Petru z czerwoną kartką od Nowoczesnej. Jako jedyny z kilkudziesięciu kandydatów nie został wybrany do władz partii

Ryszard Petru po politycznych zawirowaniach w styczniu tego roku wrócił do Nowoczesnej. Na sobotniej konwencji, na której wybierano nowe władze partii, Petru chciał wejść do Rady Krajowej ugrupowania. Jak dowiedział się reporter TOK FM - Maciej Kluczka - spośród kilkudziesięciu kandydatów tylko jemu to się nie udało.
Zobacz wideo

Delegaci zdecydowali, że szefem Nowoczesnej będzie nadal Adam Szłapka. Jednocześnie - jak dowiedział się reporter TOK FM Maciej Kluczka - założycielowi partii i jej pierwszemu szefowi delegaci nie pozwolili na powrót do władz Nowoczesnej.

Do Rady Krajowej mogło wejść 50 osób a kandydatów było 51. A więc o jednego za dużo. Wyjścia były dwa - poszerzyć Radę Krajową albo głosować za każdym kandydatem i jednego wykluczyć. Partia wybrała to drugie rozwiązanie. Takim sposobem jako jedyny do Rady nie dostał się Ryszard Petru - co potwierdza sekretarz generalny Nowoczesnej Sławomir Potapowicz. - Petru nie uzyskał stosownej większości, dostał ponad połowę głosów delegatów na konwencję. Natomiast to było niewystarczające, by zdobyć mandat członka Rady Krajowej Nowoczesnej - wskazał Potapowicz.

Przewodniczący Nowoczesnej Adam Szłapka nie chciał komentować tego głosowania.

W kuluarach konwencji usłyszeć było można, że przez błędy Ryszarda Petru sprzed kilku lat (przede wszystkim słynny wyjazd na urlop w czasie kryzysu parlamentarnego zimą 2016 roku) zaczęły się sondażowe kłopoty Nowoczesnej, które trwają do dziś. 

- To jest jakiś znak dla Ryszarda, że jest osobą kontrowersyjną w partii. Nie powiedział też "przepraszam" - powiedziała reporterowi TOK FM Ewa Lieder z zarządu Nowoczesnej. - Minęły lata, Ryszarda z nami nie było w najtrudniejszych momentach. Może spodziewał się, że będzie przyjęty z otwartymi ramionami a tak nie jest - dodała.

W Nowoczesnej pojawiają się jednak także głosy, że to kompromitujące dla partii i miejsce w Radzie Krajowej dla założyciela i pierwszego szefa Nowoczesnej powinno się znaleźć. 

Polityczna droga Ryszarda Petru

Ryszard Petru w maju 2015 roku zainicjował powołanie ugrupowania Nowoczesna, był jego liderem do kwietnia 2017 roku.

Partia w wyborach osiągnęła wtedy czwarty wynik w kraju (7,6 proc.), wprowadzając do Sejmu 28 posłów. W grudniu 2016 roku - razem z posłanką Joanną Schmidt - Petru wybrał się na urlop sylwestrowy zagranicę. Problem polegał na tym, że w tym czasie trwał kryzys parlamentarny. W związku z próbą wprowadzenia przez PiS zmian w organizacji pracy dziennikarzy w kompleksie budynków Sejmu i wykluczeniem z 33. posiedzenia Sejmu VIII kadencji posła Michała Szczerby opozycja rozpoczęła protest w sali plenarnej Sejmu. Gdy wyszło na jaw, że Petru w tym czasie udał się na urlop, spadła na niego fala krytyki a kilka miesięcy później w wewnętrznych wyborach przegrał z Katarzyną Lubnauer. 

W 2018 roku Petru całkiem opuścił szeregi Nowoczesnej. Rok później zapowiedział, że wycofuje się z polityki i nie startował w wyborach parlamentarnych. Jednak w styczniu 2022 roku obecny szef partii Adam Szłapka poinformował o ponownym zawiązaniu współpracy z Petru. "Jako ekspert będzie doradzał w sprawach gospodarczych. Witamy na pokładzie!" - zapowiedział na Twitterze. Petru na swoim profilu na Facebooku poinformował zaś, że ma zamiar "wspierać Nowoczesną głosem doradczym i eksperckim. Prowadzę biznes i nie mam obecnie planów angażować się w stu procentach w politykę". Na sobotniej konwencji partii chciał jednak wejść do Rady Krajowej ugrupowania. To się jednak nie udało. Na tę chwilę musi pozostać szeregowym członkiem partii.

DOSTĘP PREMIUM