"Do Putina nie dociera, że Ukraińcy się nie poddadzą". Kwaśniewski: On się boi tylko dwóch rzeczy

- Impuls, który może Putina trochę przywrócić do rzeczywistości, to są albo protesty na ulicy, albo bunt we własnym otoczeniu, człowiek, który przyjdzie i powie: "Prezydencie mylisz się. Pora odejść" - uważa Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent w TOK FM wskazał też na najbardziej realne scenariusze rozwoju wydarzeń.
Zobacz wideo

Armia rosyjska już siódmą dobę prowadzi inwazję na Ukrainę. A prezydent Putin liczył, że atak będzie trwał bardzo krótko. Końca walk nie widać. Pod Kijów jedzie długa kolumna ciężkiego rosyjskiego sprzętu wojskowego. Zacięte walki toczą się także o Charków. 

- Trzeba być przygotowanym na to, że to, co dzieje się na Ukrainie, to nie jest sprawa dni ani tygodni. Być może miesięcy, a może i dłużej. W takim stanie podwyższonego zagrożenia będziemy musieli żyć długo - mówił w TOK FM Aleksander Kwaśniewski.

Wszystko dlatego, jak tłumaczył były prezydent, że "Putin jest obsesyjny, będzie chciał doprowadzić do wyniszczenia Ukrainy i zrealizowania swojego planu". - Nie dociera do niego, że to jest nierealne, bo nawet jeśli zainstaluje swoją władzę w Kijowie, to i tak Ukraińcy się nie poddadzą. Władza prorosyjska w Kijowie będzie musiała rządzić beczką prochu. Ze wszystkim tego konsekwencjami - wskazał. 

"On się boi dwóch rzeczy"

Zdaniem byłego prezydenta można "liczyć na opamiętanie Putina, zmianę polityki rosyjskiej".  - On się boi dwóch rzeczy - ulicy albo swojego najbliższego otoczenia - wyjaśnił Aleksander Kwaśniewski. - Impuls, który może Putina trochę przywrócić do rzeczywistości, to są albo protesty na ulicy, albo bunt we własnym otoczeniu, człowiek, który przyjdzie i powie: "Prezydencie mylisz się. Pora odejść" - ocenił.

Na ile realny to realne scenariusze? Jak wskazał Kwaśniewski już widać, że, "głos protestu podnosi się nie tylko w Moskwie czy Petersburgu, dwóch najbardziej liberalnych miastach Rosji, ale też w pozostałych miastach, jak Irkuck, Nowosybirsk". - To bardzo ważne. Rosje są tak naprawdę trzy: Rosja Moskwy i Petersburga, Rosja miast i Rosja prowincji - tłumaczył. Dlatego teraz najważniejsze jest, według byłego prezydenta, to, jak zareaguje rosyjska prowincja. Odpowiedź zapewne poznamy, gdy na rosyjską prowincję zaczną dojeżdżać transporty z ciałami żołnierzy. - Jak trzeba będzie opłakiwać synów, mężów, ojców, którzy giną, to być może okaże się, że protest społeczny nabierze takiej siły, że ktoś na Kremlu uzna, iż dość już takiej polityki, dość Putina. I dojdzie do przesilenia politycznego - prognozował.

To jednak, jak mówił gość TOK FM, nie są jedyne scenariusze. Może się też okazać, że sankcje spowodują pogorszenie i tak już niełatwego życia Rosjan. - To też może doprowadzić do napięć społecznych, które mogą wywołać przesilenie w Moskwie - mówił Aleksander Kwaśniewski. 

Według byłego prezydenta niezależnie jednak od tego, który scenariusz będzie realizowany, "decyzje są w rękach jednego człowieka, który jest pozbawiony jakiekolwiek kontroli". - A po 22 latach rządzenia utracił całkowicie kontakt z rzeczywistości. I to jest wielki problem nie tylko świata i Ukrainy, ale też problem Rosji - ocenił.

"To obsesja Putina"

Gość TOK FM dopytywany, czego można się spodziewać w najbliższych dniach, stwierdził, że na kompromis się nie zanosi. - On dziś wydaje się całkowicie niewykonalny ze względu na stanowisko rosyjskie. Żądania Rosjan, że Ukraina będzie neutralna, zdemilitaryzowana i jeszcze dodatkowo bez "nazistów", co oznacza w języku kłamliwym, języku Putina Ukrainę bez Zełenskiego i tych, którzy uczciwie wygrali wybory demokratyczne, to są postulaty całkowicie nie do przyjęcia - podkreślił Kwaśniewski.

Były prezydent nie ma wątpliwości, że jedynym znakiem, że Rosja ma naprawdę jakąkolwiek chęć do szukania innych rozwiązań niż wojna, byłoby zawieszenie broni. - I danie więcej możliwości na negocjacje na różnych szczeblach - dodał Aleksander Kwaśniewski. Ale jak podkreślił, trudno w taki scenariusz uwierzyć, po tym, jak prezydent Rosji ogłosił podwyższony alert nuklearny, co "nigdy wcześniej się nie zdażyło".  

 - To obsesja Putina: on wywołał tę wojnę i boję się, że on będzie chciał za wszelką cenę, za bardzo wysoką cenę, zakończyć to zwycięstwem - podsumował były prezydent.

Doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego - Ołeksij Arestowycz poinformował, że druga tura rozmów ukraińsko-rosyjskich zacznie się w środę (2 marca) wieczorem.

DOSTĘP PREMIUM