Zjednoczona Prawica "straszy się" widmem wyborów. "Kaczyński kocha te metody, a innych nie wymyślił"

Nie może być tak, że PiS ciuła poparcie, drży o nie. Wszyscy mają być obecni. Prezes Kaczyński nie chce już przegrywać głosowań - mówiła w TOK FM Dominika Długosz z "Newsweeka".
Zobacz wideo

W środę po godz. 16 z udziałem m.in. szefa PiS Jarosław Kaczyńskiego oraz premiera Mateusza Morawieckiego zebrało się kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, które ma debatować m.in. na temat przyszłości Zjednoczonej Prawicy. Szef klubu PiS Ryszard Terlecki wchodząc na spotkanie mówił dziennikarzom, że będzie na nim budowany przekaz na klub PiS, który zebrał się w środę o godz. 19. Według nieoficjalnych informacji, na spotkaniu ma zostać postawiona kwestia wcześniejszych wyborów parlamentarnych, co jest wynikiem tarć w koalicji rządzącej.

Jak mówiła w TOK FM Dominika Długosz z "Newsweeka", wszystko wskazuje na to, że to element dyscyplinowania posłów PiS. – Na razie straszymy koalicjantów, swoich posłów i opozycję. Prezes Kaczyński robi to nie pierwszy i nie ostatni raz. On kocha te metody, a nie wymyślił innych – wyjaśniła dziennikarka.

Na spotkanie w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej przyjechał też Adam Glapiński, szef NBP. Najpewniej jutro głosowany będzie wniosek prezydenta Andrzeja Dudy o jego kolejną kadencję. – Niezależny szef niezależnego banku wjeżdża do siedziby partii – ironizowała Długosz i dodała, że poparcie dla Glapińskiego "się zdobyło". – On chodził po mieście i trochę szukał, taką metodą: może wy, może wy na mnie zagłosujecie. Wydaje mi się, że to poparcie znalazł – wskazała Długosz.

Gościni Adama Ozgi podkreśliła, że na spotkaniu prezes Kaczyński zażąda od swoich posłów stuprocentowej frekwencji na głosowaniach. – Nie może być tak, że PiS ciuła poparcie, drży o nie. Wszyscy mają być obecni. Prezes Kaczyński nie chce już przegrywać głosowań – podsumowała dziennikarka "Newsweeka".

DOSTĘP PREMIUM