Ziobro chce być jak Le Pen? "Ma czas, może sączyć". I korzysta na kryzysie w Konfederacji

Coraz częściej największym kłopotem dla Jarosława Kaczyńskiego jest nie opozycja, tylko sojusznik, bez którego głosów, nie da się nic zrobić. Zbigniew Ziobro teraz blokuje prezydencki projekt dotyczący Sądu Najwyższego. Jak mówiła w TOK FM Zuzanna Dąbrowska, "sprawnie rozgrywa tę partię szachów". A celem jest stworzenie w Polsce partii na wzór francuskiego Frontu Narodowego.
Zobacz wideo

Solidarna Polska ma ledwie 17 przedstawicieli w Sejmie, ale polityczna waga tej reprezentacji jest potężna. Bez głosów posłów od Zbigniewa Ziobry rząd niewiele może zrobić. Większość projektów nie może liczyć na wsparcie opozycji, wtedy głosy ziobrystów są na wagę złota. Lider partii doskonale zdaje sobie z tego sprawę. I regularnie pokazuje swoją siłę.

Teraz Ziobro wstrzymuje prace nad prezydenckim projektem ustawy o Sądzie Najwyższym, która zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej. A póki Izba nie zniknie, to Polska nie ma co liczyć na wypłatę z Brukseli pieniędzy z Funduszu Odbudowy po pandemii. Do tego Ziobro zaproponował, żeby Polska przestała płacić unijną składkę, bo - jak argumentuje - Bruksela nie wspiera nas, jeśli chodzi o uchodźców z Ukrainy.

Zdaniem Zuzanny Dąbrowskiej lider Solidarnej Polski konsekwentnie prowadzi własną rozgrywkę. - Istotna jest trybuna do wygłaszania przez Zbigniewa Ziobrę poglądów. To jest obliczone na budowę w ciągu kilku lat formacji takiej, jak Front Narodowy we Francji. Ziobro może się absolutnie nie przejmować tym, że jego partia ma poparcie - w porywach - na poziomie 1,5 proc. Bo to w ogóle nie jest dla niego ważne - argumentowała w TOK FM dziennikarka "Rzeczpospolitej".

Jak podkreśliła, ważne dla ludzi Solidarnej Polski jest to, by cały czas pokazywać swoją obecność. - Ziobro ma czas, może systematycznie sączyć - ważne dla siebie treści - w przestrzeń publiczną. Jak robiła to Marine Le Pen, a wcześniej jej ojciec. Taka treść, żeby Polska nie płaciła składki do UE, to jest komunikat zrozumiały dla każdego mieszkańca miasta i wsi. To działa i nie ma znaczenia, że jest oparte na kłamstwie, że Unia nie daje pieniędzy na uchodźców - wyjaśniła.

"Ziobro sprawnie rozgrywa tę partię szachów"

Ziobro "sączy" tak od lat, regularnie też sam wywołuje tematy do publicznych debat. - Te twierdzenia stopniowo zmieniają pogląd części społeczeństwa, która ma mocno prawicowe poglądy. I o to chodzi, to nie jest plan na dziś-jutro. To jest plan na przejęcie Prawa i Sprawiedliwości, na zmienienie opinii w tej partii - oceniła Dąbrowska.

Dziennikarka nie ma wątpliwości, że polska prawica w przyszłości może mieć twarz Zbigniewa Ziobry. - Jest politykiem stosunkowo młodym. Sprawnie rozgrywa tę partię szachów, bo cały czas jest w przestrzeni publicznej, nagłaśnia swoje poglądy - dodała.

Dominika Długosz uważa, że liderowi Solidarnej Polski pomaga też sytuacja najważniejszego ugrupowania skrajnej prawicy. - Wojna w Ukrainie spowodowała, że Konfederacja zaczyna słabnąć. Prorosyjskie wypowiedzi niektórych polityków tej partii spowodowały, że część elektoratu się zniechęciła i szuka podobnej partii, która nie będzie prorosyjska. I to jest Solidarna Polska - wyjaśniała dziennikarka "Newsweeka". Gościni TOK FM oceniła, że w obecnej sytuacji "Ziobro może się tylko i wyłącznie wzmocnić".

DOSTĘP PREMIUM