"Wojna ideologiczna". Waszczykowski nie wierzy w dobre intencje Brukseli i szybkie rozwiązanie sprawy KPO

PiS liczy, że po przyjęci nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym Bruksela w końcu odkręci kurek z pieniędzmi dla Polski z Funduszu Odbudowy po pandemii. Ale zdaniem Witolda Waszczykowskiego sprawa nie jest oczywista. - Obawiam się, że KE pod wpływem m.in. opozycji polskiej będzie szukała pretekstów, żeby jeśli nie wstrzymać ten fundusz, to przerzucać cały mechanizm warunkowości na budżet w perspektywie siedmioletniej - mówił w TOK FM były minister spraw zagranicznych.
Zobacz wideo

Sejmowa komisja sprawiedliwości zarekomendowała projekt zmian regulacji o Sądzie Najwyższym. Zachowane zostały w nim zasadnicze założenia z przedłożenia prezydenta. Wykreślono jednak m.in. artykuł dotyczący możliwości weryfikowania zapadłych już orzeczeń. Zmiana przepisów dotyczących SN ma pomóc w odblokowaniu przez Brukselę polskiego Krajowego Programu Odbudowy, a co za tym idzie wypłaty pieniędzy z Funduszu Odbudowy po pandemii. Bo z powodu naruszeń praworządności Komisja Europejska od miesięcy nie zaakceptowała KPO.

Witold Waszczykowski przyznał w Poranku Radia TOK FM, że nie jest optymistą w tej sprawie. - Obawiam się, że Komisja Europejska pod wpływem m.in. opozycji polskiej będzie szukała kolejnych pretekstów, żeby jeśli nie wstrzymać ten fundusz, to przerzucać cały mechanizm warunkowości na budżet w perspektywie siedmioletniej - ocenił były minister spraw zagranicznych.

Zdaniem polityka PiS "to jest wojna ideologiczna przeciwko rządowi konserwatywnemu, a nie wojna o poprawę jakości wymiaru sprawiedliwości w Polsce". - Miejmy tę świadomość - stwierdził w rozmowie z  Jackiem Żakowski.

Waszczykowski przekonywał, że "nie ma żadnego modelu, nie ma żadnego zapisu, jak ma wyglądać wymiar sprawiedliwości w państwie Unii Europejskiej".  - Poza jednym zapisem, że ma być praworządny - wtrącił dziennikarz.

Wojna w Ukrainie a polski import z Rosji

W ciągu pierwszych trzech miesięcy roku import z Rosji do Polski wyniósł 29,4 mld złotych. To o 109 proc. więcej niż w tym samym czasie w 2021 roku. Co ważne, w styczniu 2022 roku wartość importu z Federacji Rosyjskiej wyniosła 7,6 mld zł, a w marcu - pierwszym pełnym miesiącu wojny w Ukrainie - już ponad 12 mld zł.

Żakowski pytał o te dane Waszczykowskiego. Chciał wiedzieć, w jaki sposób europoseł PiS - jako przewodniczący Komisji Parlamentarnej Stowarzyszenia UE-Ukraina - będzie wyjaśniać ten wzrost swoim ukraińskim współpracownikom. 

- Tłumaczymy całkowity handel Unii Europejskiej z Rosją. To są porozumienia jeszcze wieloletnie, które są realizowane w tym czasie i z dnia na dzień nie można wielu tych porozumień przerwać, bo za to grożą kary, które musielibyśmy dodatkowo zapłacić. Polska stara się wycofywać ze wszystkich możliwych transakcji z Rosją - wyjaśniał były szef MSZ. 

Dziennikarz zaznaczył jednak, że w marcu polski import z Rosji był największy, a długoterminowe kontrakty energetyczne stanowiły jedynie dość małą jego cześć.  - Trzeba pytać osoby, które są odpowiedzialne za handel. Za handel nie odpowiada tylko państwo, ale w większości odpowiadają też prywatne firmy. Należałoby spojrzeć bardzo dokładnie w taką statystykę, w ten bilans tego handlu, kto to prowadzi - odparł Witold Waszczykowski. 



DOSTĘP PREMIUM