Kaczyński i "bezsporne fakty" ws. Smoleńska. "Inaczej niż dezinformacją tych enuncjacji nazwać nie można"

Jarosław Kaczyński w dwóch opublikowanych w piątek wywiadach sugeruje, że ma dokumenty, które wyjaśniają, że 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku doszło do zamachu. - Jeśli Kaczyński ma jakiekolwiek dowody, to niech je pokaże - komentował w TOK FM Łukasz Lipiński. - Na razie stwarza wrażenie, że próbuje odkurzyć coś, co było zgodnie oceniane jako część politycznej strategii, a nie element rzeczywistości - ocenił wiceszef "Polityki".
Zobacz wideo

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla gazet Polska Press powiedział: "Mam prawo jako poszkodowany dostępu do różnych śledztw, ale nie mogę wszystkiego powiedzieć. Mogę natomiast powiedzieć, że pierwszy raz po zapoznaniu się z różnymi dokumentami mam wyjaśnienie całości". Z kolei w rozmowie w Polskim Radiu 24 prezes PiS mówił: "Mogę powiedzieć, że dzisiaj te wszystkie pytania uzyskały jakąś odpowiedź i to zostało ujęte w pewnym dokumencie, który do tej pory nie był przedmiotem publicznej debaty, ale mam nadzieję, że niedługo się nim stanie".

- To, co robi Jarosław Kaczyński, to jego typowa metoda, czyli wiem, ale nie powiem; są dokumenty, ale ich nie pokażę; mam wiedzę, ale nie mogę się nią podzielić. Jeśli Jarosław Kaczyński ma jakiekolwiek dowody dotyczące tego, że doszło do zamachu w Smoleńsku, to niech je pokaże, niech zostaną poddane ocenie ekspertów. I potem będzie można o tym rozmawiać - komentował w TOK FM Łukasz Lipiński. Jak ocenił, na razie słowa prezesa PiS stwarzają wrażenie, że "korzystając ze sprzyjającej tego rodzaju insynuacjom koniunktury międzynarodowej (ataku Rosji na Ukrainę - red.), Jarosław Kaczyński próbuje odkurzyć coś, co było zgodnie oceniane jako część politycznej strategii, a nie element rzeczywistości". 

- Zresztą najgorsze w tym wszystkim jest to, że gdy bronimy wartości zachodniego świata (w starciu z Rosją), sami nie możemy się posługiwać ich arsenałem, mówię tutaj o dezinformacji. Na razie inaczej niż dezinformacją tych enuncjacji Jarosława Kaczyńskiego - moim zdaniem - nazwać nie można - stwierdził wicenaczelny tygodnika "Polityka" w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Lipiński podkreślił, że przez 12 lat, które mijają od katastrofy smoleńskiej, nie zobaczył "cienia dowodu, który by świadczył, że w Smoleńsku mieliśmy zamach". - W tej sprawie - w kwestii materialnych dowodów - przez ten czas nie posunęliśmy się ani o krok - dodał.

Andżelika Borys na wolności. Czy Łukaszenka uwolni Andrzeja Poczobuta?

W piątek dowiedzieliśmy się, że po ponad roku aresztu na wolność została wypuszczona szefowa Związku Polaków na Białorusi - Andżelika Borys.

- Bardzo się cieszę, że Andżelika Borys została uwolniona. Mam nadzieję, że za chwilę usłyszymy te same informacje dotyczące Andrzeja Poczobuta. Bardzo czekamy, żeby Andrzej Poczobut został uwolniony - mówił Lipiński. Andrzej Poczobut w areszcie przebywa od 25 marca 2021 roku.

Czy wypuszczenie Andżeliki Borys oznacza jakąś woltę w polityce Mińska? - Postawa Białorusi i Aleksandra Łukaszenki w konflikcie rosyjsko-ukraińskim jest dosyć zagadkowa. On znowu tak zawisł w pół kroku. Już kilka dni temu mówiono, że przyłączy się do wojny, ale się nie przyłączył. Widać, że tam się bardzo dużo podskórnie dzieje. Miejmy nadzieję, że te różne objawy wciąż trwającego społecznego buntu na Białorusi doprowadzą do kolejnych dobrych skutków, czyli choćby do uwolnienia Andrzeja Poczobuta. I do tego, że Białoruś jednak bezpośrednio - jeśli chodzi o armię - nie zaangażuje się w agresję na Ukrainę - podsumował zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Polityka".

DOSTĘP PREMIUM