"Dogadamy się w sprawie Sądu Najwyższego". Terlecki o porozumieniu z partią Ziobry

Wicemarszałek Sejmu i szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Terlecki potwierdził, że jest porozumienie jego partii z Solidarną Polską ws. ustaw sądowych. Rządzący liczą, że dzięki tym przepisom Komisja Europejska odblokuje pieniądze dla Polski, m.in. na Krajowy Plan Odbudowy.
Zobacz wideo

Wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki był w Sejmie pytany o doniesienia "Dziennika Gazety Prawnej" o tym, że PiS i Solidarna Polska dogadały się w sprawie poprawek do prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Jak pisze "DGP", "Ziobryści zgadzają się na zachowanie przepisów likwidujących Izbę Dyscyplinarną SN i powołujących w jej miejsce Izbę Odpowiedzialności Zawodowej".

Dziennik dowiedział się, że jedna z poprawek Solidarnej Polski może dotyczyć dopisania do projektu preambuły jako swoistej instrukcji, jak mają układać się relacje prawodawstw unijnego i polskiego w kwestiach ustrojowych.

- Będzie komisja, będzie omawiany projekt pana prezydenta, nasz i ministerstwa (sprawiedliwości), także dogadamy się - odpowiedział Terlecki.

W czwartek sejmowa komisja sprawiedliwości powróci do prac nad dwoma projektami zmian w przepisach o Sądzie Najwyższym - prezydenta i posłów PiS.

- Nie spodziewam się niczego dobrego po tym porozumieniu (PiS i SN). Bo to może być próba oszukania społeczeństwa polskiego i Komisji Europejskiej - skomentował w rozmowie z reporterem TOK FM Robert Kropiwnicki z Koalicji Obywatelskiej.

Trzy projekty - o co w nich chodzi?

Prezydencki projekt, który został uznany za wiodący, zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. Sędziowie, którzy w niej orzekają, mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej, która będzie się składała z 11 sędziów wybieranych spośród wszystkich sędziów SN na pięcioletnią kadencję. W projekcie zaproponowana została instytucja określana mianem "testu bezstronności i niezawisłości sędziego", dająca każdemu obywatelowi - jak wskazywał prezydent - prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd. To właśnie propozycja wprowadzenia możliwości "testu sędziego" budzi największy sprzeciw Solidarnej Polski.

Projekt PiS zakłada przekazanie rozstrzygania spraw dyscyplinarnych sędziów SN jako całości i pozostawienie Izbie Dyscyplinarnej tego sądu rozpatrywania spraw innych zawodów prawniczych. Ponadto - według projektu - sędzia nie mógłby być pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani dyscyplinarnej za wydane orzeczenie z wyjątkiem określonego wyjątku poważnych i całkowicie niewybaczalnych zachowań ze strony sędziego. Toczące się postępowanie karne lub dyscyplinarne sędziów w związku z wydanymi przez nich orzeczeniami, jeżeli nie mieszczą się w przewidzianym wyjątku, miałyby zostać umorzone.

Natomiast skierowany do dalszych prac sejmowych, ale nierozpatrywany na razie projekt nowej ustawy o SN autorstwa Solidarnej Polski przewiduje nowy SN składający się tylko z dwóch Izb: Prawa Prywatnego oraz Prawa Publicznego, przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby sędziów SN do maksymalnie 30 i zakresu spraw rozpatrywanych przez ten sąd. Ci spośród obecnych sędziów SN, którzy nie zostaliby powołani do nowego SN, mogliby - przy odpowiednim stażu - przejść w stan spoczynku lub trafić do sądów apelacyjnych.

W środę wiceminister sprawiedliwości Michał Woś przyznał, że Solidarna Polska przygotowała pakiet poprawek do projektu zmian w przepisach o Sądzie Najwyższym przygotowanego przez prezydenta; w takim kształcie, w jakim jest teraz, ten projekt nie może uzyskać poparcia Solidarnej Polski - powiedział Woś. Zdaniem Wosia, gdyby projekt prezydenta wszedł w życie w obecnej formie, "wprowadziłby gigantyczny chaos w polskim sądownictwie". - Dlatego, że tam jest wprowadzony tak zwany test niezawisłości (sędziego) - zaznaczył.

DOSTĘP PREMIUM