Jacek Kurski odwołany z TVP, by PiS zrobił go nowym wicepremierem? "Zawsze lądował na czterech łapach"

Jacek Kurski został odwołany ze stanowiska prezesa TVP decyzją Rady Mediów Narodowych. - Już parę miesięcy temu słyszałem, że Kurski może zostać nawet wicepremierem. Nie dawałem temu wiary, bo sądziłem, że bycie prezesem TVP to jest dla niego coś więcej. Gdyby Kurski wszedł do rządu, to czekają nas bardzo ciekawe miesiące, bo zdaje się, że nie lubi się z premierem Morawieckim - komentował w TOK FM Wojciech Szacki z Polityki Insight.
Zobacz wideo

Rada Mediów Narodowych odwołała Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa Telewizji Polskiej. Na stanowisko prezesa TVP powołano Mateusza Matyszkowicza. - Byłem bardzo zaskoczony tą informacją. Nie znam kulis jej podjęcia, poza tą oczywistą oczywistością, że musiał się na to zgodzić Jarosław Kaczyński i że to jest zapewne część jakiejś większej operacji - komentował w TOK FM Wojciech Szacki z Polityki Insight.

Nawiązując do tych słów, prowadzący audycję Mikołaj Lizut zacytował "Rzeczpospolitą", według której w środowisku partii rządzącej niedawno toczyły się rozmowy o przejściu Jacka Kurskiego do rządu. Były już prezes TVP mógłby zostać kimś więcej niż ministrem.

Te spekulacje uwiarygadniają słowa rzecznika PiS. Radosław Fogiel - krótko po ujawnieniu informacji o odwołaniu Kurskiego - napisał na Twitterze: "Zmiana na stanowisku prezesa TVP nie oznacza oczywiście negatywnej oceny dotychczasowej pracy. Już niedługo przed @KurskiPL nowe zadania".

- Już parę miesięcy temu słyszałem, że Kurski może zostać nawet wicepremierem. Nie dawałem temu wiary, bo sądziłem, że bycie prezesem TVP to jest coś więcej dla niego. Ale, jak widać, sprawa jest rozwojowa i jeszcze wiele się może wydarzyć, nawet do końca tego dnia. Gdyby Kurski wszedł do rządu, to czekają nas bardzo ciekawe miesiące, bo zdaje się, że nie lubi się z premierem Morawieckim - mówił Wojciech Szacki.

Dziennikarz TOK FM zwrócił uwagę na to, że Jacek Kurski ma konflikt nie tylko z premierem, ale także z prezydentem. Andrzej Duda już raz doprowadził do jego odwołania z funkcji prezesa TVP.

- Wtedy jednak nigdzie Kurski nie odszedł tak naprawdę, bo był doradcą prezesa zarządu telewizji publicznej i de facto wciąż nią rządził. Ale Kurski ma więcej wrogów, nie tylko w Pałacu Prezydenckim. Sądzę, że nawet ci nominaci PiS-owscy w Radzie Mediów Narodowych z radością go odwołali. Zrobiliby to znacznie wcześniej, gdyby tylko Jarosław Kaczyński im na to pozwolił. Teraz przychodzi mi do głowy, że skoro Pałac Prezydencki jest wrogiem Jacka Kurskiego, to może jego dymisja jest ceną za jakiś podpis Andrzeja Dudy. Tutaj może wchodzić w grę kwestia zmiany ordynacji wyborczej do Sejmu i wprowadzenie 100 okręgów wyborczych – stwierdził Szacki.

Kolejny powód, dla którego Jacek Kurski może wrócić do czynnej polityki, to - zdaniem gościa TOK FM - chęć zadbania o swoje interesy w obliczu możliwej przegranej PiS-u w nadchodzących wyborach.

- Być może chce mieć miejsce na listach wyborczych, chce być znowu posłem i chce mieć immunitet – tłumaczył rozmówca Mikołaja Lizuta.

Posłuchaj:

"Kurski zawsze lądował na czterech łapach"

W ocenie gościa TOK FM Jacek Kurski zrobił błyskotliwą karierę dzięki swoim zdolnościom i... urokowi osobistemu. - Mało jest polityków, którzy to mają. To zresztą sprawiło, że Jarosław Kaczyński wybaczył mu kilka zdrad, w tym odejście z PiS-u do Zbigniewa Ziobry. Kurski zawsze lądował na czterech łapach. To jest fenomen. Jacek Kurski jest ojcem wielu trendów we współczesnej polityce – mówił. Odniósł się w ten sposób do tego, że kiedyś oskarżył dziadka Donalda Tuska o udział w Wermachcie, za co został skrytykowany przez samego Jarosława Kaczyńskiego, a teraz w mediach prorządowych stale ubiera szefa PO w niemiecki mundur i jest to normą.

Wojciech Szacki zwrócił również uwagę, że w dziedzinie propagandy politycznej Jacek Kurski "przerósł wszystkich swoich nauczycieli", jak np. Jerzego Urbana czy Macieja Szczepańskiego (w latach 1972–1980 przewodniczący Komitetu ds. Radia i Telewizji). - Od czasu do czasu robiłem sobie seanse oglądania Wiadomości TVP i TVP Info. To naprawdę robiło wrażenie. Czegoś takiego nie pamiętam, ale prawdopodobnie ludzie starsi, którzy oglądali telewizję w latach 70. i 80. również czegoś takiego nie widzieli. Bo telewizja Jacka Kurskiego wykraczała poza wszelkie standardy cywilizowanego świata Zachodu – podkreślił.

Jak dodał na koniec, propaganda telewizji rządowej do pewnego momentu działała na korzyść PiS-u, ale później - jak wskazują sondaże - Polacy w większym stopniu się na nią uodpornili. - Może ta propaganda była już zbyt grubym ściegiem robiona i może czas na jakieś zmiany. Ale zobaczymy, czy zwolnienie Jacka Kurskiego jest przygotowaniem do niej i próbą stworzenia TVP w wersji light, czy to, co robił Kurski, dalej będzie robione, tylko bez Kurskiego – podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM