Tusk o rozpisce na pierwsze sto dni. Szrot: A co przewiduje dla mnie - trybunał rewolucyjny i gilotynę od razu?

- To ja bym się spytał, co przewiduje dla mnie - czy trybunał rewolucyjny i gilotynę od razu, czy może jakiś malowniczy loch, czy obóz reedukacyjny w Gołdapi - w ten sposób Paweł Szrot, szef Gabinetu Prezydenta Andrzeja Dudy, komentował zapowiedzi Donalda Tuska dotyczące planów na pierwsze sto dni po przejęciu władzy przez opozycję.
Zobacz wideo

- Nie mamy czasu, żeby cztery czy pięć lat sprzątać po PiS-ie, do wyborów będziemy mieli przygotowaną rozpiskę na pierwsze dni po wyborach. W ciągu stu dni wszystko będzie wyczyszczone. NIK przygotował materiał na kilkadziesiąt procesów karnych - powiedział w sobotę lider PO Donald Tusk.

- Ale rozliczenie tego zła nie może mieć na celu zatrucia naszych umysłów i serc tak, żebyśmy się dalej tak nie znosili nawzajem w Polsce, jak to jest za rządów PiS. Jeśli musimy wygrać wybory, jeśli musimy rozliczyć zło i przestępstwa, to po to, żeby uwolnić polską politykę od tego jadu, tej agresji. Mamy się różnić, mamy się spierać, w parlamencie trzeba się kłócić, można manifestować, taka jest demokracja, ale nienawiść i pogardę musimy wymazać - dodał Tusk.

Lider PO - w nawiązaniu do słów o ukaraniu winnych - był pytany, czy jest na tyle zdeterminowany, że jeśli będą merytoryczne i prawne przesłanki, to uruchomiony zostanie Trybunał Stanu dla osób, które na to zasługują. - Trybunał Stanu to jest pieszczota, oni będą siedzieć, a nie, że odbierze im się prawo kandydowania - odparł Tusk.

"To ja bym się spytał, co przewiduje dla mnie"

Paweł Szrot, szef Gabinetu Prezydenta Andrzeja Dudy, pytany w "Poranku Radia TOK FM" o te słowa, ironizował: "To ja bym się spytał, co przewiduje dla mnie - czy trybunał rewolucyjny i gilotynę od razu, czy może jakiś malowniczy loch, czy obóz reedukacyjny w Gołdapi". 

Na pytanie prowadzącej audycję Dominiki Wielowieyskiej, czy zarzuty Najwyższej Izby Kontroli dotyczą też jego - tak jak jest to w przypadku Mateusza Morawieckiego, Michała Dworczyka, Mariusza Kamińskiego czy Jacka Sasina - najpierw zapytał, czy zarzuty owe dotyczą Kodeksu karnego, a na koniec stwierdził: "Nie będziemy dyskutować o rzeczach, które są w fazie spekulacji".

Na pytanie, czy nie dostrzega, że prokuratura w sposób wybiórczy zajmuje się sprawami dotyczącymi polityków PiS, Paweł Szrot odpowiedział: "A czy pani nie dostrzega, że grożenie swoim przeciwnikom politycznym wsadzeniem do więzienia niszczy życie polityczne i dyskurs publiczny w naszym kraju?".

- To jest chęć nakarmienia najbardziej zaciekłej części elektoratu, która oczekuje toczących się głów - mówił dalej. Co prowadząca prostowała, mówiąc o oczekiwaniu, by prokuratura zajęła się sprawami, które zalegają w szufladach śledczych. - Prokuratura w sprawie afery hejterskiej po trzech latach nie przesłuchała głównych świadków - mówiła. 

DOSTĘP PREMIUM