"Niech pani szanuje inteligencję". Wielowieyska wytyka min. Ścigaj woltę ws. "lex Czarnek 2.0"

Kiedy Agnieszka Ścigaj nie była w rządzie PiS, ostro krytykowała "lex Czarnek". Po wejściu do rządu projekt zwany "lex Czarnek 2.0" poparła. - Trochę pani zaprzecza swoim ideałom i temu, co pani mówiła - oceniła w TOK FM Dominika Wielowieyska. Dziennikarka pytała też ministrę, czy poprze wniosek opozycji ws. wotum nieufności dla min. Zbigniewa Ziobry. - A kto miałby zastąpić min. Ziobrę? Nie ma wniosku, ja się do niego odniosę, jak będzie - stwiedziła Ścigaj.
Zobacz wideo

Agnieszka Ścigaj po raz pierwszy weszła do Sejmu z listy Kukiz'15. W 2019 roku wystartowała z listy PSL-Koalicja Polska. Polityczka długo jednak z ludowcami nie współpracowała, a od niedawna jest po drugiej stronie sceny politycznej, bo została ministrą do spraw integracji społecznej.

Jako członkini rządu poparła kontrowersyjny projekt tzw. lex Czarnek 2.0. Choć na początku roku - jak przypomniała w "Poranku Radia TOK FM" Dominika Wielowieyska - ostro krytykowała te pomysły zmian w edukacji i głosowała przeciwko. Zdaniem dziennikarki wyborcy, którzy głosowali na Ścigaj, mogą czuć się oszukani jej wyborami.

- Może to jest ewenement, że ja nigdy nie należałam do żadnej partii politycznej. Jestem społecznikiem od wielu lat. Zdecydowałam się (wejść do rządu), bo uważam, że nadszedł moment, kiedy ruchy polityczne są mniej ważne, a ważne są sprawy, którymi trzeba się zająć - mówiła polityczka. Ścigaj podkreśliła, że Polskie Stronnictwo Ludowe przez lata nie mogło zdobyć poselskiego mandatu w Krakowie, nawet kiedy partia miała wyższe poparcie niż obecnie. A dzięki jej startowi to się udało.

Polityczka próbowała też przekonywać, że ustawa "lex Czarnek 2.0" daje rodzicom możliwości wpływu na to, co dzieje się w szkole. Choć eksperci, nauczyciele i sami rodzice powtarzają, że nowe przepisy bardzo wzmocniły rolę kuratora. I to kuratorzy mają decydujący wpływ na to, co dziać się będzie w szkołach.

- To nie jest dokładnie to, co wtedy. Tam są bardzo dobre zapisy dotyczące tego, że dzieci, które są w edukacji domowej, powinny mieć choć raz w roku egzamin, który nie będzie online - broniła ustawy min. Ścigaj.

Dziennikarka przypomniała więc swojej gościni jej własną wypowiedź na temat "lex Czarnek". Ścigaj w styczniu mówiła m.in. że reprezentuje koło, dla którego ważne są wartości chrześcijańskie i patriotyczne. - To, co pan robi, jest absolutnie zaprzeczeniem tych wartości, robi bardzo złą robotę - mówiła do min. Czarnka. Przypomniała, że w czasach PRL-u, gdy "jedynie słuszna partia próbowała narzucić młodzieży pewne wartości", na znak protestu nosiło się w klapach oporniki. - Wartości nie można nakazać, wartości trzeba pokazywać i szanować. Efekt będzie odwrotny: młodzież wyjedzie nam z tego kraju - grzmiała z sejmowej mównicy obecna minister.

- Ale jak patrzę na proces legislacyjny, to chyba nie była typowa ustawa, którą proponował pan min. Czarnek, to nie jest ustawa rządowa... - komentowała Agnieszka Ścigaj. - No nie... Pani poseł, niech pani szanuje inteligencję... Wiadomo, że to min. Czarnek pilotował, już to było opisywane. Formalnie projekt przez posłów złożono, ale wiadomo, kto jest autorem - podsumowała Wielowieyska.

Ziobro do odwołania?

Liderzy opozycji sugerują, że niebawem znowu złożą wniosek o wotum nieufności dla Zbigniewa Ziobry. Przede wszystkim przez postawę ministra sprawiedliwości cały czas do Polski nie trafiły unijne pieniądze z KPO.

Czy Agnieszka Ścigaj poprze taki wniosek? -  A kto miałby zastąpić pana min. Ziobrę? Jest już jakaś propozycja? Nie ma na razie wniosku. Ja się do niego odniosę, jak będzie - zadeklarowała polityczka.

I podkreśliła od razu, że w rządzie podjęła się "pewnej misji, zadania". - Bardzo chciałabym ją wykonać. Czy ja mam teraz zrezygnować z tych celów, żeby się zastanawiać, czy poprę wniosek opozycji, czy nie? Jestem człowiekiem zadaniowym i uważam, że to ważne sprawy. I nie jestem prawnikiem, więc ocena, co robi Izba Dyscyplinarna... Lepiej, żeby dyskutowali prawnicy i specjaliści. A sam fakt, że przez brak możliwości dogadania się Polacy nie mają tych pieniędzy, jest dla mnie bolesny. Uważam, że to nam się naturalnie należy - oceniła.

"To jest wojna, sytuacja nieprzewidywalna"

Agnieszka Ścigaj wyjaśniła, że zajmuje się przygotowywaniem "Strategii włączenia społecznego". - To będzie strategia obejmująca wszystkie grupy, które mają trudność z funkcjonowaniem w lokalnym środowisku, także uchodźców. Drugi projekt, który próbujemy uruchomić, to projekt pilotażowy "Wzajemnie potrzebni". Opiera się na greckim modelu "Helios", żeby połączyć elementy: mieszkanie, praca, edukacja i wszystko skupić na rodzinie, która opuszcza miejsce zamieszkania i pojawia się w nowym miejscu. I umożliwić jej normalne funkcjonowanie - wyjaśniła. - Podpisaliśmy porozumienie m.in. z UNICEF-em, który jest gotowy razem z Polską taki projekt przygotować do Komisji Europejskiej, ale najpierw sami sfinansujemy pilotaż - dodała.

Mówiąc o aktualnej sytuacji dotyczącej uchodźców z Ukrainy, polityczka odkreśliła, że - mimo rosyjskich ataków na cele cywilne i zbliżającej się zimy - nie widać na przejściach granicznych większej liczby uchodźców.

- Jesteśmy w stałym kontakcie z politykami ukraińskimi, którzy wyrażają nadzieję, że nowej fali nie będzie, że zrobią wszystko, by obywatele nie wyjechali - powiedziała. Ale na wzrost liczby uchodźców z Ukrainy trzeba być przygotowanym, bo - jak mówiła min. Ścigaj - "to jest wojna, sytuacja nieprzewidywalna". - Razem z organizacjami pozarządowymi robimy przygotowania, żeby być gotowym na zabezpieczenie tych podstawowych potrzeb - zadeklarowała w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM