W PiS-ie już liczą na oś Rzym-Warszawa-Budapeszt. "Gorzko się rozczarują"

Politycy Zjednoczonej Prawicy prześcigają się w gratulacjach słanych Giorgi Meloni. Liderka partii Bracia Włosi będzie zapewne pierwszą kobietą na czele włoskiego rządu. Wicemarszałek Senatu Michał Kamiński uważa, że ci którzy liczą, iż Meloni będzie wojować z UE, "gorzko się rozczarują".
Zobacz wideo Kaczyński w Sejmie: Wiedziałem, że to jest agentura Putina, ale że tak liczna nie!

Politycy europejskiej prawicy, sympatyzujący z liderką ugrupowania Bracia Włosi Giorgią Meloni - triumfatorką niedzielnych wyborów parlamentarnych we Włoszech, złożyli gratulacje jej i całemu blokowi centroprawicy.

Dużo po tym zwycięstwie obiecuje sobie Prawo i Sprawiedliwość. Premier Mateusz Morawiecki w mediach społecznościowych pisał o "wielkim zwycięstwie". Michał Wójcik z Solidarnej Polski o "końcu nienormalności w Unii Europejskiej. Wiceszef MSZ Marcin Przydacz określił partię Meloni jako "dobrego partnera do dyskusji o przyszłości Unii dla rządów w Polsce".

Różnica pomiędzy włoską i polską prawicą

Wicemarszałek Senatu Michał Kamiński zapytany przez Karolinę Lewicką o to, czy na politycznym horyzoncie pojawi się teraz oś Rzym-Warszawa-Budapeszt, odparł: "nie sądzę". Tym, którzy liczą na obranie przez Meloni frontu konfrontacyjnego z Unią Europejską, powiedział, że "gorzko się rozczarują".

- Nie będzie, chwała Bogu, jakiegoś prorosyjskiego zwrotu, ale nie będzie też zasadniczego konfliktu z Unią Europejską. Włoska prawica, w przeciwieństwie do polskiej prawicy, cokolwiek by nie mówiła na tematy ideologiczne, zdaje sobie sprawę, że Unia Europejska jest także po to, by gospodarka mogła normalnie funkcjonować. Unia Europejska i jej pieniądze są Włochom potrzebne. Oni, w przeciwieństwie do Jarosława Kaczyńskiego, to doskonale rozumieją - wyjaśnił gość "Wywiadu Politycznego".

- Żaden włoski polityk, nawet bardzo prawicowy, nie opowiadałby takich bredni, jakie opowiadają politycy Prawa i Sprawiedliwości na temat, chociażby, pieniędzy z Brukseli - dodał.

Renacjonalizacja Unii Europejskiej idealnym scenariuszem Putina

Jak podkreślił Michał Kamiński w rozmowie z Karoliną Lewicką, "nowy rząd włoski nie będzie sojusznikiem PiS w rozwalaniu obecnego układu politycznego w Europie". Jest jednak zdania, że intencją zarówno ugrupowania Bracia Włosi, jak i innych partnerów PiS, jest w przyszłości odbieranie kompetencji instytucjom unijnym. - Są zainteresowani renacjonalizacją Unii Europejskiej, czyli powrotem do tego, by polityka UE była coraz bardziej stanowiona w poszczególnych stolicach, a coraz mniej w Brukseli - powiedział rozmówca Karoliny Lewickiej.

A właśnie taka przyszłość Unii Europejskiej, jak powiedział Kamiński, to dokładny scenariusz Władimira Putina. - Już abstrahując od jakikolwiek ideologii, z czysto geopolitycznego punktu widzenia, Putin woli, żeby Unia Europejska była szachownicą, na której toczy się polityczna gra między Niemcami, Wielką Brytanią, Francją, Hiszpanią i dużo słabszą w tej grze Polską, niż żeby Unia stanowiła jeden zintegrowany organizm polityczny, w którym np. my odgrywamy istotną rolę - mówił wicemarszałek Senatu.

- To jest dla Putina dużo bardziej niebezpieczna sytuacja - zetknął się z nią w 2014 roku, styka się z nią i teraz, kiedy to antyrosyjskie państwa są w stanie dyktować politykę albo wpływać na politykę całej UE - dodał.

Polska "za słaba" na geopolityczną grę Kaczyńskiego 

Gość TOK FM ostrzegł, że powrót do nacjonalistycznych polityk w Europie jest zarazem powrotem do wieku XIX, czyli, jak określiła to Karolina Lewicka, "koncertu mocarstw". - Warto przypomnieć Jarosławowi Kaczyńskiemu, czym była Europa polityk narodowych w swoim momencie rozkwitu. Ona była sojuszem konserwatywnych imperiów na grobie Polski. Jedną z zasad takiego, a nie innego porządku europejskiego było to, że nie ma niepodległej Polski. Dzisiaj trzeba zdawać sobie sprawę, ze powrót do tego typu gry, jaką usiłuje nam, w geopolitycznym sensie, zaproponować Jarosław Kaczyński, to powrót do śmiertelnie niebezpiecznych dla Polski scenariuszy. Bo Polska jest po prostu za słaba - zakończył.

DOSTĘP PREMIUM