"PiS jest trafiony i każdy najmniejszy wybuch kończy się kaskadą problemów". Z kolei premier wykonuje "trudny fikołek"

Rząd PiS już nie jest w stanie nic zrobić z galopującym wzrostem cen w Polsce. A nawet jest jeszcze gorzej: im więcej będzie próbował coś robić z tą inflacją, tym bardziej ta będzie rosła. To paradoks inflacyjny - mówił w TOK FM Andrzej Bobiński z Polityki Insight. Jak dodał, inflacja to dla PiS olbrzymi problem, którego już nie da się przeczekać.
Zobacz wideo

Jarosław Kaczyński zawiesił w prawach członka PiS Małgorzatę Jacynę-Witt, przewodniczącą klubu tej partii w sejmiku województwa zachodniopomorskiego. To konsekwencja jej wpisu, który zamieściła na Twitterze wraz ze swym zdjęciem z pola golfowego. "Jak tam chłopcy z Platformy Obywatelskiej? Haratacie w pospolitą gałę? No widzicie. A ja, z Prawem i Sprawiedliwością na najlepszym w Polsce polu golfowym i jednym z trzech najlepszych w Europie, haratam sobie w golfa" - napisała polityczka PiS. Wpis radnej wywołał falę krytyki. "Kiedy snobizm wejdzie za mocno…" - skomentowała znana publicystka Kataryna. "Bo ja jestem elitą, a Pani jest 'pseudoelitą' - zakompleksioną, ale z wysokim mniemaniem o sobie" - odpisała jej Jacyna-Witt.

Zdaniem Andrzeja Bobińskiego - dyrektora zarządzającego Polityką Insight - choć to "średnio ważna sprawa", to dobrze pokazuje trudną sytuację PiS. - Mam wrażenie, że ta partia jest tak trafiona i tak wrażliwa na różne problemy, a także na emocje społeczne, że nawet najmniejszy wybuch, jak z panią radną ze Szczecina, może spowodować kaskadę problemów. To też powoduje, że PiS bardzo szybko reaguje, nawet na taki trochę niemądry wpis. Musiał uciszyć panią radną - mówił w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM.

W ocenie rozmówcy Karoliny Lewickiej partię rządzącą "trafiła" jednak głównie inflacja i to ona sprawia, że politycy PiS wykonują teraz nerwowe ruchy. - Wzrost cen to największy problem Zjednoczonej Prawicy. Jej próby zwalenia winy za inflację na Tuska czy Putina są drugorzędne. Koniec końców Polakom najbardziej doskwiera to, że mają coraz mniej pieniędzy w kieszeniach - tłumaczył. I od razu dodał: "Inflacja będzie w dalszym ciągu bardzo silnie ciążyła na nastrojach społecznych i będzie powodowała niezadowolenie. A ono będzie przelewane na osoby, które są w państwie decyzyjne". 

Jak dodał, sytuację rządu pogarsza w dodatku fakt, że już nie jest w stanie nic zrobić z galopującym wzrostem cen w Polsce. - A nawet jest jeszcze gorzej: im więcej będzie próbował coś robić z tą inflacją, tym bardziej będzie ona rosła. To paradoks inflacyjny - podkreślił. - Nie wydaje mi się też, że rząd zdoła przeczekać ten olbrzymi problem. Tego nie da się ukryć ani odwrócić od tego uwagi. To jest temat, który będzie wracał. PiS będzie starał się przed nim uciec, ale to się nie uda - stwierdził.

"Premier wykonuje dość trudny fikołek"

Gość TOK FM mówił także o narastających problemach Mateusza Morawieckiego. Wskazał, że oprócz inflacji i konfliktu ze Zbigniewem Ziobro premier ma na głowie Śląsk, czyli region, z którego prawdopodobnie będzie kandydował do Sejmu w najbliższych wyborach. To tam w środę ogłosił program "Czyste powietrze Plus", który pozwoli finansować inwestycje w termomodernizację domów i wymianę źródeł ciepła na bardziej ekologiczne. Jednak zapowiadając go, premierowi nie udało się uniknąć wizerunkowej wpadki. Dał bowiem Polakom dobrą radę, by ocieplali domy jeszcze przed obecnym sezonem. - To trochę wygląda tak, jakby premier mówił, że jak już się okryjemy tym styropianem i opalimy chrustem, to jakoś przetrwamy trudną zimę - zauważyła Karolina Lewicka.

- To jest jeden z najistotniejszych problemów premiera Morawieckiego, że ma ogarnąć Śląsk, czyli jeden z największych okręgów wyborczych. A ma tam struktury partyjne, które są mu nie do końca podporządkowane. W dodatku ma narastający kryzys energetyczny i gospodarczy, a to on ma dowieźć wynik wyborczy w tym bardzo trudnym regionie. Więc premier Morawiecki, który na Śląsku mówi o czystym powietrzu, wykonuje dość trudny fikołek -  podsumował Andrzej Bobiński.

DOSTĘP PREMIUM