Wybory rozstrzygną się już jesienią? Prof. Chwedoruk nie wyklucza. "Nic już nie jest zgodnie z planem PiS"

- Jeśli teraz PiS straci nawet niewielki fragment poparcia - 1-2 proc. - i zejdzie na trwałe na poziom 34-35 proc., to wybory mogłyby się na dobrą sprawę nie odbywać. Już wiadomo, że PiS straci władzę. Bez względu na konfigurację, w której opozycja przystąpiłaby do wyborów - mówił w TOK FM prof. Rafał Chwedoruk, politolog z UW.
Zobacz wideo

Do wyborów pozostał ponad rok, a mimo to kampania wyborcza w Polsce trwa. Opozycja planuje - jeszcze sierpniu - kolejne spotkania i objazd z udziałem Donalda Tuska. Z kolei Jarosław Kaczyński nieoczekiwanie przerwał tournée. Dlaczego? Jak przekonują politycy PiS, prezes Prawa i Sprawiedliwości wybiera się na urlop.

- Jeśli spojrzymy na rządzącą formację w Polsce, to nic już do końca nie jest zgodne z planem. Być może prywatne plany, urlopowe, poszczególnych polityków tak - skomentował w TOK FM prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Po raz pierwszy od 2016 r. zachwiały się filary sprawowania rządów przez PiS. Te ekonomiczne i społeczne. Przede wszystkim w postaci zapewnienia wzrostu poziomu życia czy przynajmniej jego utrzymania - dodał w rozmowie z Mikołajem Lizutem w "A teraz na poważnie".

W jego ocenie nie na tym polega jednak teraz główny problem Prawa i Sprawiedliwości. Leży on, jak wskazał, w notowaniach. Nawet w najbardziej optymistycznych sondażach mieszczą się one na poziomie z roku 2015, "kiedy PiS wywalczyło władzę wyłącznie dzięki absolutnie niemożliwemu do powtórzenia zbiegowi okoliczności". Chodzi o 10 proc. głosów oddanych na formacje, które w ogóle nie dostały się do Sejmu. Dwa: pojawienie się Nowoczesnej jako partii konkurencyjnej wobec PO.  

- Jeśli teraz PiS straci nawet niewielki fragment poparcia - 1-2 proc. - i zejdzie na trwałe na poziom 34-35 proc., to wybory mogłyby się na dobrą sprawę nie odbywać. Już wiadomo, że PiS straci władzę. Bez względu na konfigurację, w której opozycja przystąpiłaby do wyborów - zauważył  prof. Rafał Chwedoruk.

- Wynik wyborów może się rozstrzygnąć między wrześniem tego roku a styczniem przyszłego roku, stąd kampania trwa w tej chwili. I dlatego też trudno byłoby uciec od refleksji, że nie wszystko idzie zgodnie z planem - ocenił.

"Prostego wyjścia PiS już nie ma"

- Co mogłoby być potykaczem dla obecnej władzy? Ceny w sklepach? - dopytywał prowadzący.

Zdaniem politologa UW drożyzna już odgrywa decydującą rolę. Podobnie jak polityka zagraniczna Prawa i Sprawiedliwości. - PiS wpadło w pułapkę geopolityczną: im bardziej Polska jako państwo będzie zaangażowana w pomoc dla Ukrainy, tym gorzej będzie to wpływało na stabilność gospodarki. Im dłużej będzie trwał konflikt, tym bardziej nasz region będzie podlegał międzynarodowym wstrząsom - choćby ze strony rynków finansowych - przekonywał. Ocenił, że "prostego wyjścia PiS teraz już nie ma".  

Inną rzecz jest, według gościa TOK FM, to, że PiS nie będzie też sprzyjała polityka amerykańska. - PiS nie może liczyć na zbyt daleko idącą przychylność obecnej administracji w porównaniu do administracji Donalda Trumpa - przekonywał ekspert UW. - A gdyby jeszcze demokraci - na co się zanosi - nie przegrali wyborów do Kongresu jesienią tego roku, to też może być istotny czynnik osłabiający pozycję PiS - podkreślił. 

Zdaniem prof. Rafała Chwedoruka najbardziej niebezpieczny dla PiS byłby jednak spadek poparcia niszowych grup. A to przez ich pozyskanie PiS uzyskał - przy rekordowo wysokiej frekwencji - wysokie poparcie. - To o tyle realny scenariusz, o ile wiele z nich co do zasady jest w ogóle niechętna polityce. Nieufna wobec świata. Trudno ją zmobilizować, za to łatwo podlega demobilizacji - dopowiedział. 

Klęska spektakularna i tematy zastępcze 

Na ile PiS powinien się bać klęski w wyborach i rozliczeń swoich rządów? - Gdyby PiS spadło w notowaniach poniżej 20 proc. - poniosło klęskę bardzo spektakularną - to przestrzeń dla takich rozliczeń się pojawi - zapewnił rozmówca Mikołaja Lizuta.

Jeśli jednak PiS utrzyma poparcie, to "siły wśród opozycji nie będą zdolne do takich działań". Zwłaszcza że będzie mnóstwo innych wyzwań. Poza tym trzeba pamiętać i o tym, że próby rozliczeń w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej okazały się dla rozliczających, w kolejnych wyborach, bardzo złe. Część opinii publicznej traktowała to jako tematy zastępcze -  skwitował prof. Rafał Chwedoruk.

DOSTĘP PREMIUM