Teza o zamachu w Smoleńsku wróciła, bo PiS boi się porażki w wyborach? "Nie mają pomysłu, co dalej"

- Nie mamy żadnej wątpliwości, że w Smoleńsku był zamach - mówił w ostatnich wywiadach Jarosław Kaczyński. Tuż przed kolejną rocznicą katastrofy smoleńskiej PiS znów wrócił do teorii o jej przyczynach. - To jest obrzydliwe i ohydne wywlekanie tego znowu na światło dzienne, ale pokazuje też, jak bardzo jest ubogo intelektualnie, jak bardzo nie ma na to pomysłu - ocenił w TOK FM dr Mirosław Oczkoś.
Zobacz wideo

PiS jako jedyna partia w Unii Europejskiej świętowała zwycięstwo w wyborach na Węgrzech Viktora Orbana - zadeklarowanego przyjaciela Rosji - który nie poprze sankcji na rosyjską ropę i gaz. Natomiast tuż przed wyborami prezydenckimi we Francji polski premier Mateusz Morawiecki poszedł na wojnę na słowa z obecnym prezydentem Emmanuelem Macronem, wcześniej zaś kilkukrotnie spotkał się ze skrajnie prawicową proputinowską kandydatką na najwyższy francuski urząd - Marine Le Pen. 

Jak zauważył prowadzący Pierwsze Śniadanie w TOK-u Piotr Maślak, to działania zbieżne z interesem Kremla. - Albo to rząd kompletnych kretynów, albo robią to cynicznie i pytanie, co jest lepsze - stwierdził dr Mirosław Oczkoś, specjalista ds. marketingu politycznego. Wskazał, że polski rząd nie po raz pierwszy zachowuje się w ten sposób i przypomniał poparcie PiS dla Donalda Trumpa. - Czyli ten hazard, ta rosyjska ruletka ich bardzo kręci. Tylko, że w którymś momencie ten nabój wskoczy w lufę i będzie można sobie politycznie strzelić w głowę - ocenił. 

Prowadzący program zwrócił także uwagę, że nie przypomina sobie tak wyrazistej sytuacji, kiedy premier Mateusz Morawiecki mówił jedno, a robił drugie. Przypomniał nawoływania szefa polskiego rządu do zamrażania rosyjskich majątków i wstrzymania importu rosyjskich surowców. Na czwartkowym posiedzeniu Sejmu - ponad 40 dni po napaści Rosji na Ukrainę - za ustawą sankcyjną zagłosowali wszyscy posłowie, z wyjątkiem Konfederacji. - Jak się okazało, że ustawa może szybko przejść, to rząd rzucił autopoprawkę, taką, żeby opozycja nie poparła tej ustawy, żeby jednak tych majątków nie zamrozić - wyjaśnił prowadzący. Autopoprawka ma rozszerzyć możliwość mrożenia majątków na podmioty inne niż rosyjskie i białoruskie pod warunkiem ogólnego pojęcia zagrożenia bezpieczeństwa narodowego. Nad ustawą pracować będzie teraz Senat. 

- Albo kompletni kretyni, albo - niestety gorsza wersja - robią to świadomie.(...) Już żadna przyprawa tego smaku i zapachu nie zabije. Tak, jak ten gulasz węgierski jest już niestrawny dla Europy (...), bo Viktor Orban idzie na całość, tak można by się zastanowić, w co gra premier Morawiecki - rozważał specjalista.  

12. rocznica katastrofy smoleńskiej

Wraz ze zbliżającą się 12. rocznicą katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia w przestrzeni publicznej wróciła dyskusja na temat jej przyczyn. Prezes PiS Jarosław Kaczyński konsekwentnie powtarzał, że był to zamach. Nie podał jednak na to żadnych dowodów. 

Zdaniem doktora Oczkosia szczytem bezczelności komunikacji obozu rządzącego jest wypowiedź marszałka Ryszarda Terleckiego, który stwierdził, że już dawno wiedział, iż w Smoleńsku doszło do zamachu. - Pytanie, po co pozwolił, żeby tyle pieniędzy było dane na te parówki i te inne rzeczy - przypomniał komisję Antoniego Macierewicza gość TOK FM. 

W jego ocenie sprawa katastrofy smoleńskiej "zaczyna być nakręcana w taki sposób", że wygląda no to, iż rząd "nie ma pomysłu, co jest dalej". - Przerosło to wszystkich - ocenił. - To jest obrzydliwe i ohydne wywlekanie tego znowu na światło dzienne, ale pokazuje też jak bardzo jest ubogo intelektualnie, jak nie ma na to pomysłu i jak program "Polska w ruinie" został wykonany w zasadzie już w 90 procentach - mówił dr Oczkoś, wskazując na panującą drożyznę i dotkliwą inflację

Według niego głównym celem władzy PiS jest obecnie utrzymanie władzy i "najedzenie się jak chomiki". - Żeby te policzki im wystawały na boki, żeby przetrzymać coś, co może się zdarzyć, czyli przegranie wyborów - podkreślił ekspert. Dodał, że wszystko wskazuje na to, iż rządzący mają plan, by wybory odbyły się jesienią, o czym może świadczyć chociażby zapowiedź wypłacenia czternastej emerytury.  

DOSTĘP PREMIUM