Nawacki odesłał Juszczyszyna na "urlop". "Takich decyzji nie powinno być"

Dla mnie pan Maciej Nawacki to przedstawiciel władzy i wykonawca woli politycznej. To nominat ministra sprawiedliwości (Zbigniewa Ziobry - red.). Wybrano go przez polityków PiS do neo-KRS. Dlatego to nie jest wyłącznie spór personalny, ale problem systemowy - ocenił w TOK FM sędzia Paweł Juszczyszyn.

Sędzia Paweł Juszczyszyn stawił się w środę do pracy w Sądzie Rejonowym w Olsztynie. Oświadczył, że nie zgadza się z decyzjami o przeniesieniu go z wydziału cywilnego do rodzinnego i wysłaniu na zaległy urlop, które podjął prezes tego sądu Maciej Nawacki. Przed ponad tygodniem Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego - w jednoosobowym składzie prezesa Adama Rocha - uchyliła zawieszenie w czynnościach służbowych olsztyńskiego sędziego Pawła Juszczyszyna. Juszczyszyn został zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną ponad dwa lata temu w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym. "Przesądzającym argumentem za uchyleniem (zawieszenia) okazała się długotrwałość stosowania tego środka" - uznał SN.

Sam Paweł Juszczsyzyn w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM wyjaśniał, że chciałby odebrać zaległy urlop, ale żaden prezes nie może decydować arbitralnie o terminie takiego wypoczynku. - Sytuacja sędziego jest odmienna, niż innych pracowników. To zawód o publiczno-prawnym charakterze, któremu konstytucja zapewnia gwarancje niezawisłości i niezależności. Dlatego nie można odsuwać sędziego od obowiązków, wykorzystując do tego regulacje Kodeksu pracy - mówił Juszczyszyn.

Podawał też konkretny przykład, w jaki sposób mogłoby tutaj dojść do nadużyć. - Może być tak, że sędzia rozpatruje sprawę, która jest w zainteresowaniu polityków i ta dojrzała już do wydania rozstrzygnięcia. Jednak za chwilę są wybory. Może być tak, że prezes sądu - nominowany przez polityka zainteresowanego tym, żeby przed wyborami wyrok nie zapadł - wysyła sędziego na przymusowy urlop. Dlatego takich arbitralnych decyzji nie powinno być - wyjaśnił gość Karoliny Lewickiej.

Urlop Juszczyszyna ma potrwać do 19 lipca. Zdaniem Juszczyszyna, wszystkie decyzje Nawackiego w jego sprawie są pozorne i jest to dalszy ciąg szykan wobec niego. Choć - jak dodał - stara się nie traktować tej sprawy personalnie. - Od początku uciekałem od takiego postrzegania tej kwestii. Dla mnie pan prezes to przedstawiciel władzy i wykonawca woli politycznej. To nominat ministra sprawiedliwości (Zbigniewa Ziobry - red.). Wybrano go przez polityków PiS do neo-KRS. Dlatego to nie jest wyłącznie spór personalny, ale problem systemowy - podsumował Juszczszyn.  Dodał, że wskazał prezesowi Nawackiemu inny, późniejszy termin wykorzystania zaległego urlopu, ale wniosek ten nie został uwzględniony. Zapowiedział też, że rozważa zaskarżenie do sądu pracy decyzji o wysłaniu go na zaległy urlop.

DOSTĘP PREMIUM