"Żyjemy w coraz bardziej dusznym kraju". Dr Oczkoś: Polacy mówią, że odpuszczają, mają dosyć!

Ledwie 6,9 proc. Polaków planuje uczcić Dzień Niepodległości, biorąc udział w uroczystościach patriotycznych. Zdaniem dr. Mirosława Oczkosia Polacy w tak nikłym stopniu są nimi zainteresowani, bo w Polsce robi się "coraz bardziej ciasno". - Partia sprawująca władzę wyklucza pozostałych, a ponieważ oni mają jakąś wyporność, to mówią: "Odpuszczamy, mamy dosyć!". A te tanie dranie w rządzie tracą nad tym kontrolę, ich baza się sypie - mówił w TOK FM ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego.
Zobacz wideo

Jedna trzecia Polaków spędzi Święto 11 listopada w domu z rodziną, tyle samo wywiesi biało-czerwoną flagę, a w uroczystościach patriotycznych weźmie udział tylko 6,9 proc. ankietowanych – wynika z sondażu IBRiS, który został zrobiony na zlecenie "Rzeczpospolitej".

- To mało – ocenił w TOK FM dr Mirosław Oczkoś. Jak ocenił, tak niski poziom postaw patriotycznych jest wynikiem tego, że "żyjemy w coraz bardziej dusznym kraju". - Jest nam coraz bardziej ciasno, nieprzyjemnie, bo jesteśmy na siebie napuszczani przez polityków. Partia sprawująca władzę wyklucza pozostałych, a ponieważ oni mają jakąś wyporność, to mówią: "Odpuszczamy, mamy dosyć!". A te tanie dranie w rządzie tracą nad tym kontrolę, ich baza się sypie – mówił ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego.

Jak dodał, Jarosławowi Kaczyńskiemu pozostaje skłócanie Polaków, bo dla coraz większej liczby naszych obywateli "król okazuje się nagi". Tym bardziej, że – jak powiedział gość TOK FM – obóz rządzący "się sypie".

Potwierdzają to czwartkowe doniesienia "Rzeczpospolitej", według której najbliższe tygodnie mogą być decydujące dla całego układu sił na prawicy. Nową rundę napięć między PiS a Solidarną Polską wywołały bowiem ostatnie sygnały dotyczące "resetu z Brukselą", który ma umożliwić partii Kaczyńskiego pozyskanie funduszy z Krajowego Planu Odbudowy. Przypomnijmy, w środę do Brukseli pojechał nowy minister do spraw europejskich Szymon Szynkowski vel Sęk, który przed wizytą wydał oświadczenie, że nie jedzie z ustępstwami, ale by sprawdzić, jakie zastrzeżenia wobec Polski ma Komisja Europejska. Jednak politycy Solidarnej Polski podkreślali, że wyjazd ministra nie był z nimi konsultowany.

- Myślę, że samo mówienie, iż rząd robi coś z Unią Europejską tak, by Ziobro nie widział, brzmi tragicznie śmiesznie. Partia młodzieńców z rumieńcami na twarzach (Solidarna Polska – przyp. red.) trzęsie tym krajem. A to nie może być tak, że margines staje się normą. No naprawdę, ulitujmy się nad sobą! Jeśli mówimy, że "król Polski" dogaduje się z UE za plecami Ziobry, to jest farsa – podkreślił rozmówca Piotra Maślaka.

"Gilotyna polityczna została już wyciągnięta"

Dr Oczkoś przedstawił dwa scenariusze, które – według niego – mogą zrealizować się w najbliższym czasie w polskiej polityce. - Albo Jarosław Kaczyński ugnie się pod żądaniami Ziobry, albo się go pozbędzie, co być może jest jakąś wizją wyborów w kwietniu czy maju przyszłego roku. Tak czy owak ktoś będzie musiał dać głowę, bo gilotyna polityczna została już wyciągnięta, a ostrza są już naostrzone. I nie obędzie się już bez igrzysk – stwierdził.

Jak wyjaśnił, politycznie ścięty zostanie albo Zbigniew Ziobro, albo Mateusz Morawiecki, który wynegocjował z Brukselą warunki przyznania Polsce środków z KPO. - Lew już został wypuszczony z klatki na arenę i musi kogoś zjeść. Zobaczymy, który chrześcijanin polegnie pierwszy. Ktoś musi – podkreślił.

Prowadzący audycję przypomniał, że Polska straciła już bezpowrotnie 4,7 mld euro z zaliczek na KPO. - Żarty się więc skończyły. To jest zbrodnia na naszym narodzie. To pieniądze na nasz rozwój. Chore ambicje polityków sprawiają, że jesteśmy w jakimś ogonie Europy. To jest program "Nieudacznik plus" i zostaje teraz wprowadzany na szeroką skalę – podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM