"Mocne 100 dni Tomaszewskiego". "GW" o oskarżeniach o mobbing pod adresem ministra

"Minister Włodzimierz Tomaszewski wyznaczył sobie misję: stworzyć program energetyczny dla samorządów. Realizuje ją w taki sposób, że podwładni oskarżają go mobbing. Ich obawy budzą też eksperci, których Tomaszewski sprowadza do KPRM" - informuje "Gazeta Wyborcza".
Zobacz wideo

Włodzimierz Tomaszewski został ministrem ds. samorządu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (formalnie ministrem bez teki) trzy miesiące temu - po dymisji Michała Cieślaka, bohatera afery z naczelniczką poczty w Pacanowie. Jest członkiem Partii Republikańskiej Adama Bielana i byłym wiceprezydentem Łodzi. Posłem został w 2019 r.

Wokół ministra mnożą się jednak kontrowersje. Podwładni oskarżają go m.in. o mobbing. Sprawę opisała we wtorek "Gazeta Wyborcza". "Zmusza do pracy po godzinach, każe pisać projekt uchwały z dnia na dzień i lekceważy procedury KPRM", "Rozpoczął prace nad własną uchwałą, mimo że nie ma na to formalnej zgody, zarządził wypłaty honorariów dla ekspertów, którzy nie wiadomo, co robili. A my czasem baliśmy się powiedzieć mu o tym, że pewnych rzeczy zrobić się po prostu nie da"; "Nakazywał ponowne drukowanie całych stosów dokumentów tylko dlatego, że w którymś miejscu przesunął przecinek. Podnosił przy tym głos, nie pozwalał opuścić miejsca pracy, nie pozwalał stosować zasad legislacji"  - to tylko kilka zarzutów cytowanych przez dziennik

Prace prowadzone w ekspresowym tempie mają dotyczyć projektu uchwały "w sprawie ustanowienia Rządowego funduszu wsparcia, działań, inwestycji i rozwiązań technologicznych zwiększających efektywność wykorzystania energii w jednostkach samorządu terytorialnego". Tym projektem min. Tomaszewski chce zabłysnąć, żeby - jak ustaliła "GW" - zagwarantować sobie miejsce na liście wyborczej.

Oprócz mobbingu podwładni zarzucają ministrowi także niejasne powiązania z kontrowersyjnymi ekspertami. Tomaszewski miał zapraszać do KPRM Tadeusz Bąka, prezesa spółki energetycznej C-GEN Systems. Czy lobbował on na rzecz swoich technologii? Jak pisze dziennik, Bąka nie ma na sejmowej liście lobbystów, co dodatkowo niepokoiło podwładnych Tomaszewskiego. Podobnie jak obecność drugiego gościa, Krzysztofa Wąsowicza, którego Tomaszewski także zapraszał do KPRM. Jak podaje "Wyborcza" Wąsowicz w latach 2003-2010 był prezesem łódzkiego MPK. Funkcję przestał pełnić w atmosferze skandalu po zarzutach korupcyjnych. W roku 2017 Sąd Okręgowy w Łodzi skazał go jednak na pół roku więzienia w zawieszeniu - za przekroczenie uprawnień przy przetargu. Obecnie Wąsowicz jest kanclerzem na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Miał tam dokonywać masowych zwolnień - w tym pracowników naukowych. 

Interpelację w sprawie poczynań Tomaszewskiego w KPRM 21 września skierował do premiera Mateusza Morawieckiego poseł Krzysztof Piątkowski.

"Mocne 100 dni W. Tomaszewskiego w roli ministra. Oskarżenia o mobbing, niejasne powiązania biznesowo-lobbingowe i forsowanie zatrudniania znajomków, ponoć wbrew opinii SOP. Znamy pana W.T. dobrze z Łodzi. Jeśli docierające do mnie sygnały okażą się prawdą, nie będę zaskoczony" - napisał Piątkowski na Twitterze.

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM