Michał Dworczyk złożył rezygnację. "Dziękuję za blisko 5 lat współpracy"

"Dziś złożyłem rezygnację z funkcji szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów" - poinformował w mediach społecznościowych Michał Dworczyk.
Zobacz wideo

Michał Dworczyk o rezygnacji ze stanowiska szefa KPRM, poinformował na Twitterze.  "Dziś złożyłem rezygnację z funkcji szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - napisał polityk. - Dziękuję Prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, Premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, kierownictwu PiS oraz wszystkim pracownikom KPRM za zaufanie i blisko 5 lat współpracy" - napisał jeden najbliższych współpracowników premiera.

Odejście Dworczyka z rządu nie jest zaskoczeniem. - Z tego, co wiem, pan minister Dworczyk złożył rezygnację ze swojej funkcji - powiedział w czwartek dziennikarzom Ryszard Terlecki, który jest szefem klubu PiS. Dopytywany, czy dymisja Dworczyka byłą warunkiem, żeby Solidarnej Polski poparła wydłużenia kadencji samorządów, Terlecki zaprzeczył.

"Dziękuję za blisko 5 lat współpracy"

Michał Dworczyk był szefem KPRM od 2017 roku. Wcześniej pełnił m.in. funkcje wiceszefa Ministerstwa Obrony Narodowej, a także pełnomocnikiem rządu do spraw narodowego programu szczepień przeciw COVID-19.

W 2005 r. jako ekspert ds. polityki wschodniej oraz polonijnej Dworczyk został doradcą premiera. W latach 2005–2007 Dworczyk koordynował pracę Międzyresortowego Zespołu ds. Polonii i Polaków za Granicą. W latach 2008–2010 pracował jako doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. Polonii i Polaków za granicą. Jest posłem Prawa i Sprawiedliwości z okręgu wałbrzyskiego.

Afera mailowa 

W czerwcu 2021 roku po raz pierwszy usłyszeliśmy  o włamaniu do prywatnych skrzynek mailowych ministra oraz jego żony, Agnieszki Dworczyk, zajmującej stanowisko we władzach krajowych ZHR.

Od tego czasu wielokrotnie publikowano maile, które miały pochodzić z korespondencji szefa KPRM. Okazuje się, że minister z prywatnej skrzynki prowadził szeroką korespondencję m.in. z premierem. Mogliśmy dowiedzieć się z niej m.in. o tym, że w rządzie rozważano, by jesienią 2020 roku do zabezpieczenia demonstracji Strajku Kobiet wysłać żołnierzy Obrony Terytorialnej. 

Politycy Prawa i Sprawiedliwości od początku afery unikają komentowania "afery mailowej". Powtarzają, że Polska była celem cyberataku przeprowadzonego z terenu Federacji Rosyjskiej i w związku z tym komentować przecieków nie będą.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM