Joe Biden w Warszawie: Ta wojna jest strategiczną porażką dla Rosji. Agresja Putina cofa ją do XIX wieku

W bitwie, która trwa teraz, nie wygramy w ciągu dni, miesięcy. Musimy przygotować się na długą walkę - powiedział prezydent USA Joe Biden. - Moje przesłanie dla Ukrainy: Stoimy z wami. Kropka - mówił. Prezydent USA przemówienie zaczął od zacytowania Jana Pawła II.

- To wielki zaszczyt, że mogę być tutaj - zaczął prezydent USA.

- "Nie lękajcie się". To były pierwsze słowa, pierwszego publicznego wystąpienia pierwszego polskiego papieża Jana Pawła II. Te słowa zdefiniowały pontyfikat Jana Pawła II. Słowa, które odmieniły świat. To przesłanie, które pokona brutalność tej brutalnej wojny - mówił Joe Biden. Jak przypomniał prezydent USA, gdy polski papież wypowiadał te słowa, to Związek Radziecki był potężnym mocarstwem. - Jan Paweł II przywiózł przesłanie o sile wolności, sile ludzi. To przemówienie pozwoliło wyzwolić tę ziemię i całą Europę Wschodnią - podkreślił.

- Później przyszła Solidarność. Wszyscy jesteśmy wdzięczni Lechowi Wałęsie - mówił Biden.

Biden do obywateli Ukrainy: Stoimy za wami. Kropka

Prezydent USA przypomniał polską historię, by podkreślić, jak długa i bolesna jest walka o wolność. Także dziś. - W bitwie, która trwa teraz, nie wygramy w ciągu dni, miesięcy. Musimy przygotować się na długą walkę - podkreślił Joe Biden.

- Bohaterski opór Ukrainy jest walką o podstawowe zasady wolnego społeczeństwa. Moje przesłanie dla Ukrainy: Stoimy z wami. Kropka - stwierdził prezydent USA, przypominając, że Ukraina to demokratyczny kraj, którego władze wybrano w demokratycznych wyborach.

Biden stwierdził, że "Rosja od początku chciała przemocy". - Putin gwarantował, że nie wejdzie na Ukrainę, że nie zaatakuje. A wybrał wojnę - dodał.

Joe Biden: Rosja zdławiła demokrację

- Dzisiaj Rosja zdławiła demokrację. Chce to zrobić też poza swoimi granicami, atakuje swoich sąsiadów. Putin mówi, że denazyfikuje Ukrainę. To absolutne kłamstwo. Putin jest bezczelny na tyle, żeby wierzyć, że jego siła daje mu prawo, by mówić takie rzeczy - stwierdził Joe Biden.

Prezydent podkreślił, jak celnie uderzyły sankcje wobec Rosji. - Uderzyliśmy w serce rosyjskiej gospodarki. Gospodarka Rosji w najbliższych latach zostanie zmniejszona o połowę. Była 11. na świecie. Niedługo nie wejdzie nawet do 20. największych gospodarek. W tej chwili drenujemy siły Rosji - przekonywał.

Prezydent USA zwrócił się do Rosjan

- Zawsze mówiłem bezpośrednio i otwarcie do was, Rosjan, jeżeli mnie słuchacie, powiem wam rzecz następującą: wiem, że wy, Rosjanie, nie jesteście naszym wrogiem. Nie wierzę, że cieszycie się z mordowania niewinnych ludzi, dzieci, dziadków, że przyjmujecie to, że szkoły, szpitale położnicze są bombardowane i ostrzeliwane rosyjskimi rakietami, czy też miasta otaczane po to, żeby uchodźcy nie mogli z nich uciekać - mówił Joe Biden.

Dodał, że "miliony rodzin muszą uciekać ze swoich domów, w tym połowa wszystkich dzieci w Ukrainie". - To nie są działania wielkiego narodu - podkreślił prezydent USA.

- Ze wszystkich narodów - wy, Rosjanie, tak samo jak wszyscy w Europie, na pewno pamiętacie czym są podobne sytuacje z lat 20. i 30., sytuacje przed i w trakcie II wojny światowej, o których mówili wam wasi ojcowie i dziadkowie - mówił Biden.

- Niezależnie od tego, czego doświadczyło wasze pokolenie, to musicie pamiętać Leningrad. Słyszeliście o tym od rodziców, dziadków. Stacje metra przepełnione ludźmi, którzy uciekali ze swoich domów, siedzących nocami w schronach przeciwlotniczych - to nie jest już wspomnienie przeszłości, bo to jest dokładnie to, co robi teraz armia rosyjska na Ukrainie - oświadczył prezydent USA. 

Biden: Siły Rosji napotkały opór dumnych Ukraińców

Joe Biden przywołał spotkanie z uchodźcami z Ukrainy, do którego doszło dziś w Warszawie. - Podczas wizyty na Stadionie Narodowym widziałem łzy w oczach matek - mówił. Wspominając rozmowy z uchodźcami, podkreślił, że sam wie, co znaczy mieć bliskich, którzy walczą na wojnie.

- Bez mężów, bez ojców, bez braci i sióstr, którzy zostali tam by walczyć. Nie musiałem mówić ich językiem, by poczuć emocje, widziałem jak ci ludzie modlą się w desperackiej nadziei, że to wszystko jest tymczasowe – powiedział.

Joe Biden dodał też: "Uderzyła mnie też hojność Polaków, głębia ich współczucia i gotowość do tego, by pomagać i otworzyć serca".

- Ta wojna już teraz jest strategiczną porażką dla Putina - ocenił prezydent USA. - Putin myślał, że Ukraińcy rzucą broń, nie będą walczyć. A siły Rosji napotkały opór dumnych Ukraińców - podkreślił. Jak dodał, "siły rosyjskie nie złamały ducha Ukraińców, nie rozbiły NATO". - Demokracje świata są wzmocnione - ocenił. 

Biden: Nie lękajcie się!

Prezydent USA apelował, by w ciężkim czasie wojny pamiętać o "uderzeniu młota, które obaliło Mur Berliński". - Pamiętajmy o sile, która podniosła Żelazną Kurtynę. To byli ludzie Europy, którzy przez dziesięciolecia walczyli, by wyrwać się z okowów. (...) razem była to ogromna siła ludzi, z którą nie poradził sobie nawet Związek Radziecki. I raz jeszcze widzimy to dzisiaj, w oczach dumnych i dzielnych Ukraińców, którzy pokazują, że siła człowieka jest większa niż wola jakiegokolwiek dyktatora - podkreślił Joe Biden.

I na koniec raz jeszcze przywołał słowa Jana Pawła II.

- Niech raz jeszcze słowa Jana Pawła II zapłoną tak jasno dzisiaj: nigdy nie odpuszczajcie sobie nadziei, nie wątpcie, nie lękajcie się! Dyktator, chcący odbudować imperium nigdy nie da rady przeważyć nad miłością ludzi nad wolnością! - apelował prezydent Stanów Zjednoczonych.

- Na litość boską, ten człowiek nie może pozostać przy władzy na zawsze. Niech Bóg was błogosławi, niech broni naszych żołnierzy - tak Joe Biden zakończył przemówienie na Zamku Królewskim w Warszawie.

Joe Biden z wizytą w Polsce

Prezydent USA wcześniej spotkał się z uchodźcami, którzy po ataku Rosji na Ukrainę uciekli do Polski. - Ci ludzie chcą po prostu się przytulić i powiedzieć: "dziękujemy". Każde z tych dzieci mówiło coś na zasadzie: "pomódl się za tatę, za brata, za dziadka, bo oni tam są i walczą" - relacjonował w rozmowie z dziennikarzami Joe Biden.

Przyznał, że sam pamięta, jak to jest, kiedy ma się kogoś w strefie wojny. - Co rano się wstaje i człowiek się zastanawia, modli się, żeby ten ktoś się odezwał - podkreślił Biden. Przypomnijmy, że syn prezydenta - Beau Biden brał udział w wojnie w Iraku.

O Ukraińcach, z którymi się spotkał na Stadionie Narodowym, amerykański prezydent mówił, że "to są cudowni ludzie".

A na pytanie, co myśli o rosyjskim prezydencie Władimirze Putinie, kiedy obserwuje, co on zrobił z tymi ludźmi, których spotkał na stadionie, Biden odparł krótko: "Jest rzeźnikiem".

Prezydent Joe Biden jest w Polsce od piątku. Spotkał się m.in. z amerykańskimi żołnierzami, którzy stacjonują w naszym kraju, z prezydentem Andrzejem Dudą oraz przedstawicielami organizacji pozarządowych, które pomagają uchodźcom, uciekającym z Ukrainy. Amerykański prezydent rozmawiał też w Warszawie z ukraińskimi ministrami.

DOSTĘP PREMIUM