania zgodne z taką filozofią polityczną - ocenia Lewicka. Konsekwencje poniósł więc m.in. minister finansów Tadeusz Kościński, który nie był autorem tych pomysłów.

Czy Polski Ład da się naprawić?

Rządzący wzięli się też za poprawianie tego, co miało być wielkim sukcesem. Do naprawy Polskiego Ładu został nawet powołany specjalny zespół kryzysowy z Januszem Cieszyńskim, wiceministrem cyfryzacji na czele.

- Ów zespół kryzysowy jak wieść niesie, spotyka się w porze wieczorowej, nawet nocnej, bo obrady trwają godzinami. Członkowie zespołu pochylają się nad kolejnymi problemami pakietu podatkowego Polskiego Ładu, deliberują, aż w końcu noc ich zastaje i dochodzą do wniosku, że kolejnego błędu po prostu naprawić się nie da, bo nie ma jak i rozchodzą się sprzed ekranów do swoich łóżek. Tymczasem społeczeństwo jest coraz bardziej zdezorientowane i wściekłe - mówi Lewicka.

- Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz i jest mało prawdopodobne, żeby Prawu i Sprawiedliwości udało się zgromadzić wokół Polskiego Ładu mnóstwo pozytywnych emocji. Do tego wszelkie ewentualne zyski pożre inflacja. Zatem sukcesu nie ma i raczej nie będzie - podsumowuje dziennikarka TOK FM.

Zobacz wideo:

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM