"Kaczyński lubi ludzi złamanych". Politolog o modus operandi prezesa PiS

- Wygląda tak, że PiS realizowało agendę napisaną przez majora Sierowa na Łubiance. Wszystko, co robi w polityce zagranicznej, ale też w polityce zewnętrznej od 2015 r. służy de facto osłabieniu naszej pozycji międzynarodowej - mówi w TOK FM prof. Marek Migalski. Politolog Uniwersytetu Śląskiego i były eurodeputowany PiS wskazuje, że "pewna część polityków tego ugrupowania jest w ogóle agenturą rosyjską, a część robi to z głupoty". - Ale dołożyłbym do tego pewien modus operandi samego prezesa Kaczyńskiego - dodaje.
Zobacz wideo

Już ponad 50 dni trwa wojna na Ukrainie. Rosjanie przygotowują się teraz do przypuszczenia potężnego ataku na Donbas. Zdaniem prof. Marka Migalskiego, politologa Uniwersytetu Śląskiego, byłego eurodeputowanego PiS, "jedynym powodem, dla którego rosyjskie bomby spadają na ukraińskie, a nie na polskie miasta jest to, że Polska jest członkiem UE i NATO". - Żołnierze WOT-u, kolejne muzea żołnierzy wyklętych, ławeczki patriotyczne, kształtowanie cnót niewieścich przez resort pana Czarnka - to nie ma znaczenia. Przynajmniej nie strategiczne - mówił w TOK FM. - Wszystko to, co PiS robiło przez ostatnie kilka lat w Polsce i co elektryzowało naszą opinię publiczną, jest mało znaczące w zapewnieniu naszego bezpieczeństwa w stosunku do tego, że jesteśmy członkami wspólnoty euroatlantyckiej - podkreślił. 

Ocenił przy tym, że "PiS robiło wszystko przez ostatnie siedem lat, by nas ze wspólnoty zachodniej wydłubać".  - By osłabić nasze więzi przede wszystkim w ramach UE. Byśmy stali się członkiem drugiej kategorii. Ale robiło też wszystko, by rozmontować UE, by przywrócić Europę ojczyzn - zastrzegł.

"Część polityków PiS jest agenturą rosyjską"

Prof. Marek Migalski dopytywany o motywy działań polityków partii rządzącej wskazał na kilka z nich. - Wygląda tak, że PiS realizowało agendę napisaną przez majora Sierowa na Łubiance. Wszystko, co robi w polityce zagranicznej, ale też w polityce zewnętrznej od 2015 r., służy de facto osłabieniu naszej pozycji międzynarodowej - wskazał. 

Nie wykluczył, że "pewna część polityków PiS jest w ogóle agenturą rosyjską, a część robi to z głupoty". - Ale dołożyłbym do tego pewien modus operandi samego prezesa Kaczyńskiego. Jest coś takiego u Jarosław Kaczyńskiego, że on lubi ludzi złamanych - wskazał. - Podam klastyczny przykład Andrzeja Dudy i Beaty Szydło, którzy byli przez długi czas ziobrystami. To Ziobro wprowadził ich do polityki, a oni w kluczowym dla Ziobry momencie zdradzili go (kiedy zakładał Solidarną Polskę). Pozostali przy prezesie Kaczyńskim. Za co zostali w ciągu czterech lat wynagrodzeni najwyższymi stanowiskami państwowymi. Dlaczego? Bo Jarosław Kaczyński lubi ludzi, którzy zostali złamani osobiście przez niego albo przez rzeczywistość - tłumaczył. 

Gość TOK FM zastrzegł jednak, że teraz w zachowaniu prezydenta widać zmianę zachowania. O czym świadczyć może np. wjazd Andrzeja Dudy do Kijowa i spotkanie z prezydentem Zełenskim. - Wyraźnie zobaczył, że dziś jego protektorem politycznym przestaje być Jarosław Kaczyński, bo za chwilę nie będzie w stanie mu niczego zaoferować, natomiast, owszem, Amerykanie są mu w stanie zapewnić wszystkie profity polityczne i aprowizacyjne po 2025 r. - skwitował.

Prezydent USA Joe Biden ogłosił zatwierdzenie nowego pakietu pomocy wojskowej dla Ukrainy o wartości 800 mln dolarów. W jego skład wejdą m.in. systemy artyleryjskie, pojazdy opancerzone oraz śmigłowce.

DOSTĘP PREMIUM