"Politycy PiS są zadowoleni z siebie i dają złote rady. To butne i aroganckie"

Marcin Kierwiński z PO uważa, że w ciężkich czasach władza powinna świecić przykładem. W czasach rekordowej inflacji - jak ocenił w TOK FM - rządzący z PiS nie myślą jednak o oszczędzaniu, a stosują zasadę: "Swoim bardzo dużo, a Polakom chrust, mniej jedzenia, mniej węgla". - Kuriozum - stwierdził polityk.
Zobacz wideo

Pierwszy samolot z Centralnego Portu Komunikacyjnego w Baranowie - jak zapewniają rządzący - ma odlecieć za pięć lat. Na razie tereny, na których ma być zrealizowana jedna ze sztandarowych inwestycji PiS-u, niewiele się zmieniły. Za to znacząco rośnie zatrudnienie w spółce CPK, w 2021 roku z 254 do 490 osób. Jak wynika ze sprawozdania spółki, średnie wynagrodzenie przekraczało 13 tys. zł, a członkowie zarządu zarobili po 2 mln zł.

- Spółka działa z pięć lat, a nie ma żadnego urobku. Nie ma żadnych efektów jej pracy. Oprócz tego, że jest coraz drożej i coraz więcej zatrudnionych jest (tam) pisiewiczów  - komentował w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Marcin Kierwiński. Jak stwierdził sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej, "to musi być bardzo duża łąka skoro potrzeba 500 pracowników, by jej pilnować".

Zdaniem polityka "PiS tego lotniska w ogóle nie zbuduje". - Powiem więcej: PiS nawet nie przestawi żadnych realnych rozwiązań technicznych. Skończy się jak w "Misiu", gdzie pada  słynny cytat: "Najlepsze interesy robi się na wielkich słomianych inwestycjach". I to jest miś na miarę PiS-u - stwierdził.

Pokazują całkowitą bezradność"

Inflacja zbliża się w Polsce do 16 proc. Politycy obozu rządzącego coraz częściej dają obywatelom rady, jak sobie radzić w czasie szalejącej drożyzny i niepewności. Prezydent Duda mówił, że trzeba "zacisnąć zęby". Premier apelował do "drogich rodaków", żeby postarali się "ocieplić domy w miarę możliwości jeszcze przed tym sezonem grzewczym". A minister Przemysław Czarnek w rozmowie z "Super Expressem" miał stwierdzić, że "drożyzna nie oznacza, że nie można jeść - można jeść trochę mniej i trochę taniej".

- Mnie tego typu wypowiedzi oburzają - przyznał Marcin Kierwiński. - Polacy bankrutują, nie mają za co płacić kredytów, często odchodzą z kwitkiem z apteki. A politycy, ministrowie PiS są zadowoleni z siebie i dają złote rady. To butne i aroganckie - ocenił rozmówca Karoliny Lewickiej.

Zdaniem polityka PO takie wypowiedzi pokazują jeszcze jedno, że PiS nie ma żadnych recept. - Od ministrów normalnego demokratycznego kraju oczekiwałoby się rozwiązań problemów. Konkretnych. A oni nie mają rozwiązań. Pokazują całkowitą bezradność - podkreślił. I radził, żeby PiS zrezygnował z niepotrzebnych wydatków. - Nie ma żadnych powodów, by kancelaria premiera miała budżet siedmiokrotnie wyższy niż w czasach Donalda Tuska; by nominaci PiS na najdroższej łące w kraju zarabiali gigantyczne pieniądze - przekonywał.

Kierwiński dodał, że "władza w kryzysowych sytuacjach powinna zaczynać od siebie". - Władza musi świecić przykładem. Jak społeczeństwu jest ciężko, to władza powinna pokazać, że jest w stanie oszczędzać i przedstawić konkretne rozwiązania. A ta władze ma takie rozwiązanie: swoim bardzo dużo, a Polakom chrust, mniej jedzenia, mniej węgla. Kuriozum - podsumował polityk PO.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM