"Morawiecki próbuje się podlizać prezesowi, formułując kosmiczne tezy". Premier "chce 120 mld wyrzucić przez okno"

Premier najpierw chwalił się, że "wynegocjowaniem miliardów dla Polski". Kiedy szanse na to, że do Polski pieniądze w ramach KPO dotrą, są niewielki, to powtarza, że "to nie jest kwota, która by wpłynęła na sytuację gospodarczą czy finansową Polski". - Czyli premier Morawiecki chce te pieniądze wyrzucić przez okno w momencie, gdy są nam niezbędne dla rozwoju Polski. Te 120 mld zł to jest 6 budżetów Warszawy! - mówił w TOK FM prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Zobacz wideo

Latem 2020 roku Mateusz Morawiecki chwalił się chętnie tym, że "wynegocjował miliardy dla Polski" i przekonywał, że wypłata pieniędzy z UE nie będzie uzależniona od przestrzegania praworządności. Im mniej realne stawało się to, że do Polski środki w ogóle trafią, tym bardziej premier zmieniał swój przekaz.

W czwartek (25 sierpnia) Mateusz Morawiecki udzielił telewizji rządowej wywiadu, w którym stwierdził, że "podwyżki cen energii są nieszczęściem, ale większym nieszczęściem byłby powrót do władzy Platformy Obywatelskiej, partii polskiej biedy, która nie pomagała Polakom, jak był kryzys". Umniejszał też rolę środków z Krajowego Planu Odbudowy, których pozyskanie z Unii Europejskiej jest uzależnione od spełnienia wymogów praworządności. - KPO to 120-130 mld zł zaokrąglając, jeśli podzielimy to na sześć lat, to wychodzi po 20 mld zł rocznie. To nie jest kwota, która by wpłynęła na sytuację gospodarczą czy finansową Polski - mówił. Straszył również, że Donald Tusk ma koncepcję budowy "Europy federalnej Niemiec", w której Polska byłaby zmarginalizowana.

- To są oczywiście bzdury - komentował w Poranku Radia TOK FM Rafał Trzaskowski. - Premier Morawiecki próbuje się podlizać prezesowi Kaczyńskiemu, formułując przeróżne, kosmiczne tezy. Mówi, że nagle 120 mld zł nie jest nam potrzebne. Czyli premier Morawiecki chce te pieniądze wyrzucić przez okno w momencie, gdy są nam niezbędne do rozwoju Polski. Te 120 mld zł to jest np. sześć budżetów Warszawy, więc wyrzucenie tych pieniędzy jest czymś niebywałym. Wszyscy nasi partnerzy europejscy będą się rozwijać, będą pompować miliardy unijne w swoje gospodarki. A Polska zapłaci cenę za to, że premier Morawiecki okłamywał Unię Europejską albo że nie ma żadnego wpływu na to, co się w Polsce dzieje - mówił prezydent Warszawy w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Trzaskowski odniósł się też do wypowiedzi europosła PiS prof. Zdzisława Krasnodębskiego, który stwierdził w Telewizji Republika, że "zagrożenie dla naszej suwerenności ze strony Zachodu jest większe niż ze strony Wschodu".

- Ten główny ideolog PiS-u chyba po prostu oszalał! To dzisiaj mówi nam PiS! Do tego mrzonki federalno-niemieckie. A wszystko to dlatego, że wypalił mu się temat uchodźcy i temat geja, w związku z czym trzeba wrócić do starego gomułkowskiego schematu i szukać wroga w Niemcach i Zachodzie. To opowiadanie dubów smalonych i narażanie naszego bezpieczeństwa. To coś absolutnie niebywałego i skandal! Ci ludzie nie mają pojęcia o polskiej racji stanu - ocenił.

Campus: Razem, ale osobno

W Olsztynie zaczyna się druga edycja Campusu Przyszłość, którego inicjatorem jest Rafał Trzaskowski. W imprezie, która potrwa do 31 sierpnia, wezmą udział m.in. Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz i Donald Tusk.

Co ciekawe, liderzy opozycji nie będą rozmawiali w czasie wspólnej debaty, tylko podczas osobnych paneli dyskusyjnych, które poprowadzi sam Trzaskowski. Media - jak przypomniała Lewicka - donosiły, że prezydent Warszawy chciał doprowadzić do ich spotkania na scenie, ale nie wyrazili na to zgody.

Gość TOK FM jednak zaprzeczył temu. - Pierwsze o tym słyszę, nigdy nie było takich planów. To nie jest kampania wyborcza, a to podczas niej organizuje się panele polityków opozycji. Formuła Campusu jest inna: każdy z polityków ma kilka minut na wprowadzenie, a później jest żywa debata z młodzieżą. Ona zadaje niecenzurowane pytania i o to chodzi – tłumaczył.

Dziennikarka TOK FM zapytała, dlaczego drugą polityczną stronę będzie reprezentował na Campusie tylko Zbigniew Girzyński, poseł koła Polskie Sprawy. - Zacznijmy od tego, że także na opozycji jest trochę za mało zaufania. A Campus jest taką przestrzenią, gdzie można się spotkać na neutralnym gruncie i to zaufanie wzmacniać. Oczywiście pomiędzy wszystkimi tymi, którzy szanują konstytucję i demokrację – odpowiedział Trzaskowski. Zastrzegł jednak, że Campus nie jest od tego, by liderzy opozycji przygotowali wspólny program na nadchodzące wybory.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM