PO chce powrotu do dofinansowania in vitro. Koszty? "3-4 miesiące funkcjonowania telewizji rządowej"

Politycy PO zapowiedzieli w poniedziałek skierowanie do Sejmu obywatelskiego projektu dotyczącego refundacji procedury in vitro. Tragizmem naszych czasów jest to, że rządzący nie znaleźli czasu dla 1,5 mln polskich par cierpiących na niepłodność - powiedziała europosłanka PO Ewa Kopacz.

W Senacie odbyła się w poniedziałek konferencja prasowa z udziałem m.in. przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, Ewy Kopacz, a także kobiet, które urodziły dzieci dzięki in vitro, m.in. Małgorzaty Rozenek-Majdan.

Była premier Ewa Kopacz zapowiedziała na niej, że zostanie złożony obywatelski projekt ustawy dotyczący refundacji procedury in vitro. Jak przekazała, już kilka tysięcy osób podpisało się pod wnioskiem o rejestrację komitetu inicjatywy obywatelskiej w tej sprawie. - Projekt ustawy mam tu przed sobą (...), liczy kilkanaście stron - dodała.

Kopacz przekazała, że projekt przewiduje refundację procedury in vitro. Zgodnie z nim minister zdrowia miałby rocznie do dyspozycji 500 mln zł na realizację tego programu zdrowotnego, a osoby ubiegające się o refundację in vitro musiałaby wykazać 12-miesięczny bezskuteczny okres leczenia niepłodności.

Była premier oceniła, że "takim tragizmem naszych czasów jest to, że obecnie rządzący najprawdopodobniej nie znaleźli przerwy, choćby kilku godzin, by taki projekt napisać, nie znaleźli czasu dla 1,5 mln par polskich, które cierpią z powodu niepłodności".

- Ale są też dobrzy ludzie, ludzie dobrej woli, część z nich stoi tu z nami, ale część z nich, to już jest kilka tysięcy, podpisało się pod komitetem inicjatywy obywatelskiej. To są te osoby, które chcą wyręczyć rząd, dla których dziś in vitro to jest nadzieja, to jest szansa. Powinniśmy dziś, wyręczając tę władzę, czym prędzej ruszyć do zbierania podpisów - powiedziała Kopacz.

Polityczka przypomniała też, że dzięki rządowemu wsparciu, jakie istniało w czasach rządów koalicji PO-PSL, "urodziło się ponad 23 tys. dzieci".  - To ok. 40 tys. szczęśliwych rodziców. Czy komuś przeszkadza ich szczęście? Obecnie rządzącym... Gdyby porównać wydatki, to mniej więcej 3-4 miesiące funkcjonowania telewizji rządowej - podkreśliła.

Donald Tusk powiedział, że in vitro to "kwestia życia, godności człowieka, miłości i marzeń". - Jest cała kategoria rodziców, która musi zapomnieć o byciu mamą i tatą, bo ich na to po prostu nie stać, bo państwo odwróciło się od tych ludzi i zablokowało finansowanie in vitro. Trzeba zrobić wszystko, żeby przywrócić tę pomoc - stwierdził były premier i szefa Rady Europejskiej.

Projekt obywatelski ws. in vitro

Lider PO przyznał, że nie ma pojęcia, co z projektem ustawy zrobi PiS. - Czy władza zdecyduje się wysłuchać ludzi, czy nie... Ja na pewno się nie poddam. Warto walczyć. Czy za miesiąc, czy za pół roku - nie wiemy, ale dla wszystkich marzących o swoich dzieciach - my tę sprawę wygramy - zapowiedział.

Obecnie w Polsce tylko cześć samorządów oferuje dofinansowanie procedury in vitro.

Żeby móc złożyć do Sejmu projekt obywatelski trzeba zebrać do najmniej 100 tys. podpisów popierających przepisy. Prawo i Sprawiedliwości wielokrotnie obiecywało, że nie będzie odrzucać takich projektów w pierwszym czytaniu. W ten sposób podkreślano, że PiS różni się pod tym względem od poprzedników, czyli koalicji PO-PSL.

Ale praktyka okazała, że rządzący nie dotrzymują obietnic. Bo w marcu 2022 roku w pierwszym czytaniu odrzucono projekt obywatelski projekt legalizacji aborcji. Podobnie było kadencję wcześniej. W 2016 także w pierwszym czytaniu odrzucono obywatelski projekt legalizujący aborcję do 12. tygodnia.

DOSTĘP PREMIUM