"Będą palić zbożem, jeśli nie będzie się opłacało sprzedawać". Polsce grozi fala głodu? "Nie mają koncepcji na jutro"

- Patrzą tylko, żeby dziś wstało i zaszło słońce. Jakoś przeżyjemy ten dzień. "Szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele i jakoś to będzie", maksyma z "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza jest nadal aktualna - tak prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował w TOK FM problemy z magazynowaniem i sprzedażą zboża w Polsce.
Zobacz wideo

Z portów nad Morzem Czarnym, w Odessie i Czornomorsku, wypłynęły kolejne statki transportujące blisko 170 tys. ton ukraińskiej produkcji rolnej. Cztery masowce: Mustafa Necati, Star Helena, Glory i Riva Wind zmierzają do portów we Włoszech, Chinach i Turcji. Zboże z Ukrainy wywożone jest także koleją do Polski, by dalej mogło być transportowane do innych krajów.

Jak wskazał w TOK FM prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, kilkanaście tysięcy wagonów stoi tymczasem na granicy polsko-ukraińskiej. - Jakbyśmy je ustawili w rzędzie, to byłby to odcinek 250 km. Tyle co z Krakowa do Warszawy - mówił w "Poranku Radia TOK FM". - Jest ogromny lęk z powodu zboża ukraińskiego. Jest obawa, że może ono zalać polski rynek. Na wschodzie to już miało miejsce - dostałem sygnały z powiatu hrubieszowskiego - silosy na początku żniw już były pełne - dodał rozmówca Jacka Żakowskiego.

Jak podkreślił, sytuacja jest bardzo trudna. - Nawet słyszę, że niektórzy będą palić zbożem, jeśli cena będzie tak niska, że się nie będzie opłacało sprzedawać - mówił. Wskazał przy tym, że część firm już zerwała kontrakty z polskimi dostawcami, bo widzi, że rynek zaczyna się wysycać.  

- Dlaczego rząd stworzył taką sytuację, w której rolnicy mówią nawet o paleniu zboża? - dopytywał prowadzący.

- Bo nie mają koncepcji na jutro. Patrzą tylko, żeby dziś wstało i zaszło słońce. Jakoś przeżyjemy ten dzień. "Szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele i jakoś to będzie"-  maksyma z "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza jest nadal aktualna - odpowiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. 

Program tranzytu i eksportu przez Polskę

Zdaniem gościa TOK FM, ukraińskie zboże musi jak najszybciej trafić do Afryki. Choć tutaj, jak ocenił, brakuje nadal odpowiednich działań. - Dobrze, że zostały uruchomione porty, ale muszą być też działania komisarza Wojciechowskiego, który uruchamia także szlaki kolejowe i robi program eksportu i tranzytu przez Polskę i inne kraje - wskazał. - Tymczasem Wojciechowski, jako komisarz ds. rolnictwa,  nie robi nic - ocenił. 

Jakie rozwiązanie widzi jeszcze PSL? Ustawę o tranzycie zboża i pomocy dla Ukrainy, ale też ochronie polskiego rolnictwa. - Wystarczy wprowadzić kaucję w momencie wjazdu zboża na teren UE i oddawać ją natychmiast po opuszczeniu Unii - tłumaczył Władysław Kosiniak-Kamysz. - To są duże przedsiębiorstwa, które handlują zbożem. Stać je na to - zastrzegł.

Tylko 250 tys. dochodowych gospodarstw 

Problem z magazynowaniem zboża to niejedyna bolączka polskiej wsi. Tymi są też upadek wielu gospodarstw - ponad 120 tys. tylko za rządów PiS, jak wskazał gość TOK FM. Głównie tych hodujących trzodą chlewną. - Opłacalność rolnictwa dzisiaj jest zerowa. A wiele osób, które pracują na roli, robi to z tradycji, przywiązania i nadziei, że może jeszcze będzie lepiej - przekonywał.

Kosiniak-Kamysz podkreślił przy tym, że spośród 1,4 mln ubezpieczonych w KRUS, większość pracuje już jednak w innych zawodach, a ziemię uprawia dla własnych potrzeb. - Dochodowych gospodarstw towarowych jest ok. 250 tys., a te największe wytwarzają 75 proc. produktów żywnościowych - wskazał. 

W jego ocenie, wsi nie pomaga też nieprzemyślany program dopłat dla rolników. - Szumnie ogłosili, że 1,2 mln gospodarstw skorzysta. A zgłosiło się niewiele ponad 400 tys. - wypunktował prezes PSL.

Inna rzecz - jak wskazał - to "upokarzanie np. programem dopłat do nawozów". - Jest ograniczenie do 50 ha, jak masz więcej niż 50 ha nie możesz. Jak dzierżawisz - a często to dzierżawa słowna, a nie potwierdzona zapisami - nie możesz. Masz fakturę, a nie masz hektarów, to i tak nic to nie daje -   skwitował rozmówca Jacka Żakowskiego. 

DOSTĘP PREMIUM