Glapiński niczego się nie nauczył i znów wróży ws. inflacji. "Jakieś samochwalstwo uprawia"

Na czwartkowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński przedstawił swoje najnowsze prognozy odnośnie do inflacji. Senator Platformy Obywatelskiej Marek Borowski stwierdził w TOK FM, że to zaskakujące, że prezes Glapiński wciąż "z taką swobodą, z taką dezynwolturą, wypowiadał się na temat tego, co będzie za rok". I przypomniał, że szef banku centralnego wiele razy wprowadził już Polaków w błąd.
Zobacz wideo

W czwartek odbyła się konferencja prasowa prezesa NBP Adama Glapińskiego, na której uspokajał m.in., że "zbliżamy się stopniowo do zakończenia naszego cyklu podwyżek stóp procentowych". Jak przypomniała dziennikarka TOK FM Karolina Lewicka, Adam Glapiński mówił w ostatnich miesiącach różne rzeczy, które nie miały później pokrycia w rzeczywistości. Na przykład, że nie będzie podwyżek stóp procentowych, a szczyt inflacji przypadnie w czerwcu, czyli teraz. - W czwartek zaś mówił, że w kolejnych miesiącach inflacja będzie jeszcze rosnąć, ale po okresie letnim będzie się stabilizować. A po nowym roku inflacja będzie pod kontrolą i spadnie do około 6 procent - wymieniła Lewicka.

Senator Platformy Obywatelskiej Marek Borowski stwierdził, że to zaskakujące, że prezes Glapiński wciąż "z taką swobodą, z taką dezynwolturą, wypowiada się na temat tego, co będzie za rok, za półtora". - Pamiętamy, jak mówił w swoim czasie, że stopy nie wzrosną w ogóle, że grozi nam deflacja, krótko mówiąc: bierzcie kredyty, bo to się wam opłaci - dodał.

Zdaniem gościa "Wywiadu Politycznego" Glapiński nie wyciąga wniosków ze swoich wcześniejszych błędów. - Dzisiaj jakby niepomny tego, nie nauczył się niczego ze swojej przeszłości. I znowu uderza w te same tony: będę wam mówił, co będzie za półtora roku - ocenił Borowski.

W opinii senatora KO zachowanie prezesa NBP jest niepoważne. - Wychodzi prezes dużego banku, w dużym kraju europejskim i jakieś samochwalstwo uprawia. Mówi: Proszę państwa, jestem miś, nikt nie jest ode mnie lepszy dziś. Tak to mniej więcej wygląda, ręce składają się do oklasków - ironizował polityk. I dodał, że wobec tak niestabilnej sytuacji "każdy rozsądny prezes banku centralnego nie wybiegałby za daleko w przyszłość".

"Kaczyński, zamiast dobra wszystkich Polaków, wybrał dobre stosunki z Ziobrą"

Ceny szaleją, a rząd próbuje ratować sytuację tarczą antyinflacyjną, która z kolei jest bardzo kosztowna dla budżetu państwa. Wciąż jednak nie zatrzymała inflacji. Jak wskazał Borowski, od momentu jej wprowadzenia, inflacja wzrosła z 11 do 14 procent. - Jak widać, to nie jest lek, tylko jakiś plaster - powiedział senator. I dodał, że tymczasem od roku nie dostajemy pieniędzy z Unii Europejskiej, w ramach KPO. - Za to nikt nie odpowiada. Pan premier mówi, że teraz je wynegocjowaliśmy. Po pierwsze, nie wiadomo, to się jeszcze okaże. A po drugie, przez rok tych pieniędzy nie było - podkreślił gość TOK FM.

Senator KO wyjaśnił, że te miliardy euro mogłoby już u nas pracować na rzecz wyjścia z kryzysu. -Napływ tych pieniędzy do Polski spowodowałby z pewnością umocnienie złotego, potanienie importu i zmniejszenie inflacji - ocenił. Jak dodał, "niestety w dalszym ciągu tych pieniędzy nie ma i nie wiadomo, czy i kiedy będą". Ustawa o Sądzie Najwyższym nie gwarantuje bowiem tego, że kamienie milowe zostaną uznane za spełnione. - Kaczyński, zamiast dobra wszystkich Polaków, wybrał dobre stosunki ze Zbigniewem Ziobrą, tak to wygląda - podsumował Borowski. 

DOSTĘP PREMIUM