"Min. Ziobro wygrał zakład z premierem". Wiceminister Ozdoba ma nadzieję, że w rządzie "ktoś pójdzie po rozum do głowy"

PiS i Solidarna Polska tworzą koalicję rządową od siedmiu lat. Trudno zliczyć spory i kryzysy, jakie pojawiły się w tym czasie między koalicjantami. Ostatnia kłótnia dotyczy nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym i bezpardonowej krytyki - jaką pod adresem premiera z PiS kieruje Zbigniew Ziobro i jego koledzy partyjni - w sprawie tzw. kamieni milowych, bez spełnienia których nie będzie unijnych pieniędzy dla Polski w ramach KPO.
Zobacz wideo

Nie ma praktycznie dnia, by Solidarna Polska nie sygnalizowała różnicy zdań w ramach współpracy z Prawem i Sprawiedliwością. Przez wiele tygodni spór w obozie władzy dotyczył kwestii praworządności i realizacji przez Polskę tzw. kamieni milowych zawartych w Krajowym Planie Odbudowy, z których jeden dotyczył likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Solidarna Polska na likwidację nie się zgadzała. A to powodowało, że do Polski nie trafiały miliardy euro, bo Bruksela nie zaaprobowała Krajowego Planu Odbudowy. A równocześnie Polska traciła też pieniądze, bo Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył kary dzienne za to, że wbrew orzeczeniom TSUE cały czas działały kopalnia Turów oraz Izba Dyscyplinarna SN. Pieniądze te potrącano z funduszy już Polsce przyznanych.

Opór Zbigniewa Ziobry i Solidarnej Polski spowodował, że opozycja nazwała szefa resortu sprawiedliwości "najdroższym ministrem w historii III RP".

Nowelizacja jest. Rozejmu między PiS i SP nie widać

Przed tygodniem Sejm przyjął nowelizację ustawy o SN, co oznacza, że Izba Dyscyplinarna zakończy swoje działanie.

Nie zakończyły się za to spory między ziobrystami i PiS-em. Przedmiotem najnowszego są zapisy z KPO, dotyczące samochodów spalinowych, których użytkowanie Unia Europejska w następnych latach chce mocno ograniczyć. Krajowy Plan Odbudowy z Brukselą negocjował minister rozwoju Waldemar Buda. Wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba zarzucił Budzie niekompetencję i wprowadzanie opinii publicznej w błąd. - Gdyby Buda był notariuszem, to bałbym się, że sprzedał mi szopę zamiast domu - mówi wiceminister, który pełni też funkcję rzecznika prasowego SP. Ziobryści oskarżają otoczenie premiera o szerzenie fałszywych informacji - Mateusz Morawiecki zapewnia, że Solidarna Polska znała kamienie milowe.

Według polityków SP, rząd zgodził się na opodatkowanie samochodów spalinowych. Jednym z kamieni ma być bowiem wprowadzenie nowych opłat dla właścicieli aut spalinowych. Na to jednak, jak powtarza Zbigniew Ziobro, jego partia się nie zgodzi. - Ostateczna treść kamieni milowych nie była konsultowana z Solidarną Polską. Nie czujemy się zobowiązani do ich realizacji bez oceny - stwierdził minister sprawiedliwości i lider SP. Jak zaznaczył, partia oceni rozwiązania zawarte w KPO pod kątem "interesu Polski i Polaków". A dodatkowe opłaty za auta jeżdżące na benzynę i olej napędowy, zdaniem koalicjanta PiS, interesie polskiego społeczeństwa nie leżą.

Wprowadzenie podatku od samochodów spalinowych miałoby skłonić kierowców do wyboru bardziej ekologicznych elektrycznych pojazdów. To spójny wymóg z polityką UE wobec emisyjnych aut. Przypomnijmy, że niedawno Parlament Europejski zagłosował za ograniczeniem dopuszczalnej emisji CO2 przez nowe samochody. Oznacza to, że od 2035 roku nie będzie można już kupić na terenie UE aut z silnikami na benzynę czy olej napędowy. - Żądanie opodatkowania samochodów spalinowych prowadziłoby do tego, że Polacy musieliby kupować droższe elektryki - stwierdził Ziobro. I dodał: "Nie możemy zgodzić się na dyktat UE".

- Nie planujemy podwyższać opłat rejestracyjnych dla aut spalinowych. Chcemy obniżać opłaty i tworzyć zachęty dla samochodów niskoemisyjnych i elektrycznych - odpowiada z kolei rzecznik rządu Piotr Müller. To jednak koalicjanta nie przekonuje, doszło nawet do tego, że minister Ziobro zaproponował premierowi Morawieckiemu zakład, którego przedmiotem ma być wódka. Jak mówi szef Solidarnej Polski, jeśli on wygra – wypije za błędy, w domyśle – błędy premiera.

"Mam nadzieję, że ktoś w rządzie pójdzie po rozum do głowy"

- Niestety pan Waldemar Buda wynegocjował opłatę rejestracyjną i emisyjną. To nie znajdowało się w KPO 30 kwietnia 2021 roku, gdy podejmowano decyzje na Radzie Ministrów - mówi w rozmowie z reporterem TOK FM Maciejem Kluczką wiceminister Jacek Ozdoba. Polityk Solidarnej Polski nie ma też wątpliwości, kto wygra zakład o wódkę. - Zakład jest niewątpliwie wygrany przez ministra Zbigniewa Ziobro, bo tego zapisu faktycznie nie było. Ja także wnikliwie analizowałem KPO - podkreślił.  Ma też nadzieję, że w rządzie "ktoś pójdzie po rozum do głowy i to zmieni".

Kluczka zapytał wiceministra Ozdobę o to, jak wygląda praca w resorcie klimatu, skoro on i jego partia podważają publicznie wiele rozwiązań proponowanych przez minister klimatu Annę Moskwę. - Rację mamy my i rację ma minister Moskwa. Na pewno w kwestii samochodów spalinowych będzie gorąca dyskusja w rządzie - odpowiedział polityk.

Opór Solidarnej Polski budzi też tzw. ustawa 10 H, której nowelizacja ma pomóc w rozwoju lądowych farm wiatrowych w Polsce. A rozwój ten był (za sprawą PiS-u) w ostatnich latach mocno ograniczony. Teraz – również z powodu realizacji założeń KPO – rząd z inicjatywy minister klimatu chce zliberalizować zapisy ustawy. Solidarna Polska - a co za tym idzie wiceminister klimatu Jacek Ozdoba - ma w tej sprawie wątpliwości. PiS usłyszał za to z opozycji deklaracje pomocy ws. przepisów dotyczących farm wiatrowych. Złożyła ją np. Polska 2050 Szymona Hołowni. Czy partia Ziobry przełknie współpracę PiS-u z opozycją? - Pożyjemy, zobaczymy - odpowiedział Jacek Ozdoba.

Dziurawy plan rządu

Dziennikarz TOK FM pytał też o pomoc osłonową rządu dla osób ogrzewających domy węglem. Okazuje się, że może ona nie dotrzeć do wszystkich. Chodzi o wysokie ceny węgla, których obniżkę dla klientów indywidualnych zapowiedziała wczoraj minister klimatu. Anna Moskwa wyjaśniła, że "tona węgla dla ogrzewających swoje domy tym surowcem będzie kosztować 966 złotych", a obecnie w składach węgla ceny szybują do 3,5 tysiąca. Mimo dobrych chęci rządu, po tej zapowiedzi pojawiło się jednak więcej pytań i wątpliwości niż poczucia energetycznego bezpieczeństwa.

Pierwszym z problemów jest ten, że rekompensaty, jakie rząd chce dać importerom węgla, są mniejsze niż zysk ze sprzedaży węgla na wolnym rynku. Druga wątpliwość dotyczy Polaków, którzy mieszkają w domach ogrzewanych węglem, ale sami nie kupują surowca i nie palą w piecach. Bo za ogrzewanie odpowiadają miejskie spółki ciepłownicze.

Co prawda rząd - pakietem osłonowym - chce też objąć spółdzielnie mieszkaniowe, to rozwiązania mają dotyczyć małych spółdzielni z własnymi kotłowniami. Duże firmy, które ciepło dostarczają do wielu osiedli,  obniżką cen (przynajmniej na razie) nie są objęte.  Na przykład w Kołobrzegu - jak mówiła w TOK FM prezydentka miasta Anna Mieczkowska - w takiej sytuacji może się znaleźć 80 proc. mieszkańców miasta. - Może się okazać, że jesienią i zimą niektórych mieszkańców nie będzie stać na ogrzewanie - powiedziała.

Wiceminister Ozdoba deklaruje, że resort przyjrzy się sprawie. - Znaleźliśmy się w ekstremalnych warunkach, z uwagi na wzrost cen surowców przez sytuację w Ukrainie. Niedopuszczalna byłaby sytuacja, by polska emerytka nie miałaby środków finansowych na ogrzanie swojego domu - stwierdził.

W rozmowie poruszono też wątek wyższych kar za przestępstwa przeciwko środowisku. Ministerstwo klimatu przygotowało projekt nowelizacji Kodeksy wykroczeń i Kodeksu karnego. Będą wyższe kary za porzucanie odpadów. Dotyczy to zarówno worków ze śmieciami wyrzucanymi w lasach, jak i odpadów toksycznych zostawianych w miejscach, które nie są do tego przeznaczone. - Kary finansowe za przestępstwa przeciwko środowisku mają być wyższe a wyroki więzienia - w najbardziej drastycznych sprawach - nie w zawieszeniu - powiedział wiceminister klimatu.

Nowelizacja zakłada zwiększenie kar za porzucanie odpadów z 500 zł do 5 000 zł i obligatoryjność posprzątania danego miejsca. - Z kolei w kodeksie karnym o połowę wzrośnie zagrożenie karą więzienia za przestępstwo nielegalnego magazynowania, zbierania, przetwarzania materiałów niebezpiecznych - dodał wiceminister środowiska.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM