"Nawozem transformacji nie może być człowiek". Strajk kryzysowy. Kołodziejczak: PiS nawarzyło piwa, my spijamy gorzki smak

- W latach 90. drobni przedsiębiorcy i rolnicy stali się nawozem transformacji. Dziś nie może być tak, że nawozem transformacji jest człowiek, który nie ma na zapłatę za energię - mówił w TOK FM lider AgroUnii Michał Kołodziejczak tuż przed rozpoczęciem Strajku Kryzysowego przeciw wysokim cenom energii i uzależnieniu od paliw kopalnych z Rosji.
Zobacz wideo

W Warszawie w piątek odbywa się Strajk Kryzysowy. O godz. 18.00 pod Pałacem Kultury zgromadzili się protestujący, by wyrazić swój sprzeciw wobec wysokich cen energii i uzależnieniu od paliw kopalnych z Rosji. Manifestację organizują wspólnie między innymi: Inicjatywa Wschód, Akcja Demokracja, Strajk Kobiet i AgroUnia. "Obecnie doświadczamy okropności rosyjskiej inwazji, kryzysu energetycznego, kryzysu klimatycznego i straszliwego wzrostu kosztów życia, które mają jedno wspólne źródło: nasze uzależnienie od paliw kopalnych. Nasi politycy nas zdradzili i mamy dość płacenia za to" - możemy przeczytać na Facebooku wydarzenia.

Tuż przed protestem gościem TOK FM był Michał Kołodziejczak, lider ruchu społeczno-politycznego AgroUnia. W rozmowie z Maciejem Kluczką odniósł się do jednego z postulatów protestujących, jakim jest przyspieszenie transformacji energetycznej.

- Zawsze mówię o tym, że koszty transformacji energetycznej nie mogą być przerzucane na zwykłych ludzi. W latach 90. drobni przedsiębiorcy i rolnicy stali się nawozem transformacji. Dziś nie może być tak, że jest nawozem transformacji jest człowiek, który nie ma na zapłatę za energię. Nie może być tak, że drobni przedsiębiorcy i rolnicy płacą za to wszystko. Nawet jeżeli ktoś nie jest właścicielem firmy, też będzie płacić za to, że nasze państwo dobrze tej transformacji nie zrobiło - mówił w "Wywiadzie Politycznym".

Lider AgroUnii krytykował rząd za to, że nie przygotował Polski na kryzys, z jakim obecnie się mierzymy. Miał na myśli m.in. niewyposażenie Polaków w pompy ciepła i inne odnawialne źródła energii. - PiS nawarzyło nam piwa i my dziś spijamy jego gorzki smak. Można było temu zapobiec, ale to jest polityka długofalowa. Jeżeli będą rządzić nami tacy ludzi, jak Ziobro, który skłóca nas na wszystkie strony, nigdy nie będzie dobrze - powiedział Michał Kołodziejczak, dodając, że czwartkowy Strajk Kryzysowy kończy się właśnie pod Ministerstwem Sprawiedliwości, czego on sam był pomysłodawcą.

"Rosja jest agresorem i nie ma żadnego usprawiedliwienia na handel z nimi czymkolwiek"

Gość TOK FM odniósł się w rozmowie do obecności w Polsce rosyjskiego węgla, ale także... rosyjskich ogórków. Lider AgroUnii w swoim wpisie na Twitterze wskazał, że firma, której właścicielem jest senator Jacek Bury współpracuje z Rosją w zakresie dystrybucji wspomnianych warzyw.

Sam poseł Polski 2050 zapytany o komentarz w tej sprawie, tłumaczył, że to ogórki od kontrahenta z Białorusi, które stanowią mniej niż 0,5 proc. jego biznesu owocowo-warzywnego. Podkreślił też, że nie ma embarga na warzywa i owoce we Wschodu.

- Wczoraj Jacek Bury głosuje za uznaniem Rosji za kraj terrorystyczny, a dzisiaj mówi, że normalny jest handel z nimi ogórkami, bo prawo tego nie zabrania. Dla mnie to jest skandal. Polityk, który powinien dawać przykład, nigdy nie powinien robić takich rzeczy. Mógłby pokazać, że bez tych rosyjskich ogórków można żyć. Ma go usprawiedliwiać to, że je importuje przez Białoruś. A Białoruś współpracuje z Rosją. To nie jest tłumaczenie. To jest złamanie standardów, które powinny obowiązywać w Unii Europejskiej. Rosja jest agresorem i nie ma żadnego usprawiedliwienia na handel z nimi czymkolwiek - przekonywał lider AgroUnii.

Pozew dla Patryka Jakiego. "Nie pozwolę, by obrażał mnie ani AgroUnii"

Michał Kołodziejczak został zapytany także o pismo procesowe, które w przyszłym tygodniu ma zamiar wysłać europosłowi Patrykowi Jakiemu. Poseł Solidarnej Polski miał sugerować powiązania partii AgroUnia z Rosją.

- Będę chciał od niego przeprosin i pieniędzy. Dzięki takim ludziom będziemy mieli środki na budowę ruchów. Nie pozwolę, by Patryk Jaki obrażał mnie ani partii AgroUnia. Zachęcam wszystkich polityków i działaczy społecznych - robić procesy, chodzić do sądu. Ci ludzie muszą przepraszać, muszą wiedzieć, że czekają ich konsekwencje - skomentował w rozmowie w TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM