Burza w Sejmie. Nagła "wrzutka" władzy z sędziami KRS. "Naplucie demokracji prosto w twarz"

Niespodziewanie do porządku głosowań w Sejmie Prawo i Sprawiedliwość dołożyło wybór sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa. Opozycja nie kryła swojego oburzenia. Finalnie sędziowie - głosami obozu władzy - zostali wybrani.

Do KRS kandydowała większość obecnego składu Rady - na liście znalazło się 11 spośród 15 sędziów-członków Rady: Katarzyna Chmura, Dariusz Drajewicz, Grzegorz Furmankiewicz, Marek Jaskulski, Joanna Kołodziej-Michałowicz, Ewa Łąpińska, Zbigniew Łupina, Maciej Nawacki, Dagmara Pawełczyk-Woicka, Rafał Puchalski i aktualny przewodniczący KRS Paweł Styrna. Listę uzupełnia czworo sędziów: b. wiceminister sprawiedliwości i sędzia NSA Anna Dalkowska, sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa-Podgórza Irena Bochniak, sędzia Sądu Rejonowego w Nowym Targu Krystyna Morawa-Fryźlewicz i sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Stanisław Zdun.

Początkowo zgłoszone zostały także kandydatury b. wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka oraz obecnego członka Rady Jarosława Dudzicza, jednak ostatecznie klub PiS wycofał dla nich rekomendacje.

Sejm w głosowaniu wybrał sędziów. 

Opozycja oburzona

- Obecna Krajowa Rada Sądownictwa funkcjonuje niezgodnie z polskim i europejskim prawem - wybór nowych członków KRS tylko pogłębi chaos sądownictwa - oceniła posłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Według wiceszefowej klubu Lewicy Katarzyny Ueberhan "po raz kolejny jesteśmy świadkami, że w państwie PiS wszystko jest możliwie - i bezprawie, i niesprawiedliwość". - Bo państwo PiS zamiast praworządności, strzeże swych politycznych interesów. Neo-KRS nie jest niezależnym organem, jak orzekły europejskie trybunały, zasiadają w nim niekonstytucyjnie powołani polityczni funkcjonariusze. (...) I znów dziś bezprawnie, niesprawiedliwie, niezgodnie z konstytucją chcecie powoływać neo-sędziów na kolejną kadencję - powiedziała.

Dodała, że Lewica nie będzie uczestniczyć "w tej farsie, w tym teatrzyku, który odbywa się zgodnie z instrukcjami z Nowogrodzkiej, gdzie za sznurki pociąga minister niesprawiedliwości".

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta z Solidarnej Polski (PiS) w swoim przemówieniu skierował pytanie do posłów - jak mówił - "rozwścieczonej i rozkrzyczanej" opozycji: "Dlaczego tak nienawidzicie Polski? Dlaczego tak nienawidzicie konstytucji?". Wiceminister zaznaczył, że dzięki reformie sądownictwa Polacy odzyskali "wpływ na to, kto w Polsce może zostać sędzią".

Kaleta zarzucił też posłom opozycji podwójne standardy, zaznaczając, że w Niemczech, które ci posłowie "tak uwielbiają", wyboru sędziów również dokonują parlamentarzyści. Zauważył, że również w Hiszpanii parlament powołuje członków KRS.

Do wystąpienia Kalety odniósł się poseł klubu KP-PSL Krzysztof Paszyk. - Panie ministrze Kaleta, nie ma chyba bardziej spanikowanej osoby na tej sali jak pan, czego byliśmy świadkami przed chwilą". - Tak się zastanawiam, o co chodzi z tym głosowaniem, z tą nagłą "wrzutką" i wyborem sędziów do KRS. Czy to aby nie jest taka polityczna zaliczka przed wykonaną robotą dla Solidarnej Polski? Ale, panie prezesie Kaczyński, żeby się pan nie przeliczył, bo czasami roboty Solidarna Polska nie wykona, i co będzie za chwilę z prezesem (NBP Adamem) Glapińskim - powiedział

Podkreślił, że KP-PSL "nie będzie przykładać ręki dziś ani w żadnym innym momencie do grzebania w konstytucyjnym organie". 

Krajowa Rada Sądownictwa - według zapisów Konstytucji - ma stać na straży niezawisłości sędziowskiej. Ma też konstytucyjnie zagwarantowaną kadencję, którą PiS - po dojściu do władzy - skrócił.

DOSTĘP PREMIUM