Kaczyński straszy samorządami, które chcą fałszować wybory. Prezydent Bydgoszczy odpowiada prezesowi PiS

Prezes PiS alarmował w Siedlcach, że "samorządy mogą sfałszować nadchodzące wybory parlamentarne". - Pan się już szykuje do fałszowania wyborów? - pytała Karolina Lewicka prezydenta Bydgoszczy. - Od wczoraj strasznie - żartował w TOK FM Rafał Bruski. Jak podkreślił, nie wyobraża sobie, jak można sfałszować wybory w dużym mieście.
Zobacz wideo Kaczyński w Sejmie: Wiedziałem, że to jest agentura Putina, ale że tak liczna nie!

Lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas spotkania w Siedlcach we środę spotkał się z sympatykami partii rządzącej w Siedlcach. Podczas przemówienia zasygnalizował, jakoby, dzięki samorządom, opozycja miała posunąć się do sfałszowania najbliższych wyborów parlamentarnych.

- Nasi przeciwnicy już dzisiaj mówią tak: my wygramy wybory, a jeżeli przegramy, to oznacza, że będą sfałszowane. A co to oznacza? Że sami chcą fałszować. Pamiętajcie, że wybory są organizowane w Polsce przez samorządy. A kto ma w Polsce więcej samorządów? Niestety ta druga strona. Szczególnie w dużych miastach, bo poza dużymi miastami jest dużo lepiej - mówił Kaczyński.

Przypomnijmy, że wątek fałszowania wyborów prezes PiS zaczął na początku września. Wtedy to mówił, że trzeba powołać "armię" ludzi, którzy strzec będą przebiegu wyborów.

"Trudno mi sobie wyobrazić fałszowanie wyborów w dużym mieście"

- Pan się już szykuje do fałszowania wyborów? - pytała Karolina Lewicka prezydenta Bydgoszczy. - Od wczoraj strasznie - żartował w TOK FM Rafał Bruski.

Jak wyjaśnił, fakt, że jako prezydent miasta organizuje wybory - razem z komisarzem wyborczym. - Ale tak naprawdę moja rola ogranicza się do zatwierdzania składów komisji. (...) Nie wyobrażam sobie więc, jak mógłbym sfałszować wybory! Żeby fałszować, to musiałbym tak naprawdę spowodować, żeby osoby, które są w każdej komisji - z różnych opcji politycznych - policzyły głosy nie tak, jak należy. A przecież liczy głosy cała komisja, to jest 10 osób... Trudno więc mi sobie wyobrazić fałszowanie wyborów w dużym mieście - mówił, dodając, że w Bydgoszczy powoływanych jest ponad 200 komisji wyborczych.

Kontynuując wątek "fałszowania wyborów" prezydent Bruski zwrócił uwagę na rolę, jaką w czasie przed głosowaniem, odgrywają media sprzyjające władzy. - W Bydgoszczy mamy narodową lokalną telewizję, narodowe lokalne radio, dwie narodowe "obajtkowe" gazety. I "Gazetę Wyborczą", która raz na tydzień poświęca Bydgoszczy jedną stronę. Jest oczywiście i internet, więc przewaga tych, którzy rządzą, będzie olbrzymia - ocenił gość "Wywiadu Politycznego".

DOSTĘP PREMIUM