Morawiecki z Glapińskim niezdolni do walki z drożyzną? "Jadą na jednym rowerze w dwie różne strony"

RPP już po raz dziesiąty zdecydowała się podnieść stopy procentowe, by walczyć z inflacją. Jednak zdaniem posłanki PO Izabeli Leszczyny, PiS "jest ideologicznie niezdolny do tej walki". - Dramatyczna sytuacja polskiej gospodarki jest winą tego rządu - mówiła w TOK FM.
Zobacz wideo

Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe o 50 pkt. proc. Główna stopa NBP - referencyjna - wzrosła do 6,5 proc. w skali rocznej. To już dziesiąta podwyżka z rzędu. Uchwała RPP wejdzie w życie od piątku, 8 lipca. To oznacza, że kredytobiorcom jeszcze bardziej wzrośnie miesięczna rata.

- Wydaje się, że RPP zapomniała, że ma cały szereg instrumentów (do gaszenia inflacji – przyp. red.), a nie tylko podnoszenie stóp procentowych, które jest ogromnym problemem dla tych wszystkich, którzy zaciągnęli kredyty. Dziś ich raty są wyższe nawet o 120 proc. Mam ogromne pretensje do pana Glapińskiego, że podnosi stopy, a nie wykorzystuje całego szeregu innych instrumentów. A przecież PO złożyła w Sejmie projekt ustawy o tym, że bank centralny może wyemitować obligacje "antydrożyźniane". To jest bezbolesne ściągnięcie dziesiątków miliardów złotych z rynku i wstrzymanie popytu, co też może ograniczyć inflację – mówiła w TOK FM Izabela Leszczyna, posłanka i wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej.

W jej ocenie rząd PiS "wepchnął w niezwykle trudną sytuację" nie tylko kredytobiorców, ale także przemysł i całą polską gospodarkę. - Bo mamy bardzo wysoką inflację, a za rogiem czai się już recesja. Wszyscy ekonomiści ostrzegają, że przed oczami staje nam stagflacja, czyli gwałtowny wzrost cen i jednocześnie spadek wzrostu gospodarczego. W tej sytuacji podnoszenie stóp procentowych bez pamięci pogłębia recesję – tłumaczyła.

Gościni Wywiadu Politycznego TOK FM podkreśliła, że nie zgadza się z politykami obozu rządzącego, którzy winą za inflację w Polsce obarczają Władimira Putina i wywołaną przez niego wojnę w Ukrainie. - Wzrost cen surowców energetycznych odpowiada za maksymalnie 6-7 proc. inflacji, natomiast ok. 9 proc. to inflacja wewnętrzna. Tyle wyhodował nam PiS. Gdybyśmy mieli wymienić powody inflacji, to jest przede wszystkim ok. 20 nowych podatków pośrednich, np. bankowy, cukrowy, opłaty emisyjne, recyklingowe, wodne itd. Naprawdę oni to wszystko wprowadzili, mimo że mówiliśmy, iż to podniesie ostateczne ceny produktów i usług – zaznaczyła i dodała, że inflacja jest też rezultatem drastycznego spadku inwestycji w Polsce.

"PiS dolewa oliwy do ognia"

Zdaniem posłanki PO rząd nic nie robi, by ograniczyć wzrost cen, a wręcz "dolewa oliwy do ognia". - Dzisiaj polityka rządu i banku centralnego jest jak jazda na jednym rowerze, tylko że w dwie różne strony – mówiła, nawiązując do wzrostu wydatków z budżetu państwa, który napędza inflację. - Np. tarcza, którą rząd nazywa antyinflacyjną, czyli obniżenie VAT-u na benzynę, w żaden sposób nie obniża inflacji. Ona jest dedykowana dla wszystkich, także dla ludzi bardzo zamożnych – stwierdziła.

Jak dodała, rząd powinien się skupić na działaniach osłonowych tylko dla najbardziej potrzebujących. - Ale jednocześnie rzeczą, którą rząd powinien natychmiast zrobić, to wrócić na ścieżkę praworządności, bo wtedy do Polski popłynęłyby miliardy euro z Krajowego Planu Odbudowy. One wzmocniłyby złotówkę i nastąpiłby napływ inwestycji. Spadłaby też rentowność naszych obligacji, co jest ważne, bo dzisiaj mamy jeden z najwyższych długów w Europie. Pieniądze z KPO moglibyśmy przeznaczyć też na transformacje energetyczną, żeby wreszcie był tani prąd – podkreśliła.

Przyznała jednak, że nic nie zapowiada, by rząd miał wrócić na drogę praworządności i dostać finansowanie "za darmo" kluczowych inwestycji. - Będziemy musieli je finansować bardzo wysoko oprocentowanym długiem. To mnie przeraża. PiS jest ideologicznie niezdolny do walki z inflacją (…) Dramatyczna sytuacja polskiej gospodarki jest winą tego rządu – podsumowała gościni Karoliny Lewickiej.

DOSTĘP PREMIUM