"Putin się przyczai i za parę lat będziemy go mieli na granicy NATO". Sikorski o stawce walki o Donbas

Były sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych Henry Kissinger uważa, że Ukraina powinna wrócić do granic sprzed rosyjskiej agresji z lutego tego roku. - Można udzielać poufnych rad prezydentowi Zełenskiemu, a nie dywagować o tym publicznie - komentował w TOK FM Radosław Sikorski, były szef MSZ i MON.
Zobacz wideo

Legenda amerykańskiej dyplomacji Henry Kissinger przekonuje, że "Ukraina powinna rozpocząć negocjacje z Rosją, póki nie pojawią się napięcia, których nie da się łatwo przezwyciężyć". Jego zdaniem, próby odzyskania Krymu i terenów opanowanych przez separatystów doprowadziłyby Zachód do wojny z Rosją.

- Nawet jeśli miałoby dość do kompromisów, to są to wyłącznie decyzje ukraińskie. To ich ludzie są deportowani, mordowani, gwałceni - skomentował Radosław Sikorski, poseł do Parlamentu Europejskiego, były minister spraw zagranicznych w Poranku Radia TOK FM. I radził: "Można udzielać poufnych rad prezydentowi Zełenskiemu, a nie dywagować o tym publicznie".

Inna rzecz, jak wskazał, że "jeśli Ukraińcy są gotowi walczyć za swoją niepodległość, to trzeba im pomagać. Tak, by Rosja uznała, że imperializm jest zbyt kosztowny  i by się z niego wyleczyła raz na zawsze".  - Jak nie pokonamy Putina w Donbasie, to on się przyczai i za parę lat będziemy go mieli na granicy NATO - dodał. 

"Niekompetencja, upór i eurofobia"

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, która likwiduje Izbę Dyscyplinarną SN. Może być to furtka, dzięki której Komisja Europejska odblokuje pieniądze dla Polski w ramach Krajowego Planu Odbudowy. O to, czy tak się stanie, pytany był także Radosław Sikorski. 

- Nie mam pewności, czy wszystkie trzy warunki zostały spełnione. A pamiętajmy, że były to: przywrócenie zawieszonych sędziów, likwidacja Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i możliwość powrotu polskich sędziów do europejskiego obrotu prawnego, czyli zawieszenie klauzul tzw. kagańcowych - mówił u Jacka Żakowskiego.

W jego ocenie brak takich decyzji jest nadal niczym nieuzasadniony.

- Proszę zobaczyć, jakie to głupie - można było te warunki spełnić pół roku temu i wtedy Polska dostałaby zaliczkę, którą mogłaby wydać np. na uchodźców czy na transformację energetyczną. A tak przez niekompetencję, upór, eurofobię składników partii rządzącej, nawet jeśli teraz dostanie te środki, to z wielkim opóźnieniem. I dopiero z dołu, za projekty. Nie awansem - dodał.

Prowadzący zastanawiał się, czy UE będzie trwała przy wartościach, mimo wojny, uchodźców, "zasłony dymnej zrobionej przez PiS".

- UE musi trwać przy wartościach - odpowiedział krótko Radosław Sikorski, wskazując na powody i taktyczne, i strategiczne. Jak przekonywał, "z powodów taktycznych dlatego, że Parlament Europejski grozi Komisji Europejskiej pozwaniem jej do sądu, gdyby warunki były niespełnione. A strategicznych - dlatego, że bez wartości Unia nie jest w stanie przetrwać". - Jest limit dysfunkcjonalnych państw, które UE może zdzierżyć. Nie popadając w kompletny paraliż - podkreślił.

Dodał przy tym, że "to, co zrobiły Węgry i Polska opóźni rozszerzenie UE, bo państwa członkowskie będą tym bardziej podejrzliwe wobec nowych kandydatów - Mołdawii, Serbii czy Ukrainy. - A i my powinniśmy popierać mechanizm warunkowości, bo w przyszłej dekadzie, gdy będziemy zamożniejsi i może zostaniemy płatnikiem netto, to nie chcemy, żeby kraj kandydacki, w którym były problem z korupcją, po wejściu do UE, mógł już spokojnie wrócić do korupcji - zastrzegł. - Te zasady muszą obowiązywać nawet członków - podkreślił. 

"Ludzi, którzy chcą mieć święty spokój kosztem ofiary, nigdy nie brakuje"

Prezydent Ukrainy deklaruje, że musi odzyskać tereny okupowane przez Rosję od 2014 r., w tym m. in. Donbas i Krym. Zachód będzie skłonny dostarczać wsparcie, w tym broń do tego czasu?

Zdaniem Radosława Sikorskiego - tak. O czym świadczy m.in. podpisanie przez prezydenta Joe Bidena ustawy o nowym pakiecie pomocy Ukrainie rzędu 40 mld dolarów. - To olbrzymie pieniądze - ocenił.

To oznacza też, że mimo rosnącej liczby osób, które dystansują się od stanowiska Zełenskiego, nie będzie to miało wpływu na postawę Zachodu.

- Ludzi, którzy chcą mieć święty spokój kosztem ofiary, nigdy nie brakuje - mówił też Radosław Sikorski. Przypomniał przy tym, że "frakcja proputinowska zawsze była w Europie silna". - Należał do niej też PiS, zwołujący sabaty psychoprawicy. Najpierw w Warszawie, potem w Madrycie - dodał.

I choć, jego zdaniem, "PiS się opamiętał, to jednak nadal popiera Orbana, mimo że ten wetuje szósty pakiet sankcji wobec Ukrainy". - Niech PiS pokaże, że ma jakąś sprawczość. Że to on rządzi Międzymorzem, a nie Międzymorze nim - skwitował były minister spraw zagranicznych. 

DOSTĘP PREMIUM