"PiS nie wierzy w winy Kościoła" w sprawie pedofilii. Posłanka Lewicy: To ślepota umysłowa

Sejm zdecydował, że nie będzie kar dla instytucji, które nie udostępnią dokumentów i informacji komisji ds. pedofilii. Zdaniem Joanny Scheuring-Wielgus, posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie chcą narażać się Kościołowi. - PiS ma bardzo mocne więzy z Kościołem. Do tego dochodzi Zbigniew Ziobro i szajka. To on wysłał do prokuratur regionalnych pismo, w którym polecił, że jeśli sprawa pedofilii będzie dotyczyła Kościoła, to śledczy mają ich traktować inaczej niż pozostałych sprawców - mówiła w TOK FM posłanka Nowej Lewicy.
Zobacz wideo

Sejm niemal jednogłośnie uchwalił nowelizację przepisów, w oparciu o które działa Państwowa Komisja ds. Pedofilii. Nowela była inicjatywą prezydenta Andrzeja Dudy. Miała ułatwić dostęp komisji do informacji i dokumentów m.in. od organów państwa, organizacji pozarządowych, samorządów zawodowych, kościołów, związków wyznaniowych. W inicjatywie prezydenta przewidziano wprowadzenie kar za nieuzasadnione nieprzekazanie danych, o które wnioskuje komisja. Kary takie nakładałby odpowiedni sąd rejonowy.

Posłowie  wprowadzili jednak poprawkę, która usuwa z noweli przepis dotyczący kar. "Stało się! 246 posłów i posłanek PiS, Konfederacji, Polska 2050 i przystawek PiS zdecydowało, że nie będzie kary dla podmiotów, które nie udostępnią komisji ds. pedofilii dokumentów. Wygrywają ci, co kryją, ofiary przegrywają. Tak po ludzku to po prostu odrażające" - napisała na Twitterze wiceprzewodnicząca sejmowej komisji sprawiedliwości Kamila Gasiuk-Pihowicz (KO).

Joanna Scheuring-Wielgus zwróciła uwagę w TOK FM, że dzięki wspomnianej poprawce instytucje, które nie będą współpracowały z komisją ds. pedofilii, w praktyce pozostaną bezkarne. - W noweli pierwotnie był przepis, który mówił, że jeżeli dana instytucja ma dokumenty związane z czyimś przestępstwem, to w ciągu 30 dni musi te dokumenty przekazać komisji. Jeśli tego nie zrobi, to podlega karze grzywny. Ale wprowadzono poprawkę, która wykreśliła karę grzywny. Czyli instytucja musi przekazać dokumenty, ale jeśli tego nie zrobi, to w zasadzie nikt jej nic nie zrobi - mówiła posłanka Nowej Lewicy w "A teraz na poważnie". 

Jak dodała, w Sejmie przepadła jej poprawka, która wprowadzała kary pieniężne dla tych, którzy utrudniają lub udaremniają pociągnięcie do odpowiedzialności przestępcy seksualnego.

Teraz nowelizacja trafi do Senatu, gdzie - jak ma nadzieję posłanka Nowej Lewicy - zostanie naprawiona. - Chciałabym, żeby wprowadzono do niej również przepisy mówiące o zadośćuczynieniu dla ofiar. To kluczowe, bo nie można przeprowadzać debaty o pedofilii i molestowaniu, nie wprowadzając do niej kwestii zadośćuczynienia. Oczywiście, mam świadomość, że nawet jeśli w Senacie takie poprawki zostaną wprowadzone, to wrócą do Sejmu, gdzie PiS je - mówiąc kolokwialnie - uwali - podkreśliła Scheuring-Wielgus w rozmowie z Mikołajem Lizutem. 

"Politycy PiS nawet nie wierzą w winy Kościoła"

Zdaniem gościni TOK FM, obóz rządzący wykazuje się w tej sprawie dużą "złośliwością", chroni Kościół katolicki i "nie chce zrobić mu krzywdy". - To jedyna partia, która zachowuje się niegodnie (w kwestii ścigania sprawców przestępstw seksualnych - przyp. red.). PiS ma bardzo mocne więzy z Kościołem. Do tego dochodzi Zbigniew Ziobro i szajka. To on wysłał do prokuratur regionalnych pismo, w którym polecił, że jeśli sprawa pedofilii będzie dotyczyła Kościoła, to śledczy mają ich traktować inaczej niż pozostałych sprawców - powiedziała.

Wszystko dlatego - oceniła posłanka Nowej Lewicy - że obóz rządzący nie chce narażać się Kościołowi. - Ludzie, którzy są z nim związani, to elektorat, na który liczy PiS w przyszłych wyborach. Poza tym politycy PiS nawet chyba nie wierzą w winy Kościoła. Nie widzą, że biskupi ukrywają, tuszują (przestępstwa seksualne - przyp. red.). To jakaś ślepota umysłowa. Cały czas usprawiedliwiają księży, ewidentnie nie mają ochoty nic wyjaśniać - stwierdziła.

Jak podkreśliła, póki co Kościoła nie da się rozliczyć z afer pedofilskich. - Będzie to możliwe dopiero wtedy, gdy zmieni się minister sprawiedliwości i prokurator generalny (…) Kościół, który mieni się autorytetem moralnym, powinien być rozliczony - podsumowała rozmówczyni Mikołaja Lizuta.

Państwowa Komisja ds. Pedofilii została powołana przez Sejm 24 lipca 2020 r. Przyjmuje zgłoszenia od 24 listopada 2020 r. W skład komisji wchodzi siedmiu członków reprezentujących: Sejm, Senat, prezydenta, premiera i Rzecznika Praw Dziecka. Do jej zadań należy m.in. badanie spraw, które uległy przedawnieniu i wpisywanie pedofilów do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

DOSTĘP PREMIUM