"Jeszcze nie pora na świętowanie zwycięstwa Ukraińców". Bronisław Komorowski o negocjacjach z Rosją Putina

Ukraińcy świętują odbicie z rąk Rosjan Chersonia. Jednak zdaniem Bronisława Komorowskiego nie jest jeszcze pora na fetowanie zwycięstwa. Jak dodał były prezydent, Ukraina powinna zachować gotowość do negocjacji z Rosją Władimira Putina. - Po to chce się wygrać wojnę, żeby zakończyć ją pokojem - mówił Komorowski w TOK FM.
Zobacz wideo

W wyniku skutecznej ukraińskiej kontrofensywy wojska rosyjskie ogłosiły wycofanie się z Chersonia i przejście na lewy brzeg Dniepru. Pierwsi ukraińscy żołnierze weszli do miasta w piątek 11 listopada. W poniedziałek prezydent Ukrainy odwiedził Chersoń, by wesprzeć jego mieszkańców. - Uważam, że trzeba tu być, podtrzymać ludzi, żeby nie tylko słyszeli, że mówimy, obiecujemy, ale realnie tu powracamy, podnosimy naszą flagę - mówił Wołodymyr Zełenski.

Bronisław Komorowski ocenił w TOK FM, że Ukraina odnosi bardzo poważne sukcesy, ale nie jest jeszcze pora na świętowanie zwycięstwa. - Myślę, że Ukraińcy będą próbowali kontynuować ofensywę, aczkolwiek nie mają zbyt wiele czasu. Bo armia rosyjska ponosi porażki, ale wcześniej przecież zajęła znaczną część terytorium Ukrainy i nadal uczy się (na swoich błędach – przyp. red.). Rosyjscy generałowie i Putin się uczą. A mobilizacja setek tysięcy rezerwistów i poszukiwanie nowszego uzbrojenia w perspektywie połowy roku może pozwolić na wystawienie do walki praktycznie nowej armii rosyjskiej – mówił były prezydent.

Gość TOK FM przyznał, że z niepokojem wsłuchuje się w opinie ekspertów, którzy lekceważą armię rosyjską. Jak ocenił, kluczowe będzie, czy armia ukraińska zdoła wykorzystać czas, jaki jej pozostał, by kontynuować ofensywę i odbić jak najwięcej swoich terytoriów z rąk wroga.

- Niewątpliwie morale Ukraińców na to pozwala. Ale czy pozwolą na to zasoby ludzkie, które jednak są ograniczone w Ukrainie? Chodzi też o dostawy amunicji i uzbrojenia z Zachodu. Więc tu jest wyścig z czasem – tłumaczył w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

"Rzuciły się na mnie wszystkie jastrzębie polskiej polityki"

Były prezydent Polski wskazał jednocześnie, że Ukraina powinna zachować gotowość do negocjacji z Rosją Władimira Putina. - Gdy dwa-trzy tygodnie temu to powiedziałem, rzuciły się na mnie wszystkie jastrzębie polskiej polityki. Według nich nie można tak mówić, bo to już kapitulacja. A moim zdaniem prezydent Zełenski wyraźnie zmienił postawę w tej kwestii. Bo wie, że toczy nie tylko walkę z Rosją, ale także o utrzymanie siły wsparcia światowych społeczeństw Zachodu. Bo bez tego nie wygra - stwierdził.

Nawiązał w ten sposób do doniesień "The Washington Post" z początku listopada, według których administracja prezydenta Joe Bidena nieoficjalnie zachęca władze Ukrainy do zasygnalizowania otwartości na negocjacje z Rosją. A także do rezygnacji z publicznie demonstrowanego postulatu, że zaangażowanie w rozmowy pokojowe będzie możliwe po odsunięciu od władzy prezydenta Władimira Putina. - Sugestie amerykańskich urzędników nie mają na celu zmuszenie Ukrainy do podjęcia negocjacji, ale są obliczone jako próba zapewnienia Kijowowi utrzymania wsparcia innych krajów, których wyborcy ostrożnie odnoszą się do perspektywy wspierania wojny, która może trwać latami - powiedziały gazecie osoby zaznajomione ze sprawą.

W ocenie Bronisława Komorowskiego dziś dalej muszą "przemawiać" ukraińskie armaty i rakiety, ale – zastrzegł – Kijów powinien mieć gotowość do prowadzenia rozmów dyplomatycznych. - Po to chce się wygrać wojnę, żeby zakończyć ją pokojem. Nie wyobrażam sobie, że to będzie tak jak z III Rzeszą. Czyli że Ukraina zdobędzie Moskwę, a Putin popełni samobójstwo w bunkrze pod Kremlem. Można tego życzyć światu i Ukrainie, ale na tym nie wolno budować – powiedział.

Podkreślił, że Zachód nie może Ukrainy namawiać do kapitulacji, ani – jak to ujął - "koślawego pokoju", ani też nie powinien obierać "jastrzębiego kursu". - Kiedyś w moim domu miałem przyjemność rozmawiania z obecnym ministrem Obrony Ukrainy (Ołeksijem Reznikowem - przyp. red.). Wtedy padło zdanie, które ciągle mi w uszach brzmi: "My wiemy, że świat zachodni chce walczyć o wolność do ostatniej kropli krwi żołnierza ukraińskiego". Musimy uważać, żeby za cenę ukraińskiej krwi rozwiązywać różne problemy naszego regionu Europy - stwierdził były prezydent.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM