"Szykuje się zapaść płac, a rząd posuwa się do bezczelności największej". Związkowiec: Będzie atak pracowniczy!

Wzrost wynagrodzeń nie nadąża za galopującą inflacją. - To oznacza, że szykuje się zapaść płac i radykalne protesty - mówił w TOK FM Piotr Szumlewicz. Jak dodał, rząd się na nie przygotowuje, pracując nad zaskakującymi zmianami w prawie. - Ta nowelizacja jest "skandaliczna i sprzeczna z konstytucją. Tak zamordystycznej ustawy się nie spodziewaliśmy" - stwierdził przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.
Zobacz wideo

Inflacja w Polsce rośnie szybciej niż wynagrodzenia. Potwierdzają to najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego. W drugim kwartale przeciętna płaca urosła o niespełna 12 procent, podczas gdy ceny w sklepach - o 14 procent. - Rząd się boi, dlatego że już teraz płace realne zmniejszają się w całej gospodarce, a w budżetówce maleją o 10 proc. To oznacza, że szykuje się zapaść płac i radykalne protesty - ocenił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.

Rozmówca Mikołaja Lizuta mówił o "największej od 30 lat bezczelności rządu". - Jeżeli politycy podnieśli sobie płace o 60 proc., a mówią, że podwyżki dla pracowników budżetówki o 20 proc. to będzie zapaść, inflacja i kryzys gospodarczy to jest bezczelność straszna! - podkreślił Szumlewicz. 

"To próba największego ciosu w związki zawodowe od 1989 roku"

Zdaniem działacza proponowane przez rząd zmiany w ustawie o sporach zbiorowych w pracy wyglądają tak, jakby rząd przygotowywał się na tę dużą falę niezadowolenia społecznego. Przypomnijmy, że zgodnie z propozycjami nowych przepisów, o których donosiła "Gazeta Wyborcza", prawo do zorganizowania strajku będą miały jedynie "reprezentatywne" związki w danym zakładzie. A nie jak do tej pory wszystkie. W projekcie znalazł się też m.in. zakaz organizowania strajków solidarnościowych. 

- Ten rząd jest na wielu poziomach swojego działania autorytarny, ale tak zamordystycznej ustawy się nie spodziewaliśmy. To próba największego ciosu w związki zawodowe od 1989 roku - ocenił Szumlewicz. Jak dodał, ta nowelizacja jest "skandaliczna, sprzeczna z konstytucją, z wieloma przepisami prawa pracy".

Gość TOK FM ocenił, że wejście w życie tych przepisów będzie oznaczało w zasadzie zakaz akcji strajkowych dla części związków zawodowych. - Wydaje się, że rząd przede wszystkim boi się, że budżetówka i pracownicy spółek Skarbu Państwa się wkurzą i zaczną wspólnie protestować. I to jest przygotowanie na ten pracowniczy atak - podsumował Szumlewicz.

DOSTĘP PREMIUM