Podręcznik do HiT. Min. Czarnek przyznaje, że fragment o in vitro "mógłby rzeczywiście zniknąć"

Minister edukacji Przemysław Czarnek powiedział w Polsat News, że sens fragmentu dotyczącego in vitro - z podręcznika do HiT - został "skrzywiony do tego stopnia", że "mógłby on rzeczywiście zniknąć". I zarzucił Donaldowi Tuskowi, że "wykorzystał w sposób nikczemny, przedmiotowo i instrumentalnie dzieci poczęte metodą in vitro".
Zobacz wideo

Od 1 września do szkół wchodzi nowy przedmiot historia i teraźniejszość (HiT). Zastąpi wiedzę o społeczeństwie w pierwszych klasach liceów i techników.

W dopuszczonym przez resort edukacji Przemysława Czarnka podręczniku do HIT znalazł się następujący fragment: "Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju 'produkcję'? Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej. Ileż to razy słyszymy od ludzi wykolejonych: nie byłem kochany w dzieciństwie, nikt mi nic nie dał, więc sam sobie muszę brać".

Przytoczony tekst wywołał szerokie, negatywne reakcje m.in. wśród posłów opozycji. Również posłanka PiS Joanna Lichocka oceniła w środę, że ten fragment w podręczniku powinien zostać usunięty albo zmieniony po to, żeby nie było tam sformułowań, które mogą uderzać w godność dzieci poczętych w wyniku in vitro i w ich rodziców.

Czarnek utrzymuje, że kontrowersyjny fragment nie dotyczy in vitro i atakuje Tuska

Minister edukacji przekonywał w czwartek w Polsat News, że przytoczone fragment nie odnosi się do metody in vitro. - Usłyszałem z ust Donalda Tuska, że rzekomo Czarnek wpisał fragment dotyczący in vitro, które mają być niekochane. Skandal niebywały - powiedział. I dodał, że chodziło o "laboratoria na świecie, jak w Chinach, zajmujące się hodowlą ludzi". - Wyrwanie z kontekstu i wsadzenie słów, których tam nie ma, to rzeczy, z których słyną Platforma Obywatelska i Donald Tusk - stwierdził polityk PiS.

Minister podkreślił, że Tusk do tej pory nie przeprosił za swoją wypowiedź. Czarnek zapowiedział, że na pewno wytoczy mu proces. - Nie liczyłem, że wycofa się z kłamliwych sformułowań i przeprosi dzieci z in vitro - powiedział. Zarzucił też szefowi PO, że to on "wykorzystał w sposób nikczemny, przedmiotowo i instrumentalnie dzieci poczęte metodą in vitro".

Przypomnijmy, że w piątek minister edukacji wezwał Tuska do opublikowania sprostowania i przeprosin w związku z wypowiedziami na temat podręcznika do HIT-u. Szef MEiN opublikował na Twitterze skan skierowanego do Tuska "wezwania do zaprzestania naruszeń dóbr osobistych i usunięcia skutków dokonanych naruszeń". Opatrzył go komentarzem: "Dość tych podłych kłamstw i manipulacji @platforma_org i @donaldtusk".

Czarnek powiedział też w Polsat News, że sens wyimka z podręcznika do HiT został "skrzywiony do tego stopnia", że ten fragment "mógłby rzeczywiście zniknąć, aby chronić dzieci poczęte metodą in vitro". - Uważam, że z tego fragmentu można byłoby zrezygnować - stwierdził. Dodał jednocześnie, że ewentualna korekta treści zależy od wydawnictwa

"Mogę powiedzieć, że pozwę prezydenta USA, ale czy warto o tym mówić w Polsacie?"

Minister odniósł się także do procesu, jaki kilkadziesiąt osób z całej Polski chce wytoczyć profesorowi Wojciechowi Roszkowskiemu, autorowi podręcznika do HiT. - W języku ludzi kulturalnych nie ma słów dostatecznie obelżywych, żeby wystarczająco dobrze opisać, co poczułem, gdy przeczytałem fragment o in vitro. Uważam, że jest to karygodne, by stygmatyzować dzieci. To politycy doprowadzili do tej sytuacji, ale za ich plecami stoją hierarchowie Kościoła katolickiego z dymiącymi lufami pistoletów. Bo to oni zaczęli tę nagonkę, mówiąc, że in vitro to hodowla ludzi - mówił w TOK FM Kamil Mieszczankowski, ojciec dziewczynki, która przyszła na świat przy pomocy metody in vitro.

- Mamy jednego takiego rodzica, który zrobił na ten cel zbiórkę. Nie ma on nic wspólnego z autorstwem podręcznika, który pierwszy raz przeczytał po hucpie Donalda Tuska - skomentował Czarnek. - Tego typu zapowiedzi pozwów... Mogę powiedzieć, że pozwę prezydenta USA, ale czy warto o tym mówić w Polsacie? - dodał.

DOSTĘP PREMIUM