"Ziobro postawiony pod ścianą". O "pyrrusowym zwycięstwie" ministra sprawiedliwości

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, która likwiduje Izbę Dyscyplinarną SN, czemu na początku sprzeciwiał się Zbigniew Ziobro. Ale posłowie obozu rządzącego odrzucili też wniosek opozycji o wotum nieufności wobec Ziobry. - Dla niego to trochę pyrrusowe zwycięstwo - oceniła w TOK FM Zuzanna Dąbrowska z "Rzeczpospolitej".
Zobacz wideo

W czwartkowy wieczór Sejm - po burzliwej debacie - odrzucił w głosowaniu wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Odwołania lidera Solidarnej Polski z ministerialnej funkcji domagali się posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Polski 2050 i PSL. - Nie ma dziś większego szkodnika dla polskiej racji stanu, aniżeli minister sprawiedliwości, prokurator generalny - mówił wówczas szef klubu KO Borys Budka. Według niego, Ziobro to "człowiek odpowiedzialny za degradację polskiego wymiaru sprawiedliwości, za wielki konflikt z Unią Europejską, za blokadę środków europejskich".

Tego samego wieczoru Sejm uchwalił prezydencki projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, który likwiduje Izbę Dyscyplinarną SN. Jej usunięcia domagała się Komisja Europejska, która m.in. z tego powodu zablokowała pieniądze dla Polski w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Zbigniew Ziobro do ostatniej chwili starał się zmienić prezydencki projekt, domagając się usunięcia z niego "testu bezstronności i niezawisłości sędziego" w odniesieniu do prawomocnych już orzeczeń. Ostatecznie - tuż przed głosowaniem w Sejmie - klub PiS mu uległ.

Jak oceniła w TOK FM dziennikarka "Rzeczpospolitej" Zuzanna Dąbrowska, Zbigniew Ziobro nie poniósł więc porażki, ale nie odniósł też zwycięstwa, o jakim marzył. Bo w końcu też musiał ustąpić, pozwalając na przegłosowanie prezydenckiego projektu ws. Sądu Najwyższego. - Został postawiony pod ścianą. PiS wycofało poprawki, które zostały wcześniej przyjęte w komisji. Mimo to w sytuacji głosowania wotum nieufności i ogólnego układu miedzy koalicjantami, i tak Ziobro stwierdził, że mu się to opłaca. To trochę pyrrusowe zwycięstwo - oceniła w "Wywiadzie politycznym" u Adama Ozgi.

Podkreśliła przy tym, że choć Zbigniew Ziobro nie jest liczącą się siłą w sondażach (poparcie dla Solidarnej Polski nie przekracza 1 proc. poparcia - red.), to i tak "zamieszał w polskiej polityce". O tym świadczyć mogą przeciągające się negocjacje z Komisją Europejską w sprawie wypłaty środków z Krajowego Planu Odbudowy. I sprzeciw wobec jej żądań: likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, reformy systemu dyscyplinarnego i przywrócenia do pracy sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem.

"UE tak działa, targuje się"

W czwartek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że Polska wynegocjowała już KPO. - Zakończyliśmy negocjacje "kamieni milowych" i w przyszły czwartek, 2 czerwca przyjedzie tutaj przewodnicząca KE na podpisanie kamieni milowych związanych z Krajowym Planem Odbudowy - mówił. Komisja Europejska zgodziła się na kompromis: Polska zreformuje wymiar sprawiedliwości w jego zakresie dyscyplinarnym.

- UE tak działa, targuje się, liczy się z okolicznościami w poszczególnych krajach członkowskich. Porusza się w pewnej realności. Dlatego rozmawia z Węgrami o pieniądzach. Mimo postawy Węgier w stosunku do Ukrainy. I dlatego też rozmawia z rządem Polski - skomentowała Zuzanna Dąbrowska.

Komisji Europejskiej, jak dodała, było też trudno obronić dalsze trwanie tego konfliktu. - W tym fakt, że jeden z krajów członkowskich - duży i ten, który ma otrzymać dużo pieniędzy na KPO - nagle wypada z tego systemu. Z tego sobie wszyscy zdawali sprawę. Dlatego przeciąganie liny dlatego trwało tak długo i było takie trudne - podkreśliła.

W ramach Funduszu Odbudowy z budżetu polityki spójności na lata 2021-2027 Polska ma do dyspozycji ok. 76 mld euro. W KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii, Polska wnioskowała o 23,9 mld euro dostępnych w ramach grantów i o 11,5 mld euro z części pożyczkowej.

DOSTĘP PREMIUM