Ziobro "rozdziera szaty" o test bezstronności sędziów. "Wihajster wprowadzony dla zmyłki"

Obóz rządzący wciąż spiera się o zapisy w prezydenckiej ustawie o Sądzie Najwyższym. Największa awantura między ludźmi prezydenta a środowiskiem Zbigniewa Ziobry dotyczy tzw. testu bezstronności sędziego. - Rozdzieranie szat Ziobry o ten zapis to czysty teatr. Oni wiedzą, że tego się nie da zastosować i nic z tego nie będzie - oceniła w TOK FM Ewa Siedlecka z "Polityki".
Zobacz wideo

W Prawie i Sprawiedliwości zwycięża przekonanie, że trzeba "odstrzelić" tych, którzy są nielojalni, którzy psują, szkodzą, podkładają nogi i rozpychają się - stwierdził w wywiadzie dla poniedziałkowego wydania "Sieci" wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Polityk przyznał, że chodzi między innymi o Solidarną Polskę. Partia Zbigniewa Ziobry nie zgadza się na przegłosowanie prezydenckiego projektu dotyczącego Sądu Najwyższego, a konkretnie likwidacji Izby Dyscyplinarnej w obecnym kształcie. To w istocie blokuje Polsce wypłatę środków z UE na odbudowę po kryzysie pandemicznym. 

- Wiemy, że Terlecki mówi Kaczyńskim. On zawsze występuje w roli zagończyka, który ma sygnalizować ewentualne zniecierpliwienie lidera obozu władzy - oceniła w Poranku Radia TOK FM Magdalena Gałczyńska z Onetu. Jak dodała, negocjacje PiS z Solidarną Polską wyglądają "dziwnie". - Ogon macha psem. Lider marginalnej partii, która ma 19 posłów, szantażuje szefa największej partii w Polsce. (…) Ziobro macha ręką na 58 mld euro. To jest po prostu niewyobrażalne - podkreśliła gościni Dominiki Wielowieyskiej.

Prowadząca przypomniała, że kością niezgody między Ziobrą a resztą Zjednoczonej Prawicy w prezydenckiej ustawie o SN jest instytucja testu bezstronności sędziego. Obóz Andrzeja Dudy upiera się przy tym rozwiązaniu, z kolei środowisko Ziobry jest mu całkowicie przeciwne. Ewa Siedlecka z "Polityki" uczulała, że w tej kwestii obserwujemy tylko polityczny teatr. - Ten test to taki wihajster wprowadzony do ustawy dla zmyłki. To nie niesie za sobą żadnych konsekwencji - wskazała dziennikarka.

Wyjaśniła też, jak ów test bezstronności miałby wyglądać. - Ten mechanizm polega na tym, że każda strona, po ogłoszeniu składu sędziowskiego, ma trzy dni, żeby skierować wniosek o test bezstronności i niezawisłości sędziego. Nie może się przy tym oprzeć tylko na wadliwym sposobie powołania, choćby przez neo-KRS. Musi wykazać, że w tej konkretnej sprawie ten sędzia nie daje gwarancji niezawisłości. I ma na to tylko trzy dni - klarowała Siedlecka.

Dodała, że to rozwiązanie jest "niemożliwe do wykorzystania" i Zbigniew Ziobro o tym doskonale wie. - To jego rozdzieranie szat o ten zapis to jest czysty teatr. Oni wiedzą, że tego się nie da zastosować i nic z tego nie będzie - podsumowała gościni TOK FM.

Test bezstronności sędziego pojawił się w uchwale wydanej w styczniu 2020 roku przez sędziów połączonych Izb - Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego. Odpowiadali oni na pytanie prawne ówczesnej I prezes Małgorzaty Gersdorf, która chciała ustalenia, czy sędziowie powołani na stanowiska przy udziale nowej Krajowej Rady Sądownictwa mogą zasiadać w składach orzekających. I czy wydawane przez nich wyroki są ważne. SN stwierdził, że sędziowie sądów powszechnych powinni się wstrzymać z orzekaniem do czasu określenia testu - weryfikacji, która ma odpowiedzieć na pytanie o niezależność i bezstronność. Opis testu znalazł się w uzasadnieniu uchwały

We wtorek rano szef sejmowej komisji sprawiedliwości Marek Ast z PiS poinformował, że zdecydował się rozszerzyć porządek dzisiejszych obrad właśnie o prace nad ustawą o SN. - Jeśli prace na posiedzeniu komisji będą przebiegały konstruktywnie i sprawnie, być może we wtorek wypracujemy sprawozdanie dotyczące projektu zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym - wskazał Ast. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM