Cimoszewicz o przemówieniu Bidena i apelu do Rosjan. "Trudno się z nim było emocjonalnie zgodzić"

- Jeszcze kilkanaście miesięcy temu ci, którzy chcieli go obrazić, mówili o nim "sleeping Joe". A my słuchaliśmy wybitnego polityka, wybitnego amerykańskiego prezydenta i niekwestionowanego lidera demokratycznego Zachodu - komentował w TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz.
Zobacz wideo

- W bitwie, która trwa teraz, nie wygramy w ciągu dni, miesięcy. Musimy przygotować się na długą walkę - powiedział Joe Biden na Zamku Królewskim w Warszawie. - Moje przesłanie dla Ukrainy: Stoimy z wami. Kropka - mówił. Prezydent USA przemówienie zaczął od zacytowania Jana Pawła II. Tu więcej na ten temat >>

Wystąpienie Joego Bidena komentował w TOK FM były premier i minister spraw zagranicznych - Włodzimierz Cimoszewicz. - Pomyślałem w pewnym momencie, że jeszcze kilkanaście miesięcy temu ci, którzy chcieli go obrazić, mówili o nim "sleeping Joe". Słuchaliśmy wybitnego polityka, wybitnego amerykańskiego prezydenta i niekwestionowanego lidera demokratycznego Zachodu - podkreślał rozmówca Macieja Głogowskiego.

Cimoszewicz zwracał uwagę, że przemówienie Joego Bidena było niezwykle bogate w odniesienia do przeszłości, do ważnych słów, które padały w kluczowych momentach historii. Zdanie o czekającej nas długiej walce zestawiał ze słynnym wystąpieniem Winstona Churchilla z 19040 roku, kiedy zapowiadał on "krew, znów, łzy i pot". Były premier wskazał też, że prezydent USA wymienił również dwóch Polaków - Jana Pawła II, od którego słów "Nie lękajcie się!" rozpoczął swoje wystąpienie, a także Lecha Wałęsę, któremu dziękował. 

"Mam nadzieję, że Rosjanie kiedyś przejrzą na oczy"

Jako najważniejsze słowa z przemówienia Joego Bidena Cimoszewicz wskazał: twarde deklaracje jedności Zachodu, wiarygodności zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO, wsparcia dla ludzi walczących o wolność na Ukrainie i niezwykle ostre słowa potępienia wobec Putina i jego polityki.

- I zwrócenie się do narodu rosyjskiego. Nam trudno się było emocjonalnie z tym zgodzić, bo wiemy, że wielu Rosjan popiera politykę Putina, tyle że być może nie wiedząc o szczegółach - wskazywał gość TOK FM. Ale jak dodał, "naród przetrwa, a ten zbrodniczy przywódca kiedyś zniknie". - Mam nadzieję, że Rosjanie kiedyś przejrzą na oczy i zobaczą zbrodniczy charakter tego reżimu i realizowanej dziś polityki - podkreślił Włodzimierz Cimoszewicz.

Przemówienie na Zamku Królewskim to ostatni punkt wizyty prezydenta USA w Polsce. Wcześniej Biden spotkał się w Warszawie z uchodźcami, którzy uciekli do Polski po wybuchu wojny w Ukrainie. Rozmawiał też z prezydentem Dudą, ministrami ukraińskimi oraz amerykańskimi żołnierzami, którzy stacjonują w Polsce.

DOSTĘP PREMIUM