"Przepis o bezkarności urzędniczej obowiązuje w wielu krajach Europy Zachodniej". Przykład? Premier nie podał

Dlaczego w ustawie dotyczącej uchodźców z Ukrainy rządzący upchnęli przepis gwarantujący bezkarność za decyzje podejmowane w czasie pandemii COVID-19? Według premiera nic złego się nie stało. - Przepis o bezkarności urzędniczej jest normalnym przepisem, który obowiązuje w wielu krajach Europy Zachodniej - przekonywał Mateusz Morawiecki.
Zobacz wideo

W Sejmie już dziś zaczną się prace nad specjalną ustawą, która jest odpowiedzią rządu na napływ uchodźców z Ukrainy. Ale nie wszystkie zapisy dotycząc ludzi, którzy uciekli do Polski przed wojną.

Mamy wielki powrót przepisu, który latem 2020 roku - kiedy się pojawił po raz pierwszy - nazwano "lex Sasin". Regulacja ma zagwarantować bezkarność za przestępstwo wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym osoby, które dopuściły się go m.in. w czasie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Jak sprawę tłumaczy Mateusz Morawiecki? - Panie redaktorze, szanowni państwo proszę się zastanowić nad tym, jak wygląda działanie w sytuacji kryzysowej. Otóż bardzo wielu samorządowców, także samorządowców z Platformy Obywatelskiej, prosiło nas o włączenie następującego przepisu. Przepisu, który można porównać do działania na przykład strażaka. Strażak, żeby ratować życie dziecka, musi wyłamać drzwi, wybić szybę, czy ma się zastanawiać, czy warto wybić szybę i wyłamać drzwi, żeby ratować życie ludzkie? No chyba nie. Jest dobro wyższe i dobro niższe - tak premier odpowiedział na pytanie dziennikarza ws. zaskakującej "wrzutki".

- W takiej sytuacji, jak sytuacja wojenna, nie ma się nad czym zastanawiać - przekonywał Morawiecki.  - Nie ma to nic wspólnego - i adresuję to moje zdanie przede wszystkim do opozycji, która próbuje w bardzo nieładny, nieuczciwy sposób narzucać inną narrację - z jakimkolwiek działaniem o charakterze korupcyjnym - podkreślił.

Premier stwierdził, że "takie działanie będzie ścigane dokładnie tak samo, jak do tej pory". - Natomiast na wniosek samorządowców, na wniosek urzędników po to, żeby mogli podejmować decyzje ratujące życie, potrzebny jest taki przepis. Zastanówcie się, co robicie, ci wszyscy, którzy próbujecie zupełnie postawić na głowie ten przepis - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że taki przepis obowiązuje w bardzo wielu państwach Europy Zachodniej. - Jest to normalny przepis, który daje możliwość działania urzędnikom, funkcjonariuszom. I raz jeszcze podkreślę, że jakiekolwiek działanie o charakterze przysporzenia korzyści osobistych, czy korupcji jest absolutnie wykluczone - mówił.

Ale - jak zwrócił uwagę reporter TOK FM Tomasz Fenske - szef rządu nie podał przykładu kraju, w którym tego typu przepisy obowiązują.

DOSTĘP PREMIUM