"To odjechana ekipa. Ludzie sprzątną tę władzę wcześniej". Kowal o błędach PiS i prognozach politycznych

- Naród może nie wytrzymać ich arogancji i ludzie pod hasłem "Glapiński musi odejść" sprzątną tę władzę wcześniej. Albo władza się wystraszy i będzie prosiła o wcześniejsze wybory, by zachować chociaż minimalne poparcie - takie scenariusze dla PiS na najbliższe miesiące kreśli Paweł Kowal z KO i Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk.
Zobacz wideo

Będą zmiany w rządzie, ale zmiany premiera nie będzie - mówił na wyjazdowym posiedzeniu klubu PiS Jarosław Kaczyński. W ten sposób odniósł się do sporu w obozie władzy między premierem Mateuszem Morawieckim a wicepremierem Jackiem Sasinem, którzy przerzucali się odpowiedzialnością za kryzys energetyczny. Media spekulowały nawet o możliwej zmianie szefa rządu - w tym kontekście padało nazwisko marszałek Sejmu Elżbiety Witek jako nowej premierki.

Na atmosferę spotkania - zorganizowano je w Pułtusku - zwrócił uwagę w TOK FM Paweł Kowal. - Suski mówi nawet, że oni tam śpiewali, bawili się, pili. To odjechana ekipa, absolutnie - ocenił w "A teraz na poważnie" poseł Koalicji Obywatelskiej, Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. - Oni są naprawdę nieźle szurnięci, bo to jest rząd, który odpowiada za Polskę w superdelikatnej sytuacji. Mamy przecież ponad 17 proc. inflacji, skoki rat hipotecznych, przedsiębiorcy zaczynają mieć bardzo poważne problemy. Jakby tego było mało, jest też zapaść w służbie zdrowie i edukacji. A oni jadą na klub i potem się chwalą, że tańczyli i śpiewali. Super - ironizował w rozmowie z Mikołajem Lizutem. 

W jego ocenie podobnych przykładów nieracjonalnego zachowania PiS można wskazać więcej. Bo np. Prawo i Sprawiedliwość, jak mówił, chwali Meloni, która wygrała wybory we Włoszech i która wzięła pieniądze z KPO, choć "sami pieniędzy z KPO, które się Polsce należą, nie biorą". - Wymyślają za to jakiś podatek od firm, które zatrudniają dużo osób. Oni są naprawdę dziwni. Dlatego to, co się dzieje z tym rządem, robi już na mnie wrażanie poznawcze - dopowiedział gość TOK FM. 

"Szalony mechanizm rządu"

Nie obyło się jednak bez zmian w KPRM. W piątek Michał Dworczyk złożył rezygnację z funkcji szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. - On i tak dużo wytrzymał, przyznaję - skomentował krótko Paweł Kowal, przekonując, że dzięki jego skrzynce wiemy chociaż, jak działa rząd PiS i ma to potwierdzenie w źródłach. - Może mi pan powiedzieć: "Ale pan mówi jak polityk". Nie. Ja mam źródła - jak historyk. Wszystkie maile ze skrzynki Dworczyka pokazują krok po kroku szalony mechanizm rządu, w tym np. ustawianie dziennikarzy - mówił także w TOK FM.

Chociaż warto zaznaczyć, że rząd nigdy nie przyznał, że maile są prawdziwe, a często nazywa je rosyjską prowokacją. Kowal oceniał jednak, że z "maili Dworczyka" wynika, że PiS w ogóle nie rządzi państwem. - Reagują tylko na to, czy dobrze wypadną, czy nie. Trochę jak z lustereczkiem: stoją i (mówią): "Zwierciadełko powiedz przecie, czy jestem najpiękniejszy na świecie" - dopowiedział od razu.

"Wcale nie mają tak dużo"

- Trochę się to sprawdza, co by nie mówić. Po siedmiu latach erozji tej władzy i kompromitujących aferach ich poparcie jest wciąż wysokie - zauważył jednak prowadzący.

- Ok. 30 proc. przy takim nacisku propagandowym i przekupstwie - to wcale to nie jest tak dużo -  zareagował prof. Paweł Kowal, zastrzegając, że spodziewa się teraz dużego spadku poparcia dla PiS. Za czym przemawiać będzie kilka czynników, w tym także topniejące w oczach oszczędności i dalsza polityka NBP. - Ludziom nie będzie do śmiechu. Wszystkich nie oszukają - zastrzegł poseł Koalicji Obywatelskiej i ekspert Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. 

Dopytywany, na czym jeszcze teraz może wywrócić się Jarosław Kaczyński, odpowiedział krótko. - Oni już się wywrócili - mówił i zastrzegł, że jest gotów założyć się, że PiS będzie rządził najdłużej do jesieni przyszłego roku. - Dodatkowo naród może nie wytrzymać ich arogancji i ludzie pod hasłem: "Glapiński musi odejść", sprzątną tę władzę wcześniej. Albo władza się wystraszy i będzie prosiła o wcześniejsze wybory, by zachować chociaż minimalne poparcie. Takie scenariusz też biorę pod uwagę - skwitował w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM