Andrzej Duda na pielgrzymce Radia Maryja. "Mało przekazu Chrystusa, a głównie obrona stanu posiadania"

Przekaz polityków, którzy w niedzielę pojawili się w Częstochowie, absolutnie nigdy nie trafi do młodych ludzi - mówił w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin.

Na Jasnej Górze w Częstochowie w niedzielę odbyły się główne uroczystości dwudniowej 31. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja. Na miejscu nie zabrakło polityków obozu władzy. Stawili się między innymi szef resortu edukacji Przemysław Czarnek i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Swoje wystąpienie przed mszą miał również Andrzej Duda. Prezydent dziękował zwolennikom Radia Maryja, a także stwierdził, że "rodzina to dwoje ludzi, kobieta i mężczyzna".

Zdaniem profesora Arkadiusza Stempina z Wyższej Szkoły Europejskiej im. Józefa Tischnera, z Częstochowy płynęły takie przekazy, które "absolutnie nigdy nie trafią do młodych ludzi". - Nie ten język, nie te metafory, nie ta komunikacja. W tym wszystkim jest bardzo mało fundamentalnego przekazu Jezusa Chrystusa o miłości. Tam jest obrona stanu posiadania, obojętnie jak go zdefiniujemy – ocenił gość Karoliny Lewickiej w poniedziałkowym "Wywiadzie politycznym".  

Wskazał przy tym, że politycy próbują bronić Kościoła. Jako przykład podał choćby swoistą "rywalizację" między 1 listopada, czyli dniem Wszystkich Świętych a laickim Halloween. - Państwo przy pomocy swojego instrumentarium próbuje budować potężne mury w celu ochrony rodziny i tymi lancami, gorącą smołą, bronić wartości. Tak funkcjonuje państwo. Tylko że to nie jest droga, żeby uczniowie nie uciekali z lekcji religii i ze świadomością sięgali po e-booka z Pismem Świętym – ocenił ekspert.

Lewicka dopytywała zatem, na ile państwo może być skuteczne w zahamowywaniu odchodzenia ludzi od Kościoła. - Komuniści próbowali w podobny sposób zachować jędrność i witalność swojego systemu i skończyło się 1989 rokiem – odparł prof. Stempin i dodał, że procesów kulturowych nie da się zahamować "orężem". - To jest iluzja – podkreślił ekspert.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM