Kaczyński spotka się z Kukizem ws. zmiany ordynacji wyborczej? Rzecznik rządu komentuje

"Jarosław Kaczyński będzie rozmawiał z Pawłem Kukizem o zmianach w ordynacji wyborczej. Projekt powinien być gotowy w ciągu kilku tygodni" - informuje "Gazeta Wyborcza". Do sprawy już odniósł się rzecznik rządu.
Zobacz wideo

We wtorek odbyło się spotkanie liderów Zjednoczonej Prawicy, w którym udział wzięli m.in. szefowie: PiS - Jarosław Kaczyński, Solidarnej Polski - Zbigniew Ziobro, Partii Republikańskiej - Adam Bielan i Stowarzyszenia OdNowa - Marcin Ociepa. Obecni na nim byli także Sekretarz Generalny PiS Krzysztof Sobolewski, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, a także lider Kukiz'15 Paweł Kukiz. Szczegółów nie ujawniono.

"Z PiS słychać jedynie, że Kaczyński myśli nad zmianą ordynacji wyborczej do Sejmu przed wyborami jesienią 2023 r. I że na dniach ponownie spotka się z posłami Kukiza, by o tym rozmawiać" - podaje "Wyborcza".Dziennik podkreśla, że "to nie przypadek".

Zespół ds. zmiany

Latem 2021 r. Paweł Kukiz i Jarosław Kaczyński ogłosili przed kamerami porozumienie o współpracy. To wtedy były muzyk zapowiedział powołanie zespołu do prac "nad nadaniem każdemu obywatelowi indywidualnego biernego prawa wyborczego" . - Chcemy pójść w stronę ordynacji mieszanej, w skrócie: 16 list partyjnych, 230 posłów i 230 posłów w jednomandatowych okręgach - tłumaczył.

Kilka miesięcy później powstał już sejmowy zespół ds. zmiany ordynacji wyborczej na mieszaną. Jego przedstawiciele spotkali się siedem razy. 

- Wszystko rozbija się o szczegóły, sposób liczenia głosów. Myślę, że gotowy projekt może być już za kilka tygodni, ale nawet jeśli udałoby się go uchwalić w tej kadencji, to powinien obowiązywać od kolejnej. Społeczeństwo musi poznać reguły, zrozumieć, jak wybiera swoich posłów - mówi "Wyborczej" Jarosław Sachajko, poseł od Kukiza, który szefuje zespołowi.

Paweł Kukiz przekonywał też w Radiu Plus, że w czasie wojny w Ukrainie rozmowy o ordynacji "są nie na miejscu".

"Manipulacja ordynacją jak nunczako"

Kaczyński wrócił niedawno do pomysłu podziału swojej partii w terenie na 100 okręgów (obecnie jest ich 41). "Ta reorganizacja uruchomiła medialne spekulacje, że prezes PiS może forsować właśnie podział kraju na 100 okręgów wyborczych do Sejmu", zwraca uwagę "Wyborcza".

- Nikt nie zakłada, że jak się zmienia reguły, to zmieniają się też zachowania wyborców. Manipulacja ordynacją jest jak nunczako. To groźna broń, ale łatwiej trafić w swoją głowę niż przeciwnika - zastrzega jednak w "Wyborczej" prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego, ekspert w zakresie ordynacji.

Inna rzecz, że zmian może nie zaakceptować prezydent Andrzej Duda - "już raz zawetował propozycje, które PiS przepchnął przez parlament w 2018 r. przed wyborami do europarlamentu".

- Mam wrażenie, że generalnie PiS świerzbią ręce, by coś zmienić. Przychodzą różni ludzie z różnymi pomysłami, więcej tam chciejstwa niż wiedzy - podkreśla prof. Jarosław Flis.

Piotr Müller: Mało prawdopodobne, ale nie wykluczone

Rzecznik rządu Piotr Müller pytany w programie "Tłit" Wirtualnej Polski o zmiany w ordynacji wyborczej zaznaczył, że dyskusje w tej sprawie pojawiały się przez ostatnie kilka lat. - Teraz zmieniamy strukturę, jeżeli chodzi o partię (PiS); struktura będzie mniej więcej pokrywała się z okręgami senackimi, czyli 100 okręgów partyjnych - powiedział.

Jak zauważył, zmiana ordynacji wyborczej jest zadaniem niełatwym i wydaje mu się mało prawdopodobnym, żeby podjęto się tego w obecnej kadencji.

Na uwagę, że być może właśnie dlatego we wtorkowym spotkaniu Zjednoczonej Prawicy uczestniczył lider Kukiz'15 Paweł Kukiz, "żeby coś mu tam zaproponować, żeby np. na ordynację się zgodził" Müller odparł: "Myślę, że czym mniejsze okręgi wyborcze, tym bliżej mu (Kukizowi - red.) do poparcia, bo to zbliża je do jednomandatowych okręgów wyborczych. Ale oczywiście wszystko zależy od szczegółów, jeżeli chodzi o progi wyborcze, o sposób liczenia głosów w danym okręgu. Dyskusja jest dużo bardziej skomplikowana". 

Pytany o spekulacje dotyczące ewentualnego zniknięcia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Senatu zaznaczył, że w tej chwili nie ma podpisanej żadnej inicjatywy w tym zakresie. - Czy jednomandatowe okręgi wyborcze są dobre do Senatu, to już jest inna kwestia. Kiedyś były wielomandatowe okręgi wyborcze, czyli od dwóch do czterech senatorów wybierało się w danym okręgu, ale każdy wyborca miał od dwóch do czterech krzyżyków do postawienia, w związku z tym to dawało większy pluralizm w Senacie. Myślę, że też było dobrym rozwiązaniem, ale takiej decyzji, żeby taki projekt przedstawić na ten moment nie ma - dodał.

Według rzecznika rządu najbardziej prawdopodobnym wariantem jest to, że kolejne wybory parlamentarne odbędą się na dotychczasowych zasadach. - Aczkolwiek tak jak mówię, nie wykluczam, że jakaś zmiana będzie. Natomiast w tej chwili nie ma takiej decyzji politycznej, aby taką zmianę przedstawiać - zastrzegł. 

DOSTĘP PREMIUM